Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

Grzecznościowo: pilnie potrzebny dom bez dzieci

23 listopada 2016 r.

Grzecznościowo wrzucamy ogłoszenie o kotce w dużej potrzebie. Kotce potrzebny spokojny, wyrozumiały dom bez dzieci.

„Witam serdecznie,

ponieważ poszukuję nowego domu dla mojej koteczki, zwracam się z prośbą o umieszczenie ogłoszenia na Państwa stronie internetowej. Bardzo ważne jest dla mnie, by kotka trafiła w odpowiednie ręce, stąd mja obawa przed zamieszczeniem zwykłego anonsu na olx (czy podobnym).

Kotkę adoptowaliśmy w marcu 2013 roku z poznańskiego schroniska, wtedy weterynarz stwierdził, że ma około 4 lat.
Od początku ma kłopoty z ‚obcymi’ – tzn. parska na wszystkich (oprócz mnie i męża), którzy zbliżą się do niej na odległość mniejszą niż metr. (chyba, że zdąży wskoczyć na specjalnie przygotowane dla niej półki – wtedy jest znacznie spokojniejsza, poza zasięgiem). Największy jednak problem ma z zaakceptowaniem dzieci. Tu nie kończy się na parskaniu (w ekstremalnym przypadku skoczyło się krwawą szramą przez środek policzka 4-latki). Wysokie tony, jakie wydają się z małych dzieci doprowadzają kotkę do białej gorączki…
Gdy byłam w ciąży kotka zaczęła czuć się niepewnie (może jest to związane z jej przejściami przed pobytem w schronisku? Nikt nie wie, jaka jest jej historia – była na pewno kotem domowym a potem znalazła się na ulicy…). Koteczka zaczęła oddawać mocz w pokoju przygotowywanym na przyjście na świat małego człowieka, jak również w moje buty (w których hormony były na pewno bardzo wyczuwalne).
Zwróciliśmy się o pomoc do behawiorysty, który po ‚wizji lokalnej’ polecił nam wprowadzenie pewnych zmian. Niestety porady zoopsychologa nie pomogły.
Moja córka jest na świecie już od 10 tygodni – w tym czasie Kotka niestety cierpi… Jest osowiała, wyjątkowo spokojna, znaczną część czasu spędza na balkonie. Oczywiście staramy się poświęcać jej dużo czasu, ale nie ma co ukrywać – jest go zdecydowanie mniej niż przed porodem. Problem znaczenia moczem przybrał na sile – w pokoiku dziecięcym nie ma chyba centymetra, na którym nie byłoby kociego moczu. Przez te 10 tygodni, co kilka dni, kotka oddaje mocz w tym pokoju na podłogę i dywan. Jesteśmy pewni, że chodzi o dziecko – gdy tylko kot ma dostęp do dziecięcych ubranek – również je ‚obsikuje’ (czyste, zdjęte z suszarki, świeżo uprane, ale jednak o specyficznym zapachu specjalnego środka do prania).
Jeśli chodzi o reakcję na samą córkę – kotka poodchodzi do niej, wącha i odchodzi. Po jednej próbie ‚wejścia na dziecko’, pierwszego dnia po wyjściu ze szpitala, nie zaczepia jej, nie atakuje, raczej stara się nie zwracać na nią uwagi. Za to ubranka stanowią zagadkę i pole do siusiania…
Niestety jest to dla mnie nie do przyjęcia i mimo ogromnego bólu serca, proszę o pomoc w znalezieniu dla Szui nowego domu.
Tak, ‚Szui’…:) Na to imię zasłużyła parę dni po przyjeździe ze schroniska, kradnąc kiełbasę (co do tej pory jest jej ulubioną zdobyczą).

Tak jak pisałam wcześniej, kotka jest dość specyficzna, zdecydowanie po przejściach. Z naszego doświadczenia wynika, że nie lubi dzieci, więc jej nowy dom powinien być od nich ‚wolny’. Lubi spokój, siedzenie na balkonie i obserwowanie gołębi (na atakowanie jest zbyt strachliwa;) Oprócz tego, zabawy z rzemykiem
(nie ma lepszej zabawy niż polowanie na uciekający rzemyk, nawet czerwone światełko lasera nie jest tak atrakcyjne:) oraz oczywiście spanie i ‚mizianie’.
Miała kłopoty ze zdrowiem – jeśli będzie taka potrzeba, postaram się dostarczyć dokumentację z kliniki dra Wąsiatycza. W grudniu 2014 roku przeszła zabieg operacyjny po tym, jak ‚zatkała’ się kulami z sierści – usuwano jej złogi z jelit, od tamtej pory problemu nie ma, choć konieczne jest stosowanie karmy i od czasu do czasu pasty na kłaczki. (karma purina one – nie żadna weterynaryjna).

Przesyłam kilka zdjęć i przykładowy tekst ogłoszenia- to naprawdę urocze stworzenie i zasługuje na spokojny dom (ma około siedmiu lat, więc mam nadzieję, że uda się odnaleźć rodzinę na resztę jej życia).

Niestety temat jest pilny – bardzo proszę o pomoc.

Pozdrawiam,
Magdalena

PS
w przypadku pytań, proszę o kontakt drogą elektroniczną lub tel.: 787 32 54 12″