Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Dziękujemy

Kot, ktory oszukal przeznaczenie (1)24 marca 2017 r.

Dokładnie tydzień temu w piątek byłam w gabinecie weterynaryjnym, do którego wbiegła Pani niosąca na rękach kota, którego potrąciła. Kot wybiegł jej przed koła – nic nie mogła zrobić. Krew leciała mu z pyszczka, ale to co mną wstrząsnęło to jego przeraźliwy krzyk – krzyk cierpiącego zwierzęcia… Słyszę go do teraz. Wył wniebogłosy. Poleciłyśmy natychmiast udać się do lecznicy całodobowej, gdzie zadzwoniłam uprzedzając, że kot jest w drodze.

Na miejscu udzielono kotu pierwszej pomocy i zdiagnozowano, na szybko, obrzęk płuc i szok po zderzeniu. Przeniesiono kota do szpitala. Przeżył wypadek – wtedy oszukał przeznaczenie po raz pierwszy.

Dobę później zadzwoniono do nas z lecznicy z prośbą o zgodę na eutanazję. Kot się nie uspokoił, kręcił się w kółko i nadal krzyczał…Dodatkowo miał pogruchotaną żuchwę. Lekarka szpitalna stwierdziła, że nie da się przy nim nic zrobić, kot się męczy. Znając jednak wiele przypadków kotów powypadkowych nie wyraziłyśmy zgody. Asia, która akurat odebrała ten telefon, trzeźwo poprosiła o konsultację z neurologiem. W tym momencie kot oszukał przeznaczenie po raz drugi – nie został poddany planowanej eutanazji.

Dwie godziny później neurolog oddzwonił z informacją, że „przejął” kota, że kot jest nadmiernie pobudzony, źrenice ma rozszerzone – nie reagują, że są to zmiany neurologiczne spowodowane obrzękiem mózgu i że wprowadził go w śpiączkę farmakologiczną na kilka dni by kotu ulżyć i by zszedł obrzęk.

Kilka dni później z niepokojem odebrałam telefon z lecznicy – były to jednak w końcu dobre wiadomości.:) Neurolog wybudził kota ze śpiączki i ten miał się dobrze – obrzęk ustąpił! W końcu! Obudzony ze śpiączki nie mógł jednak jeść – miał nadal pogruchotaną szczękę. Założono mu więc sondę żołądkową, którą wpuszczono przez szyję i tak go karmiono przez kilka dni, do momentu operacji żuchwy.

Wczoraj kot przeszedł operację składania pogruchotanej żuchwy, wykonał ją dobry chirurg. Wieczorem otrzymałam telefon, że kot wybudził się z narkozy i … jest żywo zainteresowany jedzeniem :) Nie mógł jednak jeść do momentu wyciągnięcia sondy i zrośnięcia się, choć odrobinę żuchwy.

Dziś wyjęto mu sondę. Kot bardzo ochoczo polizał karmę o konsystencji pasty!.♥

Przeżył wypadek, przeżył prośbę o eutanazję, przeżył śpiączkę farmakologiczną, przeżył operację składania żuchwy.
Tak bardzo WARTO walczyć !!! Będziemy więc walczyć dalej o pełnię zdrowia dla niego, a później o dobry dom.

Morał z tej historii? Warto konsultować, warto prosić o specjalistę. Warto wiedzieć, że lekarze weterynarii mają swoje specjalizacje, że jest lekarz ortopeda, że jest kardiolog, że jest dermatolog, itd. Nefrolog nie musi znać się na złamaniach, a onkolog na egzemach. Warto wiedzieć do kogo należy się udać z daną przypadłością.

Kot z powyższej historii otrzymał robocze imię Lusówek, od miejscowości, w której został potrącony. Na spokojnie poszukamy nowego imienia – mamy czas.:)

Bardzo prosimy Was o wsparcie finansowe dla Lusówka. Już teraz jest tydzień w lecznicy, był konsultowany, leczony, operowany. Zostanie z pewnością jeszcze kilka dni, a rachunek z pewnością wyniesie ponad 2 tysiące. Jeśli ktoś może dorzucić się do naszej walki, prosimy o przelew tytułem : kot Lusówek.

Fundacja „Głosem Zwierząt”
ul. Podbiałowa 1/2
60-185 Skórzewo
Konto:
04 2490 0005 0000 4600 8073 9177
Przelewy zagraniczne:
IBAN: (PL przed nr konta bankowego)
BIC/SWIFT: ALBPPLPW

Prosimy też o dom tymczasowy dla kota. Za kilka dni będzie mógł wyjść z lecznicy i będzie wymagał spokoju i opieki. Pomóżcie.

Prosimy Was o udostępnianie tej historii, wszak ma walory edukacyjne i pokazuje jak ważne i trudne decyzje stawia nad nami wszystkimi opieka nad zwierzętami. Oby wszystkim zwierzakom udało się tak jak Lusówkowi (chyba tak się odmienia jego imię.:) ).