Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

interwencja (19)14 lipca 2017 r.

„Pani, jak taka kotka urodzi na wiosnę i się potopi te kociaki w studni, to ona do zimy jeszcze ze dwa razy urodzi i znowu trzeba topić.”
„Ale wie Pan, że nie musi tyle razy rodzić, że można temu zapobiec i że nie trzeba regularnie zabijać tych kociąt?”
„No wiem.”
„To dlaczego nie chce się Pan zgodzić na sterylizację kotki?”
„Pani, bo to natura jest, że ona się mnoży.”

Psy na tym samym gospodarstwie spotkał nieco inny los. Dorosła suka i pies uwiązane były na zbyt krótkich łańcuchach, bez dostępu do wody i jedzenia, bez zadaszenia i jakiegokolwiek schronienia. Do dyspozycji miały jedną, za małą i rozpadającą się budę. Druga suka puszczona wolno miała więcej szczęścia, bo bała się na tyle, że gospodarzowi nie udawało się do niej podejść, żeby uwięzić ją na łańcuchu. Jej swoboda poskutkowała jednak licznym miotem: suka oszczeniła się na terenie gospodarstwa, odchowała swoje dziewięć młodych, a gospodarz łaskawie nie utopił ich w studni. Odizolował je jednak od świata w rozpadającym się chlewie, karmił je od czasu do czasu namoczonym wodą chlebem, za podłoże służyło im klepisko pokryte warstwą ich własnych odchodów. Trójka innych szczeniąt, prawdopodobnie będąca potomstwem suki z łańcucha, była uprzywilejowana. Czarna sierść pozwoliła określić je jako doskonałych kandydatów do stróżowania, przecież pies czarny, to pies groźny, a takich gospodarz potrzebował do pilnowania swojej „posesji”. Trójka czarnych szczeniaczków biegała zatem po podwórku, szukając czegoś do zjedzenia, gdyż były równie głodne, co ich rówieśnicy z chlewu. Psy odebraliśmy w opłakanym stanie, wszystkie wychudzone, osłabione, przestraszone i histerycznie wołające o pomoc, o odrobinę uczucia, o bezpieczeństwo i normalne życie. W najbliższym czasie zabrane zostaną również koty oraz krowa z cielęciem, które dzieliły żałosny los psów. Psy są już bezpieczne, zostały przebadane przez lekarza weterynarii, ich życiu nic nie zagraża. Naszą rolą jest teraz znalezienie im najlepszych możliwych domów. Przed tą interwencją już byliśmy w bardzo złym położeniu – psy ciągle do nas trafiają, adopcje praktycznie stoją w miejscu. Po tej interwencji przybyło nam pod opiekę 12 szczeniąt oraz 3 dorosłe psy. W naszym przytulisku obecnie mamy 16 psów, a boksów jest 18 (w tym jeden na słomę). Łącznie pod opieką naszej fundacji znajduje się 39 dorosłych psów i 16 szczeniąt. Błagamy o domy stałe, o domy tymczasowe. Bez tego nie będziemy w stanie pomóc kolejnym psom, codziennie dostajemy zgłoszenia, że ktoś chce oddać swojego psa, że ktoś psa znalazł, ale nie chce odwozić do schroniska. Jeśli nie ruszymy z adopcjami naszych podopiecznych, nie będziemy mogli pomagać. Codziennie musimy odmawiać. Dlatego błagamy o udostępnienia, o adopcje z naszej fundacji. Mamy pod swoją opieką szczenięta, psy młode, dorosłe, starsze. Psy małe, średnie i duże. Typowe kundelki oraz psy w typie rasy.

Prosimy również o wsparcie finansowe oraz w postaci mokrej i suchej karmy dobrej jakości.

Nie kupuj, adoptuj!