Dziękujemy

shira10
24 listopad 2012r.

Shira pojechała do nowego domku. Była miłość od pierwszego wejrzenia.

Nowy opiekun przytulił zaraz do serca Shirkę, troszkę się bała, ale była spokojna.

>>Więcej o SHIRA
ludwik02
22 listopad 2012r.

Kot Ludwik przeszedł niesamowitą metamorfozę pod skrzydłami tymczasowych opiekunów. Kot, który przez kilka miesięcy siedział w kącie z jedynym pragnieniem, żeby nikt go nie zauważył, zaczął nawiązywać kontakt z człowiekiem. Pozwala się głaskać, czasami nawet samemu zdarzy mu się o to poprosić. Dużą przyjemność sprawia mu czesanie.

Znowu tchnięto w jego ciałko chęć do życia, nie wspominając już, że również jego ciałko zaczęło zdecydowanie lepiej wyglądać. Zrobił się okrąglejszy, a jego sierść nabrała blasku.

No i cóż wzruszył swoich tymczasowych opiekunów tak, postawili veto, że absolutnie już go nie oddadzą. Ludwik doczekał się swojego domu.

Dziękujemy Malinie i jej rodzinie za opiekę nad Ludwigiem i pokazanie mu, że człowiekowi czasami można zaufać.

>>Więcej o LUDWIGU
guucio03
20 listopad 2012r.

Gucio przyjechał do kliniki zgarnięty przez straż z drogi jako ofiara wypadku. Niestety nie był to nieszczęśliwy wypadek, a próba morderstwa z zimną krwią. Gucio był postrzelony śrutówką, miał w sobie pięć pocisków.
Psiak ma jednak niesamowitą wolę życia, pomimo tego co go spotkało nawet cierpiąc jeszcze przed operacją był łagodny i dawał się nosić na rękach.

Dwie rany były na tyle poważne, że nie stawiał prawej łapki w ogóle, podłużne i bardzo już zabrudzone, tak że trzeba było go mocno pozszywać. Na szczęście pomimo bólu jaki musiało mu sprawiać poruszanie się nie zostały poważnie uszkodzone ani narządy ani nerwy.

Piesek pewnie nie będzie w pełni sprawny, ale radzi sobie doskonale. Nie wygląda teraz zbyt pięknie, ale o dziwo całą tą straszna historię zniósł bardzo dzielnie, a łapkę już teraz, dwa dni po operacji opiera. Merda ogonem i prosi o głaskanie.

Gucio po wyleczeniu powinien trafić do przytuliska, nie możemy na to pozwolić, jemu naprawdę należy się już dom z prawdziwego zdarzenia!!!!!

Tyle wycierpiał, a nadal jest kochany i przyjacielski, takiego optymizmu powinniśmy się od niego uczuć, to niesamowicie dzielny psiak pomóżmy mu znaleźć ciepły kąt i pełną miskę.

>>Więcej o GUUCIU

20 listopad 2012r.

Pola właściwe jest trochę gapkowata, wstydliwa i nie dojrzała. Ulega swojemu bratu w zabawach. Gdy któryś z domowników coś je podchodzi z bratem, ale zawsze staje za nim lub obok niego, nigdy przed.
Gdy ktoś śpi lubi wskoczyć na łóżko i dodatkowo ogrzewać ciało właściciela.
Potrafi się zaaklimatyzować z innym psem po nastu minutach. Lubi psocić – niszczy papiery, gazety – makulaturę która jest w jej zasięgu. Zdarza się że wskakuję na szafkę o wysokości ~0,5 m. Lubi zabawę i wariactwa jak każdy szczeniak w jego wieku (9 miesięcy).

Oskar to 9 – cio miesięczny szczeniak. Typowy myśliciel, lubi usiąść obok człowieka i patrzeć mu prosto w oczy, w nocy zaś często dotyka nosem gołe części ciała aby zasygnalizować okrycie ich. Podaje łapę, lubi dzieci, jest opiekuńczy, a jednocześnie stanowczy. Wydaję się, że ma osobowość człowieka.
Lubi zabawę i wariactwa jak każdy szczeniak w jego wieku. W zabawie z siotrą Polą dominuje i musi być na górze. Poczucie wartości ma w pełnej rozciągłości, chodzi dumnie, siada dumnie – często gdy siedzi wygląda jak figura lwa stojącego dumnie przed drzwiami.
Lubi ludzi chciałby się z każdym bawić wskakuje często na kolana albo siada przy nogach kogoś nowego i patrzy mu prosto w oczy i czeka, aż ten go pogłaszcze.
Niestety, póki co w domu nie potrafi zostać sam na dłużej niż pare minut, mianowicie gryzie to co w jego zasięgu. Jest jednak młody i można nad tym popracować.

>>Więcej o POLLI
>>Więcej o OSKARZE
leon05
18 listopad 2012r.

Znalazła się osoba, która zdecydowała się przygarnąć Leona na dom tymczasowy.
Była chwila stresu, bo Leon złapał przeziębienie w schronisku, ale udało mu się z tego wyjść. Kiedy poznaliśmy kota osobiście od razu wiedziałyśmy dzięki czemu udało mu się przeżyć na osiedlu i przejść obronną ręką przez kwarantannę. Leon to kawał dostojnego kota.

Widać, że bardzo brakowało mu kontaktu z człowiekiem, bo wystarczy wejść do pokoju, a Leon przybiega i zaczyna się łasić. Kiedy wyciąga się dłoń jego główka zaraz jest gotowa na kiziuty.
Przebywa w domu tymczasowym z kotem i dwoma pieskami. Zapoznanie zwierzaków przebiegło bez afer, kot odważnie zaczął zwiedzać nowe lokum śledzony przez rezydentów.
Leon nie boi sie niczego i nikogo, ale sam też nie lubi nikogo straszyć … no chyba, że zostanie zbyt energiczny zaskoczony przez psa lub kota, wtedy fuknie. Koty do siebie zagadują, a psy już wogóle nie robią na Leonie wrażenia, który jest to po prostu miły i kontaktowy dostojny kocur.

Ma około 9 lat, jest wykastrowany, zaszczepiony i odrobaczony.
Bardzo czeka na swój własny dom.

>>Więcej o LEONIE