Dziękujemy

jagoda18

27 marzec 2013r.

Jagódka zdecydowanie zaaklimatyzowała się już w nowym domu. Nasze serca podbiła bez wyjątku. Ma swoje ulubione miejsca do leżenia i obserwacji, zdarzyło się jej nawet przywitać nowego gościa głośnym szczekaniem. Podczas spacerów poznaje okolicę i w miejscach już jej znanych zachowuje się bardziej swobodnie (chociaż nigdy nie traci kontaktu wzrokowego), w nowych miejscach trzyma się blisko i bywa jeszcze zaniepokojona. Kiedy jesteśmy w domu to właściwie cały czas jest w pobliżu, a najczęściej po prostu kładzie głowę na kolanach i domaga się głaskania. Próbowałem jej zrobić zdjęcie w domu, ale to okazało się prawie niemożliwe, bo natychmiast kiedy przykucnę z aparatem, Jagoda już jest gdzieś pod ramieniem i zaczyna zabawę. W pierwszych dniach, kiedy wracała ze spaceru potrafiła minąć furtkę, teraz już z daleka poznaje dom i skręca do siebie. W sympatyczny sposób zmieniła tryb życia domowników – poranny spacer zaczynamy już o 6 rano i ma wtedy czas żeby się wybiegać. W ciągu dnia wychodzi jeszcze o 12 i 15 a wieczorem kolejny długi spacer. Kondycję ma chyba coraz lepszą, nie zauważyłem żeby kładła się w trakcie spaceru i odpoczywała. W stosunku do kota nadal prezentuję pełna obojętność, kot natomiast już się przyzwyczaił i nawet czasem wykazuje zainteresowanie jej nieustannie ruchomym ogonem. W czasie spacerów spotykamy też inne zwierzęta, ale ani kozy (stałe mieszkanki Koziej Skały), ani konie w stajniach nie prowokują Jagody do jakichkolwiek działań. Przyszły tydzień przeznaczyliśmy na wizyty u weterynarza ale mam nadzieję, że wszystko odbędzie się z minimalnym stresem dla Jagódki. Jej obecność jest dla nas wszystkich nieustająco źródłem radości, a zachowania wywołują uśmiech za każdym razem. Zwłaszcza pozycja na plecach i zaczepianie nosem, które ma wymusić pieszczoty na każdym kto znajduje się w pobliżu.”

>>Więcej o JAGÓDCE

Kola biega 2

26 marzec 2013r.

„Chcielibyśmy w imieniu Koli i własnym złożyć wszystkim wolontariuszom i sympatykom fundacji jak najserdeczniejsze życzenia zdrowych, spokojnych i wesołych Świąt Wielkanocnych, mokrego dyngusa i dużo powodów do radości przez cały rok.
Kola jest pieskiem dokładnie takim jakiego sobie wymarzyliśmy. Jest posłuszna, chętna do nauki i zabawy, bardzo wesoła i energiczna. Co wieczór wyprowadza nas na długi spacer dbając o naszą kondycję. Na ulicy każdy przechodzień uśmiecha się na widok jej przesympatycznej mordki. Ma dobry apetyt, wczoraj została zaszczepiona.
Dziękujemy za pomoc w znalezieniu tak cudnego stworzenia, które nie pozwala przeżyć dnia bez uśmiechu.
Pozdrawiamy serdecznie
Teresa z rodziną ( powiększoną o jednego domownika).”

>>Więcej o POLLI

diego04

26 marzec 2013r.

Ostatnio adopcje stoją w miejscu, więc tym bardziej cieszymy się, że kocurek-połamaniec Diego zamieszkał w nowym domu w Daszewicach, wraz z dwoma innymi kocimi rezydentami.

>>Więcej o DIEGO
kokka04
26 marzec 2013r.

Zwrócono się do nas z prośbą o pomoc w znalezieniu domu.
Koka ma około siedmiu lat, Zdrowa, wysterylizowana i zaszczepiona.
Nie miała łatwego życia, wzięta ze schroniska jako szczeniak trafiła do domu, gdzie panował alkohol. Miała tam swoją ukochaną Panią. Gdy przychodził jej zawiany syn i wszczynał pijackie burdy chowała się ze strachu pod łóżkiem. Może z tego powodu nie lubi za bardzo mężczyzn. Była tam ok. 5 lat… potem Pani musiała się rozstać z Koką … straciła mieszkanie i zamieszkała w ośrodku dla bezdomnych. Koka została u mnie. Bardzo tęskniła za swoją Panią…
Jest małym pieskiem – do pół łydki… Bardzo kochana, wpatrzona w człowieka jak w obrazek… Niestety, musi być w domu sama, goni koty i zaczepia inne psy. Ma trochę dominujący charakter. Jest typową jedynaczką. W domu grzeczna… nie niszczy, nie brudzi. Bardzo chce już znaleźć swojego człowieka, którego pokocha całym swoim wielkim, psim serduszkiem.

Kontakt: 694 731 858 (po 17.00)

 >>Więcej o KOCCE

sari11

25 marzec 2013r.

„Jest super, Sari się przyzwyczaiła jak na moje oko już całkiem dobrze , uwielbia sofki do leżenia jak widać na zdjęciu. Na spacery chodzi chętnie i nie ciągnie, załatwiła się na dworze 2 raz , tylko siknęło jej się niechcący raz w domu.
Na przychodzących reaguje warknięciem ale zaraz nabiera ufności , dzisiaj w zasadzie siedzieliśmy do rana przy kominku i Sarcia też z nami spała więc na pewno czuła się bezpiecznie. Od 7 rano już kazała sie bawić piłeczką, całkiem dobrze słucha, zatem jak na tą chwilę jest super, doślę trochę fotek jak jej porobię dzisiaj, po spacerach poza bramą już wie, który jest jej dom i ciągnie do tego miejsca.
Dzisiaj na spacer wyszłam z maltańczykiem i Sarii. Pimpek z radości skakał na Sari, a Sari na mnie żebym coś zrobiła z tym kudłatym stworem bo jej ewidentnie wchodził w drogę. Ogólnie się przed nim chowała i uciekała i miała bardzo duże pretensje do sytuacji , komedia ogólnie.
Wieczorem natomiast, przechodziliśmy wraz z sąsiadem i Sari koło posesji gdzie mieszka ten agresywny kaukaz no i suka zawsze rzuca sie do ogrodzenia , Sari jak to zobaczyła to wyszła prawie z siebie, bardzo się zdenerwowała i też chciała się rzucić na Gaję, ale szybko uciekliśmy i ją uspokoiliśmy, strasznie się skarżyła jak to ona potrafi, bo zaraz podskakuje jakby chciała się pożalić i popiskuje, ale generalnie skończyło się tylko na ciągnięciu, na nas reagowała dalej ufnie i dawała się powstrzymać . Także na agresję wielkich psów reaguje bardzo agresywnie i tutaj trzeba będzie popracować na szkoleniu. Z drugiej strony to normalny odruch obronny. Poza tym ma się świetnie, nie opuszcza mnie ani na krok, dzisiaj przyglądała się jak myję garnki i jak się kompie, nie chce też sama spać tylko koło nas. Pięknie dzisiaj poszła na krótkiej smyczy przy nodze . Niemalże jak pies policyjny. Bardzo polubiła też sąsiada i bardzo się cieszy jak przychodzi do nas . Kolejna kupka i siki na dworze. Naszego pimpka toleruje normalnie, nic się jak na razie nie dzieje. Obwąchała królika i wie, że ma nie ruszać. Kot siedzi natomiast na belce pod sufitem i ma oczy jak 5 zł, musi się oswoić ponieważ koko jak chciała wczoraj wskoczyć na Sari to ta ją pogoniła. Intencji nie poznałam do końca natomiast kotka była za odważna i się najadła strachu.”

>>Więcej o SARI

25 marzec 2013r.

Przedstawiamy Wam naszego nowego podopiecznego, Pana Kleksa. Na razie taki filmik kręcony telefonem bo zgłoszenie świeże, a chciałyśmy Wam pokazać jaki jest biedny…
Pan Kleks to zagłodzony kot, który błąkał się po podpoznańskiej miejscowości. Ewidentnie miał kiedyś dom bo wie co to przytulanki i mizianko. W tej chwili Pan Kleks przebywa w lecznicy, ten kot to skóra i kości. Po lewatywie wydalił z siebie kamienie żwiru, był tak głodny, że jadł cokolwiek, żeby zapchać żołądek. Oprócz tego ma liczne ślady walk, poszarpane uszy, wiele ran.
Walczymy o Kleksa !

>>Więcej o KLEKSIE

foks21

 24 marzec 2013r.

Foks nadal przebywa w przytulisku i powoli otwiera się na ludzi. Odkąd straż gminna przywiozła go do przytuliska wolontariusze starają się pokazć Foksowi, że człowiek może być fajny. Podczas cotygodniowego wyprowadzania psiaków na spacery, starali się nakłonić Foksa do wyjścia z boksu. Pierwszy spacer był bardzo króciótki, bo psiak był zlękniony tą sytuacją. Po spacerku wolontariuszka zaprowadziła go na wybieg, gdzie Foks czuje się bardziej komfortowo.
Jest progres w zaufaniu Foksa do człowieka, bo każdej niedzieli coraz mniej czasu zabiera nakłonienie go do wyjścia z boksu, a spacery są coraz dłuższe. Zdecydowanie smakołyki pomagają przełamać lody.
Foksik, jest bardzo kochany, nie wykazuje agresji, ani w stosunku do ludzi, ani w stosunku do psów.

 >>Więcej o FOKSIE

SONY DSC

23 marzec 2013r.

Udostępniamy chłopaczka grzecznościowo, psiaczek przebywa w schronisku w Koninie, bardzo prosi o dom.
Przez jakiś czas mieszkał w lesie . Schroniskowa wolontariuszka widywała go kilka dni w różnych częściach lasu, ale psiak uciekał. Piątego dnia nie uciekł, szóstego jadł jej z ręki, a parę dni potem był w schronisku. Jest płochliwy, ale nie reaguje wtedy agresywnie, po prostu wciska się w najdalszy kąt i stara się zrobić jak najmniejszym. Nie potrzeba jednak dużo czasu, żeby się oswoił, a wtedy staje się wesołym i pragnącym głaskania psiakiem. Przyjazny w stosunku do innych psów.
Ma 2 latka, jest szczepiony, ale jeszcze niekastrowany.
Kontakt : 604 818 028/ 723 077 976
Procedury adopcyjne obowiązują te same, co w fundacji.

>>Więcej o CYPRIANIE

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 24 marzec 2014r.

Julietta w skrócie Dżuli. Sunia od kilku dni jest z nami w przytulisku, jest młodziutkim dzieciakiem, który kocha ludzi i rozdaje im buziaki na lewo i prawo. Najczęściej przybiera pozycję „płaszczki” czyli leży i czeka na głaskanko. Domku, gdzie jesteś ?!

>>Więcej o JULLIETCIE