Dziękujemy

elmo20
 17 wrzesień 2012r.

Elmo kilka dni temu opuścił schronisko i zamieszkał w domu tymczasowym.

Kiedy jego opiekunowie tymczasowi odbierali go ze schroniska wydawał się być wystraszonym psiakiem, jednak kiedy wyszedł okazał sie bardzo miły. Do samochodu na początku bał się wejść, drugie podejście skończyło sie sukcesem. Grzecznie zniósł całą podróż.

Najprawdopodobniej Elmo był bity w poprzednim domu, ponieważ wyraźnie boi się nóg, kiedy się obok niego przechodzi, gdy ktoś stawaje za nim od razu chowa ogon i szybko ucieka. Boi się też rąk nad nim, jakiś większych rzeczy i szelestów.

Powoli oswaja się z domownikami, nabiera zaufania, przestaje wstawać gdy ktoś obok przechodzi.
Bardzo lubi się bawić, od razu wiedział do czego służy kość piszczałka i piłeczka. Przynosi do rzucania, a kiedy nie ma kto rzucać sam sobie ją podrzuca. Nie liże po buzi, nie gryzie, nie szczeka, ale za to wyje, gdy jedzie karetka lub policja.
Prosi się o głaskanie i przytulanie.

Elmo podczas tych kilku dni zaliczył wycieczke na działke, gdzie mógł sobie do woli biegać i robił to jak szalony.
Sam sobie znajdował i nosił i patyki do zabawy. No i ocziwiście bawił się kością piszczałką.
Póki co jest żywo zainteresowany każdym psiakiem i o każdego ciągnie z niesłychaną determinacją, żeby się przywitać.

>>Więcej o ELMO
16 wrzesień 2012r.

Wspaniały dom tymczasowy Garfielda podjął dziś decyzję o adopcji kocurka na stałe. Nie mogło być inaczej !

„Kotek objawia coraz większy spokój domowy.
Jeszcze się zdarza, że coś go przestraszy i nagłym susem znajdzie się wtedy pod łóżkiem, ale ogólnie jest już naprawdę domownikiem.
Uwielbia zakradać się na szabrownictwo do Zosinej miseczki.
Trzeba jednak przyznać, że jak mu się zwróci uwage: Rudy,to nie twoja miska,to natychmiast kieruje sie do swojej.
Uwielbia bawić się własnym ogonkiem, wydaje wtedy nawet takie pomruki trochę podobne do gulgotania.
Zosia kiedyś w apogeum takiej zabawy uznała chyba, że Rudy robi za dużo hałasu i pacnęła go łapą.
Na skutek nie trzeba było czekać, Zosia się odwrociła, a ruda błyskawica ugryzla ja w ogon, po czym natychmiast przybrała niewinną pozę.”

>>Więcej o GARFIELDZIE
 shy03
15 wrzesień 2012r.

W nocy z piątku na sobotę odszedł mój kochany Shy. Pies wyjątkowy, zarówno w swoim wyglądzie jak i usposobieniu. Pies, który wiele wycierpiał ale tak naprawdę nie dawał tego po sobie poznać. Pies wyczekujący… lepszego dnia, człowieka, ratunku, a może po prostu końca. Takiego Cię poznałam w ten zimowy dzień i nie mogłam przejść obojętnie. Na początku byłeś bardzo wstrzemięźliwy w kontaktach, pojechałeś z nami z lekką obojętnością, jakby już nic gorszego nie mogło Cię spotkać…Ale z czasem dzięki pracy wielu wspaniałych osób stałeś się radosny, pełen uśmiechu. Byłeś .. jesteś psem, który w sposób szczególny pozostawił ślad w moim sercu… I nie tylko moim.

W końcu, po wielu próbach, udało mi się znaleźć dla Ciebie wymarzony dom. Dom, którego życzę każdemu bezdomnemu stworzeniu na tej ziemi. Dom pełen miłości, rodzinnego ciepła i uśmiechu, dom mądry i wyrozumiały. Dom prawdziwy, którego cząstką stałeś się bardzo szybko.Twoje odejście boli tym bardziej, że odszedłeś tak nagdle, niespodziewanie, bez zapowiedzi.. i tak krótko dane Ci było cieszyć się tym domem, a Twojej rodzinie Tobą. Iwono, Jarku, Magdo i Michale, dziękujemy. Daliście mu szczęście na które zasługiwał i na które tak długo czekał.

Nigdy Ciebie nie zapomnimy… Bądź szczęśliwy za Tęczowym Mostem i nie wstydź się tak:) Wszyscy Cię tam pokochają, tak jak my pokochaliśmy Ciebie tutaj. Kiedyś wszyscy spotkamy się po drugiej stronie… Do zobaczenia.

Rycząca A.

>>Więcej o SHY

fazi03

16 wrzesień 2012r.

Pięknego wrześniowego dnia Fazi maszerował środkiem ruchliwej ulicy, nic sobie nie robiąc z przejeżdzających samochodów.
Na szczęście wyszedł wybiegł wprost pod samochód naszej wolontariuszki, która zatrzymała ruch na ulicy i zabrała malucha do samochodu.
Trafił do domu tymczasowego gdzie szybko się zaaklimatyzował.
Oczywiście, szuka domu .

>>Więcej o FAZIM
melissa05
15 wrzesień 2012r.

„Mała jest bardzo kochana i grzeczna rośnie jak na drożdżach wychodzi na spacery, a także siedzi z nami na ogródku. Szkód żadnych nie robi, czasem zdarzy jej skraść komuś kapcie i buty, ale ogólnych problemów z nią nie ma.
Bardzo lubi spać z kimś w łóżku czasem przesypia cała noc.
W poniedziałek idzie do wterynarza i będzie szczepiona.
Jest bardzo wesołym psiakiem, bawi się swoimi zabawkami biega, lubi kopać dziury na ogródku i bardzo ładnie je.”

>>Więcej o MELISSIE
120911mosina07
14 wrzesień 2012r.

Niestety mimo walki o życie Reno, po kolejnych badaniach i obserwacji psiaka, wspólnie z weterynarzem postanowiliśmy skrócić cierpienie psiaka.
Już same uszy sprawiały psu niewyobrażalny ból.
Reno nie zasługiwał na dalsze cierpienie…
Jest nam przykro, że nie mogłyśmy dla niego zrobić więcej

Biegaj szczęśliwy za Tęczowym Mostem [*]

>>Więcej o INTERWENCJI