Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

Królas, królik do adopcji, Poznań, Dopiewo22 lipca 2017 r.

Dostałyśmy zgłoszenie, że pewna kobieta chciałaby szybko oddać królika, który siedzi od paru miesięcy w za małej klatce, dostaje najgorsze jedzenie, nie jest wypuszczany z klatki, ani nie otrzymuje jakiejkolwiek czułości ze strony człowieka. Była właścicielka po urodzeniu dziecka stwierdziła, już nie ma czasu ani chęci aby opiekować się swoim 4 letnim królikiem.
Koleżanka właścicielki podjęła się próby znalezienia domu i tak trafił do Fundacji Głosem Zwierząt. Jak się później okazało, miał dużo szczęścia, że trafił do nas, bo wymagał pilnej pomocy lekarskiej.

Aktualnie przebywa w domu tymczasowym u naszej wolontariuszki, która jest w nim zakochana po uszy – twierdzi, ze jest najbardziej miziastym królikiem jakiego poznała Uwielbia pieszczoty po główce – przybiera wtedy pozycje „chlebka” , mruży oczka i zgrzyta ząbkami z zadowolenia. Jest bardzo łagodny, nie wykazuje agresji, daje się brać na ręce. Wcześniej nie miał do czynienia z kuwetą więc jest na etapie nauki korzystania z niej. Nie jest wybredny jeśli chodzi o jedzenie, zajada się ziółkami, pietruszką, koperkiem i oczywiście siankiem w hurtowych ilościach. Co ciekawe, króliczek panicznie boi się paneli… Ale bardzo lubi biegać po łóżku czy dywaniku. Jest wesoły i pełen życia.:)

Na pierwszej wizycie kontrolnej się okazało, że w brzuchu ma pełno guzów większych i mniejszych. Dowiedzieliśmy się, że jak miał dwa miesiące miał usuwany ropień na brzuchu. Prawdopodobnie zabieg został wykonany nieprawidłowo i po zabiegu powstał guzek ropny. Niestety poprzednia właścicielka nie wykazywała zainteresowania swoim pupilem i nie zabierała go do weterynarza. W ciągu 4 lat guz przeobraził się w nowotwór, który rozprzestrzenił się po całym brzuchu. Pani weterynarz była zdumiona jak królik mógł funkcjonować przez tyle lat z takimi wielkimi guzami.

W piątek (21.07) królik miał długą i ciężką operację usuwania nowotworu. Na szczęście operacja udała się bez komplikacji i obecnie jest w trakcie rekonwalescencji..
Jesteśmy pod wrażeniem jaki ma silny organizm- nie dość, że żył z takim wielkim nowotworem to jeszcze na drugi dzień po operacji już wcinał ziółka.:) Cieszymy się, że ma taką silną wole walki i nie poddaje się. Prawdopodobnie nowotwór nie był złośliwy, więc mamy nadzieję, że ponowna operacja nie będzie konieczna.

Niestety, pierwsza wizyta u weterynarza (w tym USG jamy brzusznej) operacja, leki, podkłady i później planowany zabieg kastracji obciążają budżet fundacji. Na dzień dzisiejszy koszt leczenia króliczka wyniósł 320 zł, późniejszy koszt kastracji wyniesie 150 zł. Prosimy o wsparcie dla króliczka.

Jak królik dojdzie do siebie po operacji będzie czekał na kastrację, a potem poszukamy mu super domku, w którym nowy opiekun podaruje mu dużo miłości, miziania, biegania i koperku.:P

Już teraz zachęcamy do adopcji tego uroczego kawalera!
Szukamy mu domu w Poznaniu gdzie obecnie przebywa.

Adopcja w 3 krokach

Wypełnioną ankietę wyślij na adres: fundacja@glosemzwierzat.pl

Masz pytania? Zadzwoń: 694 702 827