Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

Amor, kot do adopcji, Poznań, DopiewoUrodzony: czerwiec 2017

Zdrowie: odrobaczony, wykastrowany, zaszczepiony

Stosunek do ludzi: Nieco lękliwy i nieufny na początku – wobec obcych. Sam nie podchodzi do człowieka, ale z zaskoczenia(przy podawaniu jedzenia) da się  wziąć na ręce i głaskać – nawet zaczyna troszkę mruczeć (nie słychać mruczenia – daje się wyczuć delikatne wibracje pod ręką).

Stosunek do dzieci: nie miał kontaktu z dziećmi

Psy: miał b. niechętny stosunek do dużego, głośnego i agresywnego psa, którego widziął i słyszał z bezpiecznej dla siebie odległości przez zakratowane okno – kocurek się zjeżył i wycofał na większą odległość od okna.

Koty: Super pozytywny! W odosobnionym pomieszczeniu przebywa ze swoim bratem (Nathanem) i siostrą (Gracją). Kiedy kilka razy uchyliło się drzwi  - przemykał przez nie – i tam miał kontakt z dwoma ‘obcymi’ kotami (dorosły i kociak) – nie prychał, nie atakował i nie uciekał. Zwiedzał nowe pomieszczenie i nowe koty – mijali się ocierając i obwąchując. Niechętnie wracał do małego pomieszczenia.

Zachowanie: bardzo żywiołowy, lubi zabawy i biegi z innymi kotami, zwiedzać nowe kąty i kraść do zabawy długopisy i ołówki. Piłeczki i wędki go nie ruszają. Jako jedyny z całej trójki szybko wyłuskuje sobie przysmaki z zamkniętej zabawki-myszki. Uwielbia obserwacje przez okno. Chowa się w kąt przy hałasie: włączonego odkurzacza, wiertarki, szlifierki… i… wilczura. Lubi przestrzeń.

Inne:  Pięknie korzysta z kuwety. Uwielbia jedzenie – zawsze można go nim przyciągnąć. A karmę z puszki wyczuwa na kilka metrów,  przybiegnie wtedy z każdego zakamarka – mimo, że od małego kociaka był dokarmiany przez troskliwą karmicielkę na jednym z poznańskich osiedli. Wygląda bardzo dobrze: troszkę okrąglutki, z piękną gładką i lśniącą sierścią i głębokim spojrzeniem!

9 września 2017 r.

Amorek, Nathan i Gracja – zostali pojmani w sierpniu przez wolontariuszy do klatki-łapki w poznańskim slumsie. Czego tam nie było?! Stosy śmieci, banda alkoholików (w większości morderców po odsiadce), ciemne śmierdzące bunkry, i… One – słodkie kociaki, jakby z innej bajki. Od urodzenia dokarmiane były wraz z mamusią – przez wolontariuszkę Karinę, która z pogardą śmierci odwiedzała posępną „gawrę” recydywistów. Dzięki Niej kocięta miały dobry start, jeżeli chodzi o odżywianie decydujące o zdrowym rozwoju.
W końcu nadszedł czas, by stworzyć im szansę na lepsze życie. Odłowione, odrobaczone i zaszczepione, oraz (chłopaki) już wykastrowani – wypatrują Twojego dobrego serca i ciepłych dłoni w domu tymczasowym – Poznań. Kiciulki są nieufne, ale miziane doceniają czułość człowieka i mruczą: – „Mrrr… Jeszcze! Jeszcze!”. Jedzą na wyścigi. Bawią się i hasają (w klatce – w kociarni) na całego, bo baaardzo pragną już wyjść z
przymusowej uwięzi. Łapiąc ostatnie słoneczne dni września tak żałuję, iż te 3 kiciulki muszą siedzieć w piwnicy (kociarnia).
Podaruj im dom!
Teraz 501 066 460 wolo – Joanna Size

Adopcja w 3 krokach

Wypełnioną ankietę wyślij na adres: fundacja@glosemzwierzat.pl

W tytule maila wpisz imię kota, na którego jest ankieta.