Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

Bogdan niepełnosprawny, czarny kot do adopcji Poznań

Urodzony: ok.  2010 r.

Zdrowie: Odrobaczony, wykastrowany. Obecnie jest zdrowy i normalnie chodzi.

Na samym początku w momentach stresu miał krwiomocz, ale obecnie nie ma wcale.  Był rehabilitowany w poprzednim domu tymczasowym z powodu niedowładu tylnich łap – dziś śmiga po domu bez problemu, ma tylko ograniczone wskakiwanie (np. na stół nie wskoczy).

Stosunek do ludzi: Kot bezproblemowy! Wprawdzie na początku jest lękliwy i wycofany, z czasem jednak zaczyna być bardziej ufny, nawet sam podbiega do głaskania.  Lubi być głaskany w okolicach głowy, karku i wzdłuż kręgosłupa. Kiedy go głaszczemy jak leży – może się zdarzyć, że drapnie przednimi łapami (są silniejsze od tylnich). Lubi spać na łóżku, a w okresie zimowym przy/na kaloryferze. Latem uwielbia wygrzewanie się na nagrzanym balkonie – nawet jak jest 35 stopni. Miauczy (płaczliwie) kiedy domaga się jedzenia.

Stosunek do dzieci:   nie miał kontaktu z dziećmi.

Psy: Nie miał bezpośredniego kontaktu z psami – tylko ‚akustyczny’: na szczekającego regularnie i głośno owczarka niemieckiego domowników (pies na parterze odseparowany od kotów na piętrze) na początku reagował płochliwie (chował się pod łóżko i 2 razy miał krwiomocz), po 5 m-cach już nie reaguje w ogóle.

Koty: Jak do ludzi: na początku nieufny, nawet bojaźliwy. Teraz z jednym kocurem ‚się kumpluje’ (śpią razem na kaloryferze, albo na łóżku), drugiego kota – kotkę trochę goni.

Zachowanie: Jest łagodny, towarzyski, lubi bawić się myszkami, piłeczkami ale najbardziej kocią wędką. Lubi spokój i jedzenie – każdy rodzaj, zje wszystko i jeszcze więcej, a że uwielbia spać – ma nadwagę. Zawsze załatwia się do kuwety. Trochę boi się odkurzacza, wiertarki i wyrzynarki (chowa się do drugiego pokoju, albo pod łóżko).

Inne: Obecnie nie ma krwiomoczu, ale jeśli by się pojawił często (raz na jakiś czas przez stres to jeszcze ok) – konieczna będzie wizyta u weterynarza. Miał swego czasu niedowład tylnich łap – był fantastycznie rehabilitowany, ale do dziś tylne łapy są słabsze od przednich – dlatego nie wskakuje na stół albo parapet prosto z podłogi. Zazwyczaj najpierw wskakuje na krzesło/łóżko i z nich na kaloryfer albo parapet.

15 stycznia 2016 r. 

Wczoraj pod naszą opiekę trafił dorosły kot w ciężkim stanie, przywieziony przez mieszkańca jednej z podpoznańskich miejscowości. Kot doczołgał się do jego posesji, tam leżał i nie ruszał się, był wyziębiony.

Jak długo leżał i marzł na zimnie i czekał na pomoc? Tego nie wiemy. Po wstępnym badaniu okazało się, że kot jest bezwładny, nie może ruszać kończynami. Został przewieziony do kliniki w celu dokładnej diagnostyki. Badania nie wykazały żadnych złamań ani uszkodzeń kości. Lekarze zaczeli szukać przyczyn o podłożu neurologicznym bądź kardiologicznym

Wstępna diagnoza – tromboembolizm. Choroba ta związana jest z zaburzeniami krzepliwości krwi i tworzącymi sie zakrzepami – to zwyrodnieniowa choroba żył. Kota czekają dalsze badania w celu jej potwierdzenia bądź wykluczenia, zapewne długotrwały pobyt w klinice, co wiąże się z ogromnymi kosztami. Mamy nadzieję, że przypuszczenia odnośnie tromboembolizmu nie potwierdzą się, bo to okrutna i nieuleczalna choroba.

Na razie skupiamy się na tym, żeby uzbierać pieniądze na dalszą diagnostykę i leczenie Bogdana, bo bez nich nie będziemy w stanie mu pomóc. Jak zawsze liczymy na waszą pomoc i wsparcie. Bogdan jest miłym, łagodnym kotem, przerażonym tym, co mu się przytrafiło. W jego imieniu bardzo prosimy o pomoc.

Zapraszamy do zbiórki: https://www.siepomaga.pl/bogdan

21 stycznia 2016 r.
Aktualizacja informacji dotyczących stanu zdrowia kota Bogdana.
Kochani, w między czasie zmieniłyśmy lekarza prowadzącego kota Bogdana, gdyż nie byłyśmy zadowolone z opieki poprzedniego. Ciągła zmiana diagnozy (najpierw zakrzepica, potem przerwanie rdzenia), zaniechanie badań, problemy z kontaktem telefonicznym – wszystko złożyło się na to, że w poniedziałek zmieniłyśmy lekarza prowadzącego kota, na lekarza, którego znamy i któremu ufamy, lek. wet. Kamińskiego.
Tomograf, który zalecił lek. wet. Kamiński wykazał wstępnie (na wyniki opisowe tomografu czeka się kilka dni, ale doktor Kamiński zrelacjonował nam pokrótce co widział), że RDZEŃ NIE JEST PRZERWANY.
Wszystko wskazuje na to, że Bogdan cierpi na tzw syndrom okna uchylnego !
Jest to schorzenie występujące u kotów, które przez wiele godzin wisiały w oknie uchylnym lub zaklinowały się gdzieś w płocie. Długa rehabilitacja pozwala do pewnego stopnia wyjść z paraliżu.
Niestety Bogdanowi towarzyszy jeszcze kilka dolegliwości, np. kotek kropelkuje, tj. nieprawidłowo oddaje mocz. Wczoraj robiono mu kontrast dożylny, żeby sprawdzić czy tętnice są drożne. Dziś mają być kolejne wyniki.
Dziękujemy, że pytacie o niego, że się interesujecie. Bogdan na pewno jeszcze dłuuugo będzie z nami, będziemy Wam relacjonować na bieżąco.

28 stycznia 2016 r. 

Potrzebujemy pomocy.

Kochani, od jakiegoś czasu borykamy się z wielkim problem tj. z chorobą kota Bogdana. Problem jest natury finansowej, ale przede wszystkim czasowej. Jakiś czas temu informowałyśmy Was o nim, o kocie, który doczołgał się na posesję mieszkańca Palędzia, sparaliżowany od połowy.

Bogdan ok. 2 tygodnie przebywał w lecznicy w Poznaniu, gdzie stawiano mu kilka diagnoz. Pierwszy lekarz stwierdził zakrzepicę czyli tromboembolizm – choroba ta związana jest z zaburzeniami krzepliwości krwi i tworzącymi się zakrzepami. Oprócz tego Bogdan był w ogólnie złym stanie i został w szpitaliku na leczenie. Po kilku dniach usłyszałyśmy, że to raczej jest uraz rdzenia kręgowego, a nie tromboembolizm więc zdecydowałyśmy się na zdjęcie tomografem by potwierdzić lub wykluczyć, i ze względu na powagę sytuacji zmieniłyśmy lekarza prowadzącego na takiego, którego znamy i któremu ufamy.

Tomograf nie wykazał przerwania rdzenia. Lekarz robiący tomograf uznał, że w takim razie jest to zakrzepica.
Lekarz prowadzący jednak wątpi. Przy zakrzepicy koty nie przeżywają tak długo. Obstawiamy zespół okna uchylnego.
Ta jednostka chorobowa powstaje, gdy zwierzak próbując wydostać się oknem uchylnym klinuje się w nim, najczęściej na wysokości brzucha.

Oprócz mechanicznych urazów tkanek, dochodzi tu przede wszystkim do uciśnięcia aorty brzusznej oraz niedokrwienia uszkadzającego rdzeń kręgowy, tkankę mięśniową i nerwową do tyłu od miejsca ucisku. Niedowład lub paraliż kończyn tylnych może pojawić po jakimś czasie od zdarzenia, niekoniecznie od razu.
Bogdan nie oddaje sam moczu, musimy mu pomagać go wyciskać z pęcherza 4 razy dziennie. Lekarz prowadzący zalecił rehabilitację i dał nadzieję, że przy odpowiedniej dawce ćwiczeń, po rzetelnej pracy z kotkiem, jego sprawność może chociaż w części wrócić. Rehabilitantka pokazała nam jakie ćwiczenia wykonywać. Oprócz tego zalecono magnetoterapię, hydroterapię i akupunkturę.

W poniedziałek Boguś uzyskał wypis ze szpitala i odtąd trwa nasza walka. Nie miałyśmy gdzie kotka zabrać, bo nie mamy nikogo kto mógłby wysiusiać kotka 4 razy dziennie i kto mógłby go rehabilitować 3 razy dziennie zgodnie z zaleceniami.

Ubłagałyśmy zaprzyjaźnioną lek. wet. aby przyjęła kicia do siebie na jakiś czas do gabinetu. Ponieważ lek. wet. jest w tym tygodniu w gabinecie sama, a do rehabilitacji potrzeba dwóch osób, jeździmy 3 razy dziennie pomóc rehabilitować kotka.
Przy kilkudziesięciu innych zwierzętach i kociarni nie dajemy rady. Lek. wet. też nie może trzymać kotka dłużej bo nie może zaniedbywać swoich pacjentów, a Bogdan nie otrzymuje tyle uwagi ile powinien.

Dodatkowo dziś Bogdan ma gorączkę, USG wykazało zapalenie jelit, bardzo powiększone nerki. Musimy wykonać drogie badania pod kątem FIP i toksoplazmozy. Zastanawiamy się czy próbując wyciągnąć go do świata żywych i zdrowych nie męczymy kotka. Ale po akupunkturze tak bardzo mruczał, jakby mniej go bolało…

Zdajemy sobie sprawę z tego, że nasz apel to utopia, że możemy liczyć jedynie na cud, ale prosimy przez łzy o pomoc – o przygarnięcie Bogdana. Szukamy kogoś kto weźmie Bodzia do siebie i będzie z nim ćwiczył, może jakiś rehabilitant, może osoba doświadczona w pracy ze sparaliżowanym zwierzęciem. W niedzielę gabinet będzie zamknięty. Zabierzemy kota do naszej kociarni. Nie jesteśmy jednak w stanie zapewnić mu odpowiedniej opieki.

Oprócz tego błagamy o pieniądze… Koszt leczenie Bogdana już dawno przekroczył założoną na niego zbiórkę na Siepomaga, a zapowiada się jeszcze gorzej. Bogdan cały czas przebywa w płatnych szpitalikach, gdzie poddawany jest seriom badań i kosztownemu leczeniu.

7 luty 2016 r.

Kto podczytuje nas regularnie ten wie, że Bodzio od tygodnia rezyduje w Kaliszu, gdzie pojechał na miesiąc na turnus rehabilitacyjny do Dagmary.

Bodzio miewa lepsze i gorsze chwile. Nadal nie chce jeść. Dagmara staje na głowie by kotu dogadzać, ma każdy rodzaj karmy do wyboru, mięsko kurze, rybki, nawet szybki podstawiamy by zechciał coś skonsumować. A on tylko skubie…

W czwartek nastąpiło pogorszenie Bogdanowego stanu, bo kicio zaczął siusiać krwią. Dagmara pojechała z Bodziem do lek. wet. w swoim mieście, który po dokładnym zbadaniu kotka i usunięciu zepsutego zęba uznał, że zapalenie pęcherza i wstręt do jedzenia są na tle stresowym. Za bardzo skupiliśmy się na ciele, za mało na psychice kocia. Zalecił odpuścić Bogdankowi na chwilę z ćwiczeniami i zrobić wszystko by kot się zrelaksował i zaczął jeść. Jego jadłowstręt przybiera formę anoreksji na tle protestu przeciwko wciskania mu czegokolwiek i zmuszania.
Fakt, że Bogdan jest dość umęczoną kupką futra. Jego ostatnie 3 tygodnie to ciągłe pobyty w szpitalach i ciągle męczenie, ugniatanie, kłucie, ciągnięcie, wmuszanie.

W obliczu tych wiadomości Dagmara robi wszystko by Bodzio się zrelaksował :) Dogadza mu jak może. Na chwilę odpuszczamy nogom czekając aż zaskoczy, aż przyjdzie mu ochota do życia i walki i przejdzie okres buntu.
Już widać pierwsze efekty. Bodzio ostatnio rozmruczał się na kolanach. Zaczyna też zagadywać do swojej kociej koleżanki Zuzy i interesuje się pluszową myszą. Chodzi sam do kuwety.

Dagmara opisuje swoje przygody z Bodziem i innymi podopiecznymi na blogu, na który serdecznie Was zapraszamy !
Blog tak na prawdę pisze jej kot Morfeusz, ona jedynie stuka w klawisze bo wiadomo, że pazurem ciężko się pisze:

https://kefirimorfeusz.wordpress.com

Co do stanu finansów Bogdana, wygląda on tak:

Wydatki:

pobyt w pierwszej klinice ( w tym tomograf ) 2.115 zł
pobyt w gabinecie wet ( w tym akupunktura, usg itd) 1.102 zł

Wpłaty:
Katarzyna Cz – 20 zł.
Elżbieta P. K. – 20 zł.
Marta A P. – 60 zł.
Piotr P. -50 zł.
Elżbieta M.- 50 zł.
Joanna Ewa K. – 50 zł.
Dorota W. – 30 zł.
Maja Maria R. – 75 zł.
Olga S. – 100 zł.
Beata J. L. – 150 zł.
Tomasz Marek Sz. – 285 zł.
Karolina K. – 20 zł.
Joanna K. Z. – 200 zł.
Agnieszka L. – 100 zł.
Dorota B. – 100 zł.
Lucyna S. – 20 zł.
Ewa R. – 100 zł.
Przemysław P. – 50 zł.
Paula Ewa T.- 50 zł.

Siepomaga 1.055 zł

Razem: 2.585 zł

Czyli brakuje jeszcze 532 zł do stanu zerowego.

Leczenie w Kaliszu Dagmara zapłaciła z bazarku prowadzonego na portalu www.miau.pl.
Benzyna na podróż do Kalisza to koszt Fundacji.

Bądźcie z Bogdanem! Pomóżcie nam postawić go na 4 łapy :)

Fundacja „Głosem Zwierząt”
ul. Podbiałowa 1/2
60-185 Skórzewo

Konto:
04 2490 0005 0000 4600 8073 9177

Przelewy zagraniczne:
IBAN: (PL przed nr konta bankowego)
BIC/SWIFT: ALBPPLPW

15 luty 2016 r.

Dla fanów i darczyńców kota Bogdana – aktualizacja :)

Bodzio robi postępy. Coś tam podjada, nawet raz podgryzł Dagmarę :) Potrafi sam usiąść pozycji zdrowego kota, ostatnio sam wyszedł z pokoju bo wnerwiał go odkurzacz. Dagmara specjalnie dla niego kupiła dywan do pokoju by łatwiej było mu łapać przyczepność, by nie ślizgał się na panelach. Bardzo mu to pomogło ! Bodzio otwiera się na inne koty, zaczepia się w kota Morfeusza, rezydenta domu, grucha do kotki Zuzanny. Prawdopodobnie był kotem bezdomnym bo nie zna zabawek, myszek, wędek, nie wie co się z nimi robi. Na szczęście do kuwety chodzi wzorcowo ! Nadal jest dość znerwicowany, ale obserwowanie innych kotów, tego jak funkcjonują w domu pokazuje mu, że nie ma się czego bać, że tak się żyje z ludźmi. Nóżki kontroluje coraz lepiej, np. rzadziej się obsikuje w toalecie Emotikon smileAle do pełnej sprawności sporo mu brakuje. Jesteśmy pełni nadziei, że jest jeszcze dużo do uzyskania, że są perspektywy poprawy.

Rozliczenie wpłat ma się następująco:

Marta A P. – 60 zł.
Piotr P. -50 zł.
Elżbieta M.- 50 zł.
Joanna Ewa K. – 50 zł.
Dorota W. – 30 zł.
Maja Maria R. – 75 zł.
Olga S. – 100 zł.
Beata J. L. – 150 zł.
Tomasz Marek Sz. – 285 zł.
Karolina K. – 20 zł.
Joanna K. Z. – 200 zł.
Agnieszka L. – 100 zł.
Dorota B. – 100 zł.
Lucyna S. – 20 zł.
Ewa R. – 100 zł.
Przemysław P. – 50 zł.
Paula Ewa T.- 50 zł.
Elżbieta P.K – 20 zł.
Katarzyna Cz.- 20 zł.
Agnieszka Maria P (Kocka).- 20 zł.+ 8 zł.
Piotr Marek i Magdalena P. (od Cytrusa i Alberta)- 30 zł.
Marcin A. N- 50 zł.
Maria M.K (magdalena99)- 25 zł.
Katarzyna H.- 50 zł.
Monika P. (jej siostra)- 20 zł.
karolina Sz. A. – 30 zł.
Magdalena Z.- 32 zł.
Siepomaga – 1.055zł

Dziękujemy wszystkim, którzy robią dla Bodzia piękne bazarki !

Razem: 2.850 zł.

Wydatki:
pobyt w pierwszej klinice ( w tym tomograf ) 2.115 zł
pobyt w gabinecie wet ( w tym akupunktura, usg itd) 1.102 zł

Leczenie w Kaliszu Dagmara zapłaciła z bazarku prowadzonego na portaluwww.miau.pl.
Benzyna na podróż do Kalisza to koszt Fundacji.

A tu w nagrodę zobaczcie jak sobie Bogdan radzi

Zobacz filmik >>

19 luty 2016 r.
Dla miłośników Bogdana, wrzucamy najnowszy filmik z podróży poza dywan :) Do kuchni biegł po jedzonko, musy Gourmeta lubi :) Widzicie postęp? Jak myślicie, będzie chodził?

Mam nadzieję, że historia Bogdana daje wszystkim do myślenia w sprawie zabezpieczenia okien i balkonów. Bogdan cierpi na syndrom okna uchylnego. Wierzymy, że w jego przypadku zmiany są odwracalne, ale Ty nie ryzykuj! Zabezpiecz okna i balkon.

Bodzio 

Zobacz filmik >>

21 luty 2016 r. 

Pierwsze dni zabaw. Pierwsze zainteresowanie czymś więcej, niż tylko patrzeniem na zabawy innych :)

Zobacz filmik >>

29 luty 2016 r. 

Bogdan zrobił ogromne postępy. Zobaczcie na filmiku jak ładnie już chodzi.

Zobacz filmik >>

2 marca 2016 r. 

Mały skok dla ludzkości, ale wielki dla Bogdana. Zobacz jak Bogdanowi udało się zaliczyć udany skok na wcześniej niedostępną dla niego kanapę.

Zobacz filmik >>

Zobaczcie na filmikach jak Bogdan ćwiczy:

POMOCY !
Udostępniajcie nasz apel 

Fundacja „Głosem Zwierząt”
ul. Podbiałowa 1/2
60-185 Skórzewo
Konto:
04 2490 0005 0000 4600 8073 9177
Przelewy zagraniczne:
IBAN: (PL przed nr konta bankowego)
BIC/SWIFT: ALBPPLPW

 

Adopcja w 3 krokach

Wypełnioną ankietę wyślij na adres: fundacja@glosemzwierzat.pl

Masz pytania? Zadzwoń: 660 293 404