Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

Bryś, kot do adopcji, Poznań

Urodzony: 2014 r.

Zdrowie: odrobaczony, wykastrowany, zaszczepiony.

Stosunek do ludzi: potrafi zaufać, na początku wycofany ale nie lękliwy, lubi być głaskany i czesany (woli szczotką niż grzebieniem – ma długą sierść), szybko przyzwyczaja się do nowych ludzi, jest towarzyski – sam podejdzie, jeśli będzie miał ochotę na pieszczoty da znać.

Stosunek do dzieci:   nie miał kontaktu z dziećmi.

Psy: miał jedynie kontakt ‚akustyczny’ – na szczekanie owczarka niemieckiego szybko czmychnął i się gdzieś schował (dotychczas był w piwnicy, więc zakamarków miał sporo) – po jakimś czasie sam wyszedł.

Koty: pozytywny, bez problemu się zaprzyjaźnia – wcześniej był zawsze razem z Naną u poprzedniej właścicielki, u tymczasowej opiekunki też był z nią w tej samej klatce (najpierw zamkniętej, potem otwartej), teraz u tymcz. opiekunki biega wolno z Naną i dwoma innymi kotami – tylko z innym kocurem czasami ganiają się, ale nie ma w ich kontaktach agresji.

Zachowanie: kochany, przyjacielski, łagodny – nigdy nie drapie ani nie gryzie, nie fuczy, jest towarzyski i bywa żywiołowy np  przy zabawie kocią wędką, ale piłeczka już go nie rusza.

Inne: Potrafi korzystać z kuwety – ale woli korzystać z kuwety stojącej w dużej odległości od swojej klatki (otwarta) – ma w niej też kuwetę, ale korzystał z niej tylko jak był zamknięty; z tej samej odległej kuwety korzysta chętnie inny kocur( ten, z którym się czasami gania). Je wszystko (i suchą i mokrą karmę) – ale zostawia trochę w misce, woli jeść częściej małe ilości i czasami mu się wydaje, że np. Nana ma coś lepszego, bo jej próbuje wyjadać(a ona grzecznie się wycofuje). Miauczy rzadko i delikatnie – częściej trąca człowieka głową prosząc o pieszczoty. Na początku miał małe kołtunki pod pyszczkiem(od resztek jedzenia) – te dało się bez problemu wyczesać, ale te w okolicach tylnich nóg i dodbytu trzeba było wyciąć – przy wyczesywaniu miauczał głośno i próbował się wyrywać; teraz trzeba go czesać regularnie – woli szczotkę od grzebienia, choć jak miał przerwę kilkudniową przerwę w czesaniu, to w niczym to nie przeszkodziło. Oczywiście nadal nie lubi wyczesywania z tyłu (i nogi i pupa).

29 sierpnia 2016 r.

W czwartek otrzymałyśmy telefon z prośbą o pomoc w złapaniu kota, który od tygodnia nie daje się złapać. Co w tym niezwykłego?

Otóż kot był od wielu dni w mieszkaniu, zamknięty, gdyż jej Pani trafiła do szpitala w ciężkim stanie.

Koty były dwa, jednakże kotkę (Nanę) szybko załapano i odwieziono do schroniska poznańskiego. Kocur, który nie dawał się złapać, więc wystawiono klatkę łapkę na środku pokoju, lecz gdy kilka dni minęło, jedzenie w łapce zgniło, a on nadal siedział za kanapą zadzwoniono do nas.

Bez żadnych problemów wyciągnęłyśmy zza tapczanu przerażoną kulkę futra. Kot ma na imię Bryś i ma wielkie wystraszone oczy otoczone piękną grzywą, lekko skołtunioną i zaniedbaną, ale to normalne po tygodniu za kanapą.
Bryś ma 2 lata, jest wykastrowany i zostanie przeznaczona do adopcji, gdyż starsza Pani nie wróci już do swojego mieszkania, zamieszka w domu pomocy społecznej :(.

Bryś jest wyjątkowo delikatny, łagodny, uwielbia się przytulać. Niestety nie bardzo chce jeść, zwalamy to na karb ogromnego stresu i staramy się dogadzać na wszelkie sposoby.

Powoli zaczynam się rozglądać za spokojnymi opiekunami dla niego, którzy dadzą jej dużo czasu, miłości i cierpliwości.

Szukamy mu domu niewychodzącego, bez małych dzieci i psów.

Postaramy się również pomóc w adopcji jego siostry (Nany), choć na razie nie mamy jego zdjęć. Idealnie byłoby gdyby koty mogły razem trafić do nowego domu.

30 sierpnia 2016 r.

Nana została wyciągnięta ze schroniska. Nie chciała jeść. Zresztą Bryś również. Została podjęta decyzja, aby połączyć ich ze sobą. Oboje czekają teraz na nowe domy. Nana ma 13 lata. Bardzo nam zależy, aby koty mogły razem trafić do jednego miejsca. Ważne jest, aby znalazły teraz choćby domy tymczasowe. Nana jest wysterylizowana, odrobaczona i zaszczepiona.

18 września 2016 r. 

Bryś (długowłosy 2 latek) i Nana (krótkowłosa 12 latka) to kociaki, które miesiąc temu straciły swój dotychczasowy dom. Ich opiekunka, starsza Pani, zachorowała i trafiła do szpitala. Niestety nigdy nie powróci już do pełnej sprawności, nie będzie samodzielna i nie wróci do swojego mieszkania. Koty również nie mają gdzie wrócić. W tej chwili przebywają razem i nie chcemy ich rozdzielać. Szukamy im wspólnego domu.

Obydwa koty są wysterylizowane, łagodne, Nana ze stresu trochę się pochorowała, ale została już wyleczona. Miała wyrwane 8 korzeni ułamanych zębów. Kto przygranie bezdomną dwójkę?
Szukamy domu niewychodzącego, z zabezpieczonym balkonem.

(P.S. Jakiś czas temu publikowałyśmy tutaj informację ze zdjęciem Brysia, informując, że to Nana, oraz że jej brat przebywa w schronisku. Doszło do zabawnej pomyłki :) Nie sprawdzałyśmy płci pierwszego dnia pobytu kota u nas gdyż oparłyśmy się na informacji od znajomych starszej Pani, że zabieramy kotkę, a w schronisku jest już kocurek. Po wyciągnięciu kotka ze schroniska okazało się, że długowłosy kotek to młody Bryś, a krótkowłosa kotka to starsza Nana).

23 października 2016 r. 

Bryś i Nana zamieszkały już jakiś czas temu w kociarni. Nadal czekają na dom stały… a my marzymy, żeby chociaż pojechali do domu tymczasowego, gdzie w domowych warunkach będą mogli czekać na kogoś, kto pokocha ich całym sercem.

Adopcja w 3 krokach

Wypełnioną ankietę wyślij na adres: fundacja@glosemzwierzat.pl

Masz pytania? Zadzwoń: 660 293 404