Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

chilli200x2009 stycznia 2018 r.

Chili – kot, który nie ma siły chodzić:(

Wczoraj pod nasze skrzydła trafiła kolejna bieda, aczkolwiek słowo bieda chyba nie pasuje do tego kościotrupka – tragedia było by bardziej adekwatne. Kocur został znaleziony przez pewną Panią wplątany w płot, z którego nie potrafił wyjść. Kot generalnie nie bardzo ma siłę chodzić, jest zagłodzony, więc wydostanie się z pułapki było dla niego niemożliwe. Ta Pani wyciągnęła go, zaniosła do znajomej, gdzie przerażone stanem i smrodem kota wykąpały go i wezwały lokalnego lekarza. Lekarz przyjechał, podał Betamox i zostawił antybiotyk do podawania. Niestety, mąż tej kobiety nie zgodził się by przebywał u nich chory kot, więc zwróciły się do nas o pomoc. Umówiłyśmy się na przekazanie kota w zaprzyjaźnionym gabinecie wet. Po wyjęciu tego truchełka z transportera mało nie padłyśmy od smrodu. Jedna wielka zgnilizna w buzi, zęby do usunięcia, dziąsła do leczenia. Oprócz tego, kot jest praktycznie zalany ropą. W trakcie 10 minut 3 razy kichnął na nas wielkimi żółto-zielonymi smarami. Kot to skóra i kości. Nie ma siły chodzić, woli się kłaść i nadstawiać do głaskania, lub spać. Jest starszym kotem, niekastrowanym. Ma wyłysiałe placki, np na stopach – może to grzybica? zobaczymy.

Miał jechać do klatki do zaprzyjaźnionej piwniczki, jednakże lekarz prowadząca zdecydowała się zatrzymać kota w szpitalu i porządnie przebadać. Nie wiemy co w nim siedzi. Dopiero po wykonaniu badań dowiemy się więcej.

No i tradycyjnie, do znudzenia, prosimy o pomoc. To kolejny „drogocenny” podopieczny, do gruntownego przebadania. Z pewnością priorytetem będzie usunięcie zębów by kot mógł jeść bez bólu. A potem zobaczymy…

Na dobry stal otrzymał imię Chili, a to już dużo. Imię to ważna rzecz:)

Fundacja „Głosem Zwierząt”
ul. Podbiałowa 1/2
60-185 Skórzewo
Konto:
04 2490 0005 0000 4600 8073 9177
Przelewy zagraniczne:
IBAN: (PL przed nr konta bankowego)
BIC/SWIFT: ALBPPLPW
tytuł: Chili

10 stycznia 2018 r.

Zagłodzony Chili nie chce oddawać miski:(

Kotek powoli odzyskuje siły. Je tylko na środkach przeciwbólowych z uwagi na to w jakim stanie są jego zęby i dziąsła. Pierwszy posiłek, jeszcze bez leków przeciwbólowych skończył się tym, że kot próbował sobie łapą i pazurami rozdrapać pyszczek z bólu po ugryzieniu jedzenia. Teraz chłopak je jak szalony, a miski broni jak niepodległości, co widać pod koniec filmu. Czekamy aż poczuje się na tyle silny by znieść narkozę, a wtedy szybko usuniemy te zepsute zębiska. Wyniki badań krwi wskazują jedynie mocznik odbiegający od normy, ale przy takim stanie ogólnym kota, to na prawdę nic dziwnego. Wygląda na to, że w kocie nie czai się żadna ukryta choroba, i że to właśnie zęby są powodem, dla którego kot nie mógł jeść i prawie zagłodził się na śmierć.

Trzymajcie kciuki za Chillego.
Jeśli ktoś może wesprzeć groszem, będziemy wdzięczne.
Kotek nadal przebywa w lecznicy.

Fundacja „Głosem Zwierząt”
ul. Podbiałowa 1/2
60-185 Skórzewo
Konto:
04 2490 0005 0000 4600 8073 9177
Przelewy zagraniczne:
IBAN: (PL przed nr konta bankowego)
BIC/SWIFT: ALBPPLPW
tytuł: Chili

12 stycznia 2018 r.

Chili miał wczoraj usuwane zęby. Kot tak bardzo cierpiał przy jedzeniu, że nie czekaliśmy dłużej. Niestety, to co ukazało się oczom lekarzy po otwarciu pyszczka Chiliego przeraziło nas wszystkich. Jest gorzej niż myśleliśmy. Podniebienie, język, policzki – wszystko jest w nadżerkach. Zęby to jedna wielka zginilizna. To co widać na zdjęciach na podniebieniu to albo gigantyczna nadżerka, albo zmiana nowotworowa. Pobrano wycinek do histopatologii.

Kot jest skrajnie wychudzony, musiał bardzo długo głodować (co widać na jednym ze zdjęć gdzie leży na boku). W tej chwili wymaga podawania małych porcji jedzenia co 2/3h dlatego nadal jest w lecznicy, nie jesteśmy w stanie zapewnić mu opieki pracując i opiekując się innymi kotami.

Prosimy o wsparcie dla Cihiliego:

https://pomagam.zrzutka.pl/rvz2xw

16 stycznia 2018 r.

Miziak Chili potrzebuje DT (Poznań) i wsparcia.

Chili ma się coraz lepiej. Już śpi spokojnie, myje się, nie czuć od niego tak bardzo ropą jak na początku. Zmiana w pyszczku nadal pozostaje wielka, nie zmniejsza się- czekamy na wyniki histopatologii.
Chili je bardzo chętnie, wręcz szaleje gdy tylko wyczuje zapach jedzenia lub usłyszy otwieranie puszki, a po zjedzeniu nadal nie chce miski oddawać. Musimy wydzielać mu małe porcje co 3h, dlatego kotek nadal mieszka w szpitaliku w gabinecie weterynaryjnym. Nie jesteśmy w stanie zapewnić mu tak częstego karmienia.
Pilnie szukamy dla Chiliego domu tymczasowego, który będzie w stanie często go karmić. Prosimy pomóżcie nam szukać dla niego jakiegoś bezpiecznego miejsca. Na razie żyje w klatce.
Gdy jest wypuszczany żeby sobie pochodził, chodzi za człowiekiem krok w krok, zagaduje, ale jego tylne nogi są bardzo niepewne, kotek ma najpewniej lekki zanik mięśni w łapkach. Powinien dobrze się odżywać i troszkę spacerować.

Ah i najważniejsze… Chili to ogromny pieszczoch! Gdy tylko się go dotyka, szybko zaczyna mruczeć i przewraca się na plecy odsłaniając brzuchol do miąchania♥

Prosimy też o pomoc w spłacie leczenia, hospitalizacji i zabiegów Chiliego- poniżej link do zbiórki:

https://pomagam.zrzutka.pl/rvz2xw

7 kwietnia 2018 r.

Chilli wygląda już bardzo ładnie i nie da się ukryć, że jest idealnym kotem na kolana, do nieustannego głaskania – co widać na załączonym filmiku.

Adopcja w 3 krokach

Wypełnioną ankietę wyślij na adres: fundacja@glosemzwierzat.pl

W tytule maila wpisz imię kota, na którego jest ankieta.