Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

CIOCIAIII

Urodzona: 2008r.

Zdrowie: odrobaczona, wysterylizowana

Stosunek do ludzi: nieco lękliwa, ale potrafi zaufać

Stosunek do dzieci: -

Psy: -

Koty: pozytywny

Zachowanie:

Inne: kotka wychodząca, ale potrafi korzystać z kuwety

Kontakt w sprawie adopcji:  889 787 929, agnieszka@glosemzwierzat.pl

14 maj 2012r.

Nasza wolontariuszka odkryła Louise i jej rodzinę zupełnie niespodziewanie.

Zadzwonił do nas Pan, zaniepokojony stanem zdrowia, pewnego kota, którego spotkał na spacerze. Kiedy nasza wolontariuszka udała się pod wskazany adres, okazało się, że to był jednak czubek góry lodowej. W piwnicy pełnej wszelakich gratów, syfu, odchodów, pcheł i zgniłego mięsa, mieszkała cała kocia rodzina, każde w opłakanym stanie.

Louise razem z całą swoją rodziną trafiła prosto do weterynarza, gdzie rozpoczęło się leczenie, koty zostały odrobaczone, dostały zastrzyki, a na czas leczenia zamieszkały w higienicznej piwniczce naszej wolontariuszki.

Louise została wysterylizowana i dochodzi teraz do siebie.

Jest  łagodną, ale bardzo lękliwą dorosłą koteczką.

03 czerwiec 2012r.

Thelma i Louise nadal przebywają w domu tymczasowym, ale już wychodzą i wracają. Louise się nie oddala, ale Thelma znika na długie godziny.

Thelma jest bardziej odważna, Louise bardziej strachliwa. Obydwie ufają już opiekunce i przychodzą na mizianki, obydwie mruczą wniebogłosy jak się je głaszcze, ale jak tylko pojawi się ktoś kogo nie znają Louise znika.To są bardzo kochane kotki, nie były bezdomne z wyboru. Potrafią zaufać.

Dobrze było by gdyby udało im się razem znaleźć dom.

20 maj 2013r.

Cześć! Jestem Louise!
Domu stałego szukam już od dawna. Jak dotąd nie miałam szczęścia i zaczynam powoli tracić nadzieję. Zastanawiam się z jakiego powodu nikt mnie nie chce? Myślę, że to może przez mój wiek. Mam około 6 lat i już niestety nie jestem kociakiem, który jest rozchwytywany…
Urodziłam się na ulicy. Razem z moją mamą Telmą starałyśmy się przetrwać każdy dzień i każdą noc. Na zimnie, z pustym brzuszkiem nie jest to wcale takie łatwe. Gdy moja mama spodziewała się potomstwa trafiłyśmy do brudnej, zawilgoconej i śmierdzącej piwnicy. Muchy były wszędzie. Ale i tak było lepiej niż na ulicy. Gdy przyszły na świat kociaki pomagałam jak mogłam. Niedługo potem zjawili się wolontariusze z fundacji. Tak trafiłam do weterynarza, który mnie zbadał i wysterylizował. Potem zamieszkałam w domu tymczasowym razem z moją mamą Telmą.
Szukam domu stałego, w którym poznam znaczenie takich słów jak miłość i rodzina. Chcę wierzyć w to, że mi się uda. Kiedyś byłam trochę nieufna wobec ludzi. Raczej uciekałam na ich widok. Dzisiaj już wiem, że ludzie mogą być wspaniali. Potrafią pokochać i się zaopiekować. Dlatego uwielbiam leżeć na kolanach i podstawiać głowę do drapania. Mojemu mruczeniu nie ma wtedy końca! Potrzebuję tylko Twoich kolan! Marzę o tym by znaleźć dom wspólnie z moją mamą Telmą.

20 listopad 2015 r.

Tak piszą opiekunowie Thelmy i Louise:

Thelma i Luoise, matka i córka. Są z nami już 3 i pół roku. Przez ten czas mieliśmy dwa zapytania o koteczki.

Dlaczego nikt nie chce Thelmy (pieszczotliwie nazywamy ją Telminoskiem, lub Najpiękniejszą Księżniczką) i Louise (zwana Gryzeldą, lub Lelosiem)?
Dlatego, że są starsze.
Thelma ma około 14 lat, Louise około 13.
I dlatego, że nikt nie chce dwóch kotów, a one są nierozłączne.Przez te trzy lata zmieniły się znacząco, stały się najwierniejszymi kotami jakie kiedykolwiek mieliśmy.
Gdy do nas przyjechały 3 lata temu, z Louise nie było kontaktu przez ponad miesiąc. Bała się ludzi przeraźliwie.
Siedziała pod szafką, wychodziła tylko do kuwety i jedzenia (ojjjj jedzonko obydwie dziewczynki uwielbiają !).
Thelma była bardziej odważna, ale ostrożna.
Dziś nie można się opędzić od ich uczuć :) Pchają się do głaskania, zagadują, chodzą noga w nogę jak pieski, przybiegają z dworu na gwizdanie, NIGDY się nie oddalają tak daleko, jak koty rezydenci. Są szalenie mądre. Bez grymaszenia stosują się do codziennych rytuałów, które wymusiła na naszej rodzinie zbyt duża liczba kotów. Dziewczynki spędzają noc w pokoju piwnicznym. Codziennie rano chodzimy do piwnicy, karmimy koty i otwieramy im klapkę w drzwiach.
One grzecznie jedzą, a potem wychodzą na ogród. Jeśli jest słońce, Thelma zostaje na ogrodzie bo kocha się opalać w promieniach słońca. Może się tak wygrzewać godzinami. Louise biegnie od razu do domu, lubi słońce, ale na 5 minut :) potem szuka cienia. Jeśli jest zimno, obydwie biegną do domu.
Wieczorem, codziennie o 22:30 są zamykane na noc. Od godziny 22:00 mniej więcej zaczyna się rytualny taniec, miauczenie i nawoływanie - koteczki wiedzą, że idą spać i proszą o kolację. O 22:30 otwieramy balkon, a one biegną ile sił w kocich nóżkach do piwnicy, wchodzą przez swoją klapkę i czekają przy miskach.Do swoich ludzi są nachalne, narzucają się, napraszają się czułości, wchodzą na kolana, mruczą, ugniatają, ale nadal boją się obcych. Chowają się gdy wchodzą goście. Boją się hałasów, gwałtownych ruchów. Louise chodzi jak cień za Thelmą. Thelma ją prowadzi.

Gdy wyjeżdżamy na wakacje oddajemy dziewczynki rodzinie. Za każdym razem mniej czasu zabiera im oswojenie się z nowymi ludźmi i terenem. Thelma już tego samego dnia chodzi po mieszkaniu i zwiedza. Louise musi posiedzieć ze dwa dni pod łóżkiem :)Louise jest zwana Gryzeldą bo trzeba na nią uważać :) Głaskana za dużo lub w miejscach, w których sobie nie życzy, próbuje chapnąć (nigdy boleśnie, raczej ostrzegawczo, po czym szybko ucieka). Kicia nie jest zbyt pewna siebie i śmiejemy się, że jest małym psycholkiem.Bardzo bojowe są jednak w starciu z innymi kotami. Bronią ogródka jak niepodległości ! Żaden kocur nie ma szans na ich terenie, atakują zespołowo.Niestety w związku z powyższym, koty raczej nie odnajdą się w domu z małymi dziećmi, czy też z psami. Odnajdą się w domu bez innych zwierząt lub z bardzo uległym kotem – w moim domu akceptują jedynie kota Bazyla, którym pomiatają wszystkie inne koty, a one go tolerują i nie robią mu krzywdy.Ktoś kto je zaadoptuje, da im czas, zrozumienie, cierpliwość, zyska oddane przyjaciółki. Wierne dwie kotki, które los doświadczył odpłacają się za dobro wielką miłością i zaufaniem. Nie ma lepszej nagrody :)”

Koteczki mimo braku wielu zębów jedzą suchą karmę. Thelma ma lekkie problemy oddechowo-krążeniowe. Nie bierze żadnych leków, od 3 lat przypadłość się nie pogarsza, nie zmienia.

>>Więcej o INTERWENCJI

17 listopada 2016 r. 

Thelma i Luoise – dwie starsze damy przy kości szukają dla siebie domu … już od 4 lat. Nikt ich nie chce, gdyż nie ma co ściemniać, nie są ani młode, ani piękne, ani szczupłe :) Ale są wyjątkowo wierne, zachowują się jak pieski gdy zaufają i pokochają. Towarzyszą człowiekowi w domu i w ogrodzie, tulą się, mruczą i narzucają swoją obecnością – oczywiście tylko wtedy gdy mają akurat ochotę.

Thelma jest starsza, nie ma jednego oka – pieszczotliwie zwana Pirat. Dowodzi tym okrętem, jest bardziej odważna, kocha opalanie na słońcu. Louise jest grubsza i prawie bezzębna – pieszczotliwie zwana Szczerbol.

Pirat i Szczerbol szukają ludzi, którzy kochają kocią naturę i docenią ich wyjątkowość. Są bardzo mądre, tylko u Louise strach jest silniejszy od mądrości ;) Szukają domu z ogrodem, w bezpiecznej okolicy.

Dziewczyny mają już ponad 10 lat, ale co z tego…? Ty też najmłodszy nie jesteś :P


Adopcja w 3 krokach

Wypełnioną ankietę wyślij na adres: fundacja@glosemzwierzat.pl

Masz pytania? Zadzwoń: 660 293 404