Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP
Pomóż pomagać
Dziękujemy

Farel, kot do adopcji, Poznań

Podstawowe informacje:

Urodzony: 06.2018

Zdrowie: wykastrowany, odrobaczony, zaszczepiony, testy FIV/FeLV ujemne

Stosunek do ludzi: zachowuje dystans w kociarni, być może w domu stałym/tymczasowym się otworzy. W naszej kociarni jak ma się smaczka to podchodzi, ale na głaski nie jest jeszcze otwarty

Stosunek do dzieci: nie miał kontaktu

Psy: nie mial kontaktu

Koty: doskonale dogaduje się nie tylko ze swoimi braćmi, ale również z innymi kotami. Szybko nawiązuje dobre relacje.

Zachowanie: ciekawski, chętny do zabaw, ładnie korzysta z kuwety

Farel o sobie:

1 maja 2019 r. 
Witaj,

Na wstępie już powiem Tobie, że cały pakiet zdrowotny mam już zrobiony, czyli zaszczepiono mnie, odrobaczono, wykastrowano, a Testy Fiv/FeLV wyszły mi ujemnie. Nudy, nie? Do rzeczy.

Zdradzę Ci na ucho, że urodziłem się w czerwcu w 2018 roku w Skórzewie. Wraz z moimi braćmi Figo, Fumo oraz Furio zostaliśmy złapani i przywiezieni do fundacyjnej kociarni. Początkowo chcieli nas wypuścić, twierdzili, że jesteśmy mało adopcyjni… ale potem dali nam szansę i jak się okazało, wcale nie jesteśmy tacy źli! Uwielbiamy się bawić, kochamy smaczki, inne koty też lubimy jednak do człowieka nadal podchodzimy z dystansem (choć ja ostatnio zaczynam się coraz bardziej przekonywać, bo przecież mieć takiego swojego własnego człowieka to super sprawa). Mój braciszek dostał szansę, znalazł dom, w którym zaczął się super dogadywać z człowiekami. Wiem, że bardzo go tam kochają.

Może i Ty spróbowałbyś dać mi taki dom? Na pewno się polubimy! Daj mi szansę, a pokaże Tobie jaki jestem fajny gość.

Poznaj historię Farela:

30 października 2018 r.
Kawalerowie do wzięcia! ????

Przedstawiamy Wam nasz nowy, przypadkowy nabytek. Bardzo chciałyśmy złapać dziką mamę tych oto kawalerów na sterylkę, ale oczywiście, jak to zwykle bywa, zanim mama weszła do klatki, jej czterej synowie weszli pierwsi.
Postanowiłyśmy dać im szansę i zobaczyć czy coś z tego będzie. Póki co, syczą jak ich matka diablica (nota bene już wysterylizowana i wypuszczona na wolność).

Trzymajcie kciuki za szybkie oswojenie, bo jak się panowie nie ogarną, to wrócą w ramiona bezdomności, czego bardzo byśmy nie chciały…

Adopcja w 3 krokach

Masz pytania? Napisz: fundacja@glosemzwierzat.pl

Lub zadzwoń: 510 082 744