Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

Fortuna, kot do adopcji, Poznań, Dopiewo11 lutego 2017 r.

Prosimy o wsparcie dla Fortuny. Najprawdopodobniej człowiek spowodował, że dziś kotka walczy o życie.:(
Kicia trafiła do nas dziś. Przyjechała wychudzona – skóra i kości, odwodniona, w agonii. Zupełne nie przypominała zdrowej kotki, którą widzieliśmy 21 stycznia. Wówczas łapaliśmy na działkach jej dzieci – Roniego i Scarlett. Kotka wyglądała wtedy bardzo dobrze i nic nie zapowiadało tego, co jest z nią dziś.
Dziś na pierwszy rzut oka wiedziałyśmy, że jest źle. Chciałyśmy jak najszybciej ustalić co jest przyczyną tak szybkiego pogorszenia się stanu zdrowia, więc Fortuna pojechała dziś na usg. Padło podejrzenie, że ma przepuklinę przeponową – w tym przypadku nie ma co zwlekać. Od razu zabrałyśmy więc kicię na zrobienie RTG. Niestety, dr. Kamiński potwierdził, że kotka ma pękniętą przeponę. Co to oznacza? W przeponie jest dziura i organy zaczęły się w nią przesuwać. Jeden płat wątroby przez nią wszedł tam gdzie jest płuco. Samo płuco się uniosło, a przez dziurę w przeponie do płuc przedostał się płyn. Dziura jest obecnie „zaczopowana” wątrobą i przez to płyn nie krąży między płucami a jamą brzuszną.
Jak to się stało? Uraz. Kopnięcie? Uderzenie grabiami? Wyobraźnia nie podpowiada nam innych scenariuszy pęknięcia przepony – lekarz również skłania się ku tej teorii. Niestety do pęknięcia przepony mogło dojść już 2 tygodnie temu, gdyż dziś nie widać nawet siniaków – czyli krwiaków na organach. W tym czasie przesunięte organy zdąży się już nieco zrosnąć, co znacznie utrudni operację, która jest konieczna jak najszybciej.
Fortuna dziś o 22:00 ma trafić na stół i bardzo boimy jak skończy się ta operacja. Trzymajcie mocno kciuki, aby Fotunie udało się przeżyć. To młoda kotka – ma dopiero 1,5 roku – to zdecydowanie za wcześnie, żeby przejść za tęczowy most. Rokowania są naprawdę bardzo złe, kotka jest w kiepskim stanie. Ciężko oddycha, jest wychudzona. Delikatny dotyk sprawia jej ból. Będzie miała robione badanie krwi, biochemię i morfologię. Zostanie jest odciągnięty płyn z płuc. Została wsadzona do komory tlenowej.
Oprócz ciepłych słów otuchy będziemy wdzięczni również za wsparcie finansowe. Wszystkie te zabiegi ratujące jej życie są kosztowne. W tytule przelewu prosimy wpisać: „Kotka Fortuna”.
Dane do przelewu:
Fundacja „Głosem Zwierząt”
ul. Podbiałowa 1/2 60-185 Skórzewo
Konto: 04 2490 0005 0000 4600 8073 9177
Przelewy zagraniczne: IBAN: (PL przed nr konta bankowego)
BIC/SWIFT: ALBPPLPW

13 lutego 2017 r.

Fortunka dzielnie walczy o życie. Wybudziła się z narkozy po operacji i przeżyła pierwszą dobę. Bardzo się cieszymy bo rokowania były ostrożne – lekarz prowadzący dawał kotce 50%. Prosimy, pomóż nam walczyć. Sama operacja kosztowała 800zł, każda doba to kolejny koszt. Kotka jest zbyt młoda by umierać.

18 lutego 2017 r.

Fortunka nadal w szpitalu.
Wiemy, że martwicie się o Fortunkę, więc spieszymy z informacjami. Kotka jest stabilna, sama je i pije i się załatwia, jednakże jej stan jest na tyle ciężki, że nie może na razie wyjść ze szpitala. Kotka nadal ma założony dren na płucach :( Dostaje antybiotyki – wczoraj zmieniono jej na nowy. Nadal na płuca nieustannie nachodzi płyn, który codziennie jest odciągany. Kotka ma zdiagnozowanego gronkowca, więc czekamy na wyniki badan cytologii by dowiedzieć się jako to rodzaj gronkowca, by móc zastosować odpowiedni lek. Nadal prosimy o pomoc. Kotka walczy :)

>>ZRZUTKA<<

19 lutego 2017 r.

Wieści z kliniki…
Kochani, dziś z samego rana lekarz prowadzący kotki Fortunki przysłał nam jej aktualne zdjęcia i świeżą porcję informacji o kotce.  Otóż Fortunka je i pije, a to bardzo ważne, bo pokazuje chęci do życia. Co martwi lekarza to jakość upuszczanego drenami płynu z płuc, choć ponoć 10 ml płynu na dobę to nie jest tak źle. Dziś drugi dzień podawania zmienionych wczoraj leków. Niestety nadal nie mamy wyniku posiewu – czekamy. Morfologia ukazała średniego stopnia anemię. Kotka dostała dawkę aranespu. Cały czas prosimy o pomoc i wsparcie dla Fortunki.

10 marca 2017 r.

Fortunka wyszła ze szpitala i pojechała do piwniczki zaprzyjaźnionej wolontariuszki Ani, która udziela w swojej piwniczce schronienia poturbowanym kotom z naszej fundacji. Kotka ma założony wenflon w łapce bo przyjmuje przez niego leki. Fortunka jest zestresowana, syczy i buczy, ale gdy nałoży się na nią kocyk i delikatnie poda je lek do wenflonu – protestuje jedynie wokalnie – nie rusza się i cierpliwie czeka. Co 3 dni wenflon trzeba zmieniać, przekładać w inne miejsca, więc co 3 dni mamy wizyty u lekarza.Boimy się napisać, że wszystko zmierza ku lepszemu – żeby nie zapeszyć!

24 marca 2017 r.

Pamiętacie Fortunkę?
Mamy dobre wieści. Fortunka czuje się coraz lepiej. W poniedziałek zaliczyła kolejną wizytę u weterynarza. Na razie na pewno nie będzie miała kolejnej operacji. Kamień spadł nam z serca. Baliśmy się, że jej otwarcie mogłoby się tragicznie skończyć.
Podczas wizyty dostała Combivit (podaje się przy leczeniu niedoboru witamin grupy B i witaminy C. ) i Ferran 100 (stosowany w profilaktyce anemii będącej następstwem fizjologicznego niedoboru żelaza, w leczeniu anemii wtórnych powstałych w następstwie inwazji endo- i ektopasożytów). Przez najbliższe 2 tygodnie będzie dostawała również Hemovet.
Fortunka wygląda coraz lepiej. Nie czuć już wystających kości jak było, kiedy do nas trafiła. Ma apetyt i przybrała na wadze. 6 marca ważyła 2,3 kg, a teraz ma 2,7 kg. Oprócz widocznej wizualnej poprawy widzimy również, że nabiera większej pewności siebie. Nie siedzi ciągle osowiała w kącie klatki. Jak wróciła z wizyty od weterynarza chętnie zjadła, a potem nie schowała się od razu do transportera tylko siedziała na nim i z zaciekawieniem patrzyła co się dzieje wokół niej. Fortunka robi się coraz bardziej łagodna.
Za 2 tygodnie czeka ją kolejna wizyta u weterynarza. Będzie miała robione powtórne badania. Mamy nadzieję, że będzie z nią już tylko lepiej.
Przypominamy o zbiórce Fortunki – liczymy na wasze wsparcie w jej leczeniu i bardzo dziękujemy za dotychczasowe :) Dzięki Wam nie musimy sprzedawać nerki i możemy ratować stwory, które jedną nogą były już za tęczowym mostem:

>>ZRZUTKA<<

DZIĘKUJEMY!

7 kwietnia 2017 r.

Wczoraj zapytaliście nas jak miewa się Fortunka. Z radością odpowiadamy – jest prawie zdrowa :)
To niemalże cud, że udało nam się wyprowadzić Fortunkę ze stanu zagrożenia życia. A właściwie nie nam, a doktorowi Kamińskiemu, któremu jesteśmy niezmiernie wdzięczni!
Załączam fotkę wystrachanej Fortunki i jej ostatnie wyniki.
Doktor Kamiński uważa, że są pozytywne, że parametry wracają do normy, a niektóre z nich mogą gorzej wyglądać dlatego, że miała ropne zapalenie i gronkowca, lecz ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że wraca do zdrowia. Szukamy dla Fortunki bezpiecznej przystani na wypuszczenie. Kotka nie jest w 100% oswojona. Potrzebuje bezpiecznego miejsca, gdzie zazna dobrej opieki, ale też wolności. Ewentualnie, może znajdzie się dom tymczasowy, który zechce pokazać kotce, że w domu z człowiekiem też może się fajnie żyć?

9 maja 2017 r.

Fortunka 5 dni temu pojechała do domu tymczasowego. W końcu udało nam się odnaleźć odpowiedni dom, który na wieść o „syczącym kocie” się nie przeraził tylko stwierdził, że podejmie się wzięcia jej pod swoje skrzydła. Nareszcie będzie mogła się otworzyć i wybiegać na większym metrażu niż ma klatka. Mamy nadzieję, że w domowych warunkach szybko przekona się, że człowiek to nie tylko podawanie zastrzyków i tabletek. Wiemy, że kiedy mieszkała na ogródkach działkowych nie była typowo dzikim kotem.
Obecnie Fortunka większość czasu siedzi pod kanapą, ale jak nikt nie widzi to bawi się zabawkami. Koszysta z obu drapaków, które ma – woli ten z tektury. W nocy śpi sobie na kanapie – nie pod – to dobry znak. Apetytu jej nie brakuje i ładnie korzysta z kuwety. Wierzymy, że szybko się odnajdzie.

18 maja 2017 r.

Spieszymy z newsami! Fortunka niedawno zamieszkała w domu tymczasowym. Zdrowotnie jest już z nią cudownie! Nie przyjmuje żadnych leków, dobrze się czuje, nie ma żadnych niepokojących sygnałów, że jest coś nie tak. Mimo wszystko nie chcemy jej wypuszczać na wolność – ważne, aby była nad jej zdrowiem kontrola. Nie oznacza to, że trzeba z nią co chwile biegać do weterynarza, ale gdyby coś się działo, istotne jest to, aby szybko reagować.

Na razie niestety nie daje zapomnieć, że poprzednie spotkania z człowiekiem nie były niczym przyjemnym. Cały czas trzyma każdego na dystans, lecz gdy tylko poczuje kocie łakocie od razu zaczyna miauczeć jakby chciała powiedzieć „no daj mi w końcu moje przysmaczki!”. Jest ogromnym łakomczuchem, więc słysząc dźwięk otwieranej lodówki już stoi tam pierwsza! Uwielbia wylegiwać się krzesłach i fotelach i nie ma dnia, by Fortunka nie bawiła się swoimi zabawkami (jak na filmie:)) ).

Mimo że Fortunka trzyma dystans – my jesteśmy pod wrażeniem jak szybko się otworzyła w domu tymczasowym. Teraz ważne, aby znalazła odpowiedni stały dom.

Jednocześnie, składamy wielkie podziękowania darczyńcom. To dzięki Wam kotka żyje. Razem robimy takie cuda . Dziękujemy. <3

Zobacz filmik z udziałem Fortunki >>

Adopcja w 3 krokach

Wypełnioną ankietę wyślij na adres: fundacja@glosemzwierzat.pl

W tytule maila wpisz imię kota, na którego jest ankieta.