Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

Miś, kot do adopcji, Poznań, Dopiewo25 września 2018 r.

Miś zawdzięcza swoje imię charakterowi. Ten kocurek nie miał łatwego życia. Dotychczas żył na terenie giełdy samochodowej w Przeźmierowie, gdzie był dokarmiany przez dobrych ludzi. Z tego co opowiadali, Misiu na giełdzie pełnił rolę dobrego wujka, który opiekował się innymi kotami. Gdy tylko pojawiały się nowe mioty, Misiu chętnie pomagał w wychowaniu wylizując kociaki, przytulając się i ogrzewając ciałkiem. Inne koty lgnęły do niego, lecz terytorialne kocury dawały mu w kość. Misiu nigdy się nie stawiał, dzielnie znosił swój los dobrej duszy. Pewnego dnia jednak bardzo się pochorował i opiekunka zadzwoniła z prośbą o pomoc mówiąc, że Misiu leży i nie chce jeść. Gdy przyjechałyśmy po kotka poczułyśmy od niego straszny smród ropy. Kotek praktycznie nie mógł oddychać, był tak zawalony katarem. Świszczał, charczał, bulgotał.

Misiu jest z nami już ponad miesiąc, ale nadal nie udało nam się go całkowicie wyleczyć, nadal ma katar (choć już zdecydowanie mniejszy), a oczka mu łzawią. Warunki w kociarni nie pozwalają kotu całkowicie się odprężyć i odbudować system odporności, pobudzić go do walki. Ale kotek już ładnie je, a głaskany od razu nadstawia brzuchol do miziania! Jest tak ufny, że w przeciwieństwie do większości kotów, które raczej nie życzą sobie dotykania brzucholi, Misiu od razu kładzie się na plecki i oddaje swoje futerko w ręce głaszczących. To dobry, kochany kotek, który z dużą godnością znosi serie bolesnych zastrzyków, który jakby rozumie, że to wszystko dla jego dobra. Misiu szuka domu, który będzie go dużo głaskał, kochał i który doleczy jego katar by kotek mógł w warunkach domowych odzyskać pełnię zdrowia. Miś ma kilka lat, jest kastrowany. Nie powinien być wychodzący gdyż może sobie na wolności nie poradzić.

Adopcja w 3 krokach

Wypełnioną ankietę wyślij na adres: fundacja@glosemzwierzat.pl

W tytule maila wpisz imię kota, na którego jest ankieta.