Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

Mucha, kotka do adopcji, PoznańUrodzony: październik 2015

Zdrowie: odrobaczona, zaszczepiona, testy FIV/FeLV ujemne, wysterylizowana, po amputacji tylnej lewej nogi

Stosunek do ludzi: na początku nieco lękliwa, ale potrafi zaufać, lubi być głaskana, czasami brana na kolana i głaskana, lubi bawic się ‚wędką’ z piórkiem, biegać – ma tylko 3 nogi, ale śmiga i wskakuje na krzesło, a z podpórką na okno – zeskakuje jeszcze szybciej.

Stosunek do dzieci: nie miała kontaktu z dziećmi.

Psy: słyszała szczekanie psa za oknem i widziała psa tuż przed oknem – b. przestraszona, zwiała szybko i schowała się w ciemnym kącie.

Koty: pozytywny, chętnie sie zaprzyjaznia, chociaz po doświadczeniu ze stałym rezydentem, który ja przeganiał, może na początku trochę się bać i byc wycofana; prycha na nowe koty, omija je.

Zachowanie: żywiołowa, towarzyska, miauczeniem daje znac, że chce jeśc albo chce kontaktu z człowiekiem, lub chce wyjść z klatki(na noc zamykana). Zawsze korzysta z kuwety (byle jaki żwirek, albo drewniany) – trochę rozsypuje, bo b. energicznie próbuje wszystko przysypać(siusiu co dzień, kupka co 2-3 dni).

Inne: je wszystko: gotowe mokre, suche karmy, kurczaka gotowanego z rosołkiem(bez przypraw!), rybę(rozmrożony Mintaj), mleczko kocie i Malt Paste(na trawienie sierści, koniecznie co dzien 1-2 cm, bo lubi się myć. Próbuje podjadac nawet rezydentowi, mimo że trochę się go boi; Jak ma wybierać między człowiekiem a jedzeniem, to wybierze jedzenie – i tak zawsze można ją wywabić z jakiegoś schowka.

Lubi ostatnio drapać zwinięty rulon wykładziny korkowej albo karton, ale można spróbować dać jej drapak ze sznurkiem albo miękkim drewnem (lipa, sosna…).

 

4 lipca 2016

Dziś przywieziona przez Straż Gminną :(
Zastanawiamy się kiedy to się skończy? Póki co końca nie widać.

Kotka była w agonii z bólu, odwodniona i słaba, larwy zagnieździły się w ranie, noga musi zostać amputowana bo gnije – operacja najprawdopodobniej jutro.
Nie wiemy co jej się przytrafiło… nie chcemy dopisywać historii.
Prosimy…znów… o pomoc.

Fundacja „Głosem Zwierząt”
ul. Podbiałowa 1/2
60-185 Skórzewo
Konto:
04 2490 0005 0000 4600 8073 9177
Tytuł: kotka z Dopiewa.

7 lipca 2016 r.

Jak już pisałyśmy wcześniej, podczas operacji bardzo źle zniosła narkozę i należało ją szybciej wybudzić by przeżyła. Martwica była zaawansowana i sporo tkanki trzeba było wyciąć (na plecach i brzuszku) by nie dopuścić do rozprzestrzenienia się jej na plecy i drugą łapę, co byłoby tragedią. Kotka została poddana częściowej mastektomii. W tej chwili dostaje bardzo silne antybiotyki aby organizm zwalczył infekcję.

Mucha jest wspaniałą, łagodną, wystraszoną kotką, która bardzo lubi głaskanie i jedzonko.
Jest w szoku, jest po kilku dniach strasznych cierpień i bólu po wypadku, jest w nowym miejscu, nie ma tylnej łapy, są nowi ludzie, towarzyszy jej ból pooperacyjny, ale mimo wszystko jest bardzo łagodną kotką.

Szukamy dla niej domu tymczasowego. Będzie mogła tam trafić za około tydzień bo w tej chwili dostaje zastrzyki i antybiotyk dożylnie. Po tym czasie nie będzie wymagała specjalnej opieki poza podawaniem leków i pielęgnacją/obserwacją rany.
Pomóżcie.
Nieustannie zbieramy też pieniądze na jej pobyt w szpitalu…

Fundacja „Głosem Zwierząt”
ul. Podbiałowa 1/2
60-185 Skórzewo
Konto:
04 2490 0005 0000 4600 8073 9177

13 lipca 2016 r.

Kotka Muszka została do nas przywieziona przez Straż Gminną. Była w agonii z bólu, odwodniona i słaba. W ranie na zmasakrowanej tylnej łapie zagnieździły się larwy much. Weterynarz już po wstępnych oględzinach od razu stwierdził, że noga musi zostać amputowana bo gnije, nie wiadomo jak daleko doszła martwica.

Przetransportowaliśmy więc Muszkę do kliniki, gdzie po serii koniecznych badań została poddana operacji. Niestety, kotka bardzo źle zniosła narkozę, musiała być reanimowana i należało ją szybciej wybudzić, by przeżyła.

Martwica była zaawansowana i sporo tkanki trzeba było wyciąć (na plecach i brzuszku), aby nie dopuścić do rozprzestrzenienia się jej na plecy i drugą łapę, co byłoby tragedią. Kotka została poddana częściowej mastektomii. W tej chwili dostaje bardzo silne antybiotyki, aby organizm zwalczył infekcję. Ryzyko jest cały czas, mamy nadzieję, że martwica nie zdążyła dojść do okolic kręgosłupa.

Mucha jest wspaniałą, łagodną, wystraszoną kotką, która bardzo lubi głaskanie i jedzonko. Na pewno nie zasłużyła na taki los. Nie wiemy, jaki wypadek ją spotkał i jak długo leżała w niewyobrażalnym bólu i cierpieniu, oczekując na pomoc. Jest w szoku, jest po kilku dniach strasznych cierpień i bólu po wypadku, jest w nowym miejscu, nie ma tylnej łapy, są nowi ludzie, towarzyszy jej ból pooperacyjny, ale mimo wszystko jest bardzo cierpliwa i łagodna. Bardzo prosimy o wsparcie finansowe w leczeniu Muszki! Szukamy też dla kotki domu tymczasowego, który będzie w stanie podawać kotce leki i opatrywać ranę. Błagamy o pomoc…

14 lipca 2016 r.

Rano zapowiadałyśmy, że Muszka dziś wychodzi ze szpitala. Zapeszyłyśmy :( Popołudniu dowiedziałyśmy się, że rany po amputacji nogi się rozeszły i pojawiła się ropa. Boimy się, że martwica postępuje i trzeba będzie wyciąć zniszczone tkanki. Póki co Muszka dostała silniejszy antybiotyk. Kciuki, ciepłe myśli, modlitwy potrzebne.

1 sierpnia 2016 r.

Kotka Mucha (kotka po amputacji łapy) od 4 lipca przebywa non stop w szpitalu :( Wyszła z niego w tym czasie raz, w zeszłym tygodniu i wróciła po 2 dniach do szpitala, gdyż rana jej się rozeszła.
Kotka już czwarty raz musiała być poddana sedacji i mieć zszywaną ranę po łapie na nowo.
Rana się nieustannie „rozchodzi” gdyż z powodu martwicy tkanek musiano wyciąć bardzo dużo skóry, oraz dlatego, że kotka nieustannie przy ranie majstruje.
Mucha ma tak wielki kołnierz, że nie ma jak w nim jeść, a mimo to udaje jej się rozrywać szwy. Zielony kolor, który widzicie Państwo na brzegach kołnierza to opatrunek w sprayu, który miała na ranie. Kicia tym razem rozdrapała ranę brzegiem kołnierza :(

18 października 2016 r.

Z początkiem października Mucha zamieniła piwniczkową klatkę na dom tymczasowy, by w domowych pieleszach korzystać z uroków kociego życia. Muszencja jest kochaną, drobną i delikatną koteczką o ślicznym, mięciutkim futerku, a jej urokowi ciężko się oprzeć.

Muszka nie jest (jeszcze) kotkiem nakolankowym, ale człowieka darzy sympatią, chętnie nadstawia główkę do głaskania pięknie przy tym mrucząc, równie chętnie kokosi się do spania w łóżku. Za jakiś czas nie pogardzi pewnie i ludzkimi kolanami.

Muszka nie grymasi przy jedzeniu, pomimo swoich niewielkich rozmiarów jest małym obżartuchem. Jedzonko darzy miłością bezwarunkową, jego zapach potrafi wyrwać ją z najgłębszego snu lub ukrycia. Kicia ładnie korzysta z kuwety. Chętnie bawi się wędką i myszkami. Lubi też korzystać z kartonowego drapaka. Pomimo swojej niepełnosprawności świetnie sobie radzi. Rozwija zaskakująco duże prędkości, w biegu na 100 m nie miałaby sobie równych. Małej mistrzyni sprintu niestraszne również wskakiwanie na kanapę, krzesło lub parapet, który w połączeniu z miękką podusią stał się ostatnio jej ulubionym miejscem na drzemanie.

W kontaktach z kotką rezydentką jest ostrożna, ale nie wykazuje agresji. Od czasu do czasu pośle swojej towarzyszce kilka syknięć i sporadycznych, choć zasłużonych, kuksańców.

Adopcja w 3 krokach

Wypełnioną ankietę wyślij na adres: fundacja@glosemzwierzat.pl

Masz pytania? Zadzwoń: 660 293 404