Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

Pchła, kotka do adopcji, Poznań28 czerwca 2016

Mała Pchła walczy o życie  :(

Wczoraj rano pewna Pani przywiozła do nas kocię, które przeleżało całą noc w jej ogrodzie. Najpierw Pani cierpliwie czekała aż pojawi się kocia mama i zabierze malucha, ale gdy minęła noc i mama się nie zjawiła, kotka z rana trafiła do nas.
Pchła ma 3 tygodnie, jest chudziutka, ma poklejony oczy i jak się chwilę później okazało… ma panleukopenię  :(

Koteczka walczy w tej chwili o życie w całodobowej klinice, gdzie jest ogrzewana, nawadniana, gdzie podano jej surowicę. Pozostaje nam czekać.
Szanse na przeżycie są znikome. Dziecko jest malutkie, chudziutkie, jej ciałko ma temperaturę 37 stopni (36 to już temperatura śmiertelna).
Bardzo potrzebne ciepłe myśli dla małej Pchły.
Ma całe życie przed sobą, musi tylko zebrać w sobie siły do walki z wirusem, który zabiera ze sobą zdecydowaną większość kocich żyć, z którymi się zetknie  :(

Ta walka też kosztuje, bez względu na to czy skończy się dobrze czy źle.

Fundacja „Głosem Zwierząt”
ul. Podbiałowa 1/2
60-185 Skórzewo
Konto: 04 2490 0005 0000 4600 8073 9177
Tytułem: Kotka Pchła

1 lipca 2016

Nasza PCHŁA nadal walczy! 

WSTĘP

Panleukopenię da się pokonać. Udaje się, rzadko, bardzo rzadko, ale czasem się udaje. Wszystko zależy od szybkości reakcji, odpowiedniej, doświadczonej opieki, podania leków, szybkiego wykrycia choroby i siły kociego organizmu. Większość kotów zarażonych wirusem umiera, ale nasza Pchła chyba nie należy do większości  ;)  Nie chcemy zapeszać, boimy się wręcz pisać, ale kluczowe pierwsze trzy doby od momentu pojawienia się widocznych objawów choroby mamy za sobą, a kicia żyje 

FAKTY MEDYCZNE

Trzecią dobę spędza pod opieką zespołu całodobowej lecznicy, gdzie jest monitorowana w dzień i w nocy, gdzie reagują na jej skoki temperatury (miewa 37 stopni) i biegunki. Kicia odzyskuje apetyt, nie wymiotuje jedzeniem jak dnia pierwszego, a jej kupka ma już konsystencję pasty (nie wody jak wcześniej).

DYWAGACJE NATURY MORALNEJ

Pod pierwszym postem o Pchełce kilka osób zapytało o sens ratowania kociaka, którego porzuciła matka i który jest nosicielem wirusa w większości przypadków śmiertelnego.
Uwierzcie nam, i my się często zastanawiamy gdzie jest granica reanimacji zwierzaka, kiedy ingerować w decyzje matki natury, a kiedy nie, często się nawet spieramy wewnątrz organizacji, ale odpowiedź daje nam spojrzenie w oczy żyjącej istoty, którą mamy ratować. Spojrzenie duszy w duszę. Wolontariusze naszej fundacji odrzucają antropocentryzm wierząc, że nasze życie jest warte tyle samo co życie zwierząt. Cierpienie to cierpienie, ból to ból, nie ważne czy ludzki czy zwierzęcy. Skoro dostępne są narzędzia do ratowania tegoż życia tj. leki, pieniądze i wiedza lekarzy, to czemu nie spróbować? Wiemy, że się nie opłaca. Bez wątpienia walka o to małe kocie życie to rozrzutność, niegospodarność i decyzja nieekonomiczna. Ale to nie jest żadne kryterium w sprawie. Ciekawe jesteśmy Waszego zdania  :)

PODSUMOWANIE

Dziękujemy za wsparcie w postaci ciepłych myśli i pieniędzy. Prosimy o jeszcze bo ta walka sporo kosztuje  :)  Nerwów i pieniędzy.

Fajnie, że jesteście z nami  :)

20 lipca 2016 r.

pchla na mieszka

Wieczorne podróże Pani Pchelki … ” Coś pochorowałam, niby humor dopisuje, apetyt też, ale w brzuszku się źle dzieje no i znowu mnie zabrali na badania. Widzicie jak pokazuje języczek ? Tyle mam do powiedzenia apropos kucia w pupkę … mały foszek … Na szczęście dostałam antybiotk i mogłam wrócić do domu. ”

Zapraszamy na wydarzenie Pchełki, na którym są wszystkie aktualne informacje i nowe zdjęcia:

https://www.facebook.com/events/761247424018386/


Adopcja w 3 krokach

Wypełnioną ankietę wyślij na adres: fundacja@glosemzwierzat.pl

Masz pytania? Zadzwoń: 660 293 404