Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

Salma, kot do adopcji, Poznań, DopiewoUrodzona: sierpień 2016

Zdrowie: wykastrowana, zaszczepiona, odrobaczona, testy FIV/FeLV ujemne

Stosunek do ludzi: jest towarzyska, przychodzi na przywitanie. Uwielbia spać w łóżku razem z człowiekiem – najlepiej w nogach. Sama przychodzi, aby być mizianą – najbardziej lubi po czubku głowy, uszach i przy ogonku – wygina się przy tym cała z radości. Jedyne czego nie lubi to noszenia na rękach – to jej nie sprawia przyjemności. Woli sama podejść

Stosunek do dzieci: nie miała zbyt dużego (długiego) kontaktu. Jak nabrała pewności to byłą chętna, aby się bawić. Nie chowała się. Na początku trzymała nieco dystans, ale jak już przyszła pora snu to spała razem z pięciolatkiem.

Psy: nie miała kontaktu

Koty: pozytywny. W domu tymczasowym jest kot Salvador, z którym chętnie śpi razem i czasem go „małpuje” – robi to co on. Z kotką Maleńką lubią się bawić. Czasem polują na siebie w ramach zabawy. Natomiast z kotką Łatką (naszą podopieczną) mają najsłabszy kontakt. Łatka nie jest zainteresowana za bardzo zabawą z Salmą.

Zachowanie: przyjacielska, towarzyska, lubiąca zabawę, potrafi sama urozmaicić sobie czas, jest ciekawska, tam gdzie człowiek – tam i ona

Inne: ładnie korzysta z kuwety, uwielbia jeść (najlepiej z cudzej, kociej miski), kocha smakołyki

23 stycznia 2017 r. 

Dziś do naszej kociarni przyjechały 3 urocze, kocie dzieciaki: Salma i rodzeństwo: Roni i Scarlett. Dzieciaki zostały 2 dni wcześniej złapane na działkach z drogi Dębińskiej w Poznaniu. Miało do nas trafić właściwie tylko rodzeństwo, ale przez to, że Salma się z nimi trzymała, postanowiliśmy ją również wziąć pod naszą opiekę. W klatce jest wystraszona… syczy, nie chce być dotykana. Scarlett jest po prostu wystraszona i wciśnięta w róg klatki. Roni jest najbardziej otwarty i chętny do miziania.

Zobaczymy jak odnajdą się u nas dziewczyny. Jeśli Salma nie będzie otwierać się na człowieka to nie będziemy jej na siłę unieszczęśliwiać.

14 lutego 2017 r. 

Salma w kociarni nie robiła zbyt dużych postępów, jeśli chodzi o socjalizację. Ciągle była przestraszona i nie za bardzo chciała być głaskana. Na szczęście w jednym z naszych domów tymczasowych zwolniło się miejsce i nasza wolontariuszka przyjęła ją do siebie. Na razie Salma syczy – tak jak na filmku. Mimo że dopiero co trafiła do nowego miejsca to chętnie się bawi. Jest szansa, że mimo wszystko odnajdzie się w towarzystwie człowieka tylko trzeba jej nieco czasu poświęcić.

15 lutego 2017 r. 

Doba w domu tymczasowym i mamy już sukces. Salma wybawiona, jest w pełni wyluzowana i daje się bez problemu dotykać po łapkach. Zobaczcie na filmik. Jak czasami niewiele potrzeba, aby kot mógł się nieco otworzyć. Na razie małymi krokami zmierzamy w dobrym kierunku. Salma jeszcze czasem syknie, ale widać, że już jest zdecydowanie mniej zestresowana nową sytuacją. Powoli się zaprzyjaźniamy.

15 marca 2017 r. 

Salma już od jakiegoś czasu w pełni się otworzyła. Nie ma już sytuacji, w których zapobiegawczo syczy na człowieka. Jest już w pełni domowym, oswojonym kotem, który sam przychodzi po głaski.

W domu tymczasowym ma swojego kociego ulubieńca – kota Salvadora. Chętnie z nim śpi, chodzi za nim, przytula się, a on jej na to (o dziwo) pozwala. Dom tymczasowy czule nazywa Salmę „przydupasem Salvadora”. Nie brzmi ładnie, ale idealnie opisuje ich relację.

Po Salmie już nie ma nic, a nic dzikunka, którym była jak do nas trafiła. Podchodzi chętnie do człowieka na głaski. Zawsze przed snem i z rana musi zaliczyć głaskanie po głowie, uszach i po dupce. Najbardziej lubi masaż przy uszach – naprawdę wygląda jakby była wtedy najbardziej szczęśliwa na świecie. Jedyne czego nie lubi to noszenia na rękach – zdecydowanie nie jest fanką tego typu czułości.

Uwielbia się bawić. Jeśli jej się nie wybawi, sama znajdzie sobie coś atrakcyjnego do zabawy. Może być to myszka leżąca na ziemi, papierek, tak naprawdę wszystko jest ją w stanie zmobilizować do ruchu. Uwielbia biegać za wędką. Chętnie też zaczepia kocią rezydentkę Maleńką do zabawy. Dziewczyny polują na siebie. Salma jest chętna do zabawy zawsze i wszędzie, ale nie jest to diabeł wcielony, który z nudów skacze po zasłonach. Ona potrafi zająć się sobą.

Salma kocha jeść i nie ma w tym umiaru. Jest najmniejsza ze wszystkich kotów w domu tymczasowym, a je najwięcej i najszybciej. Oczywiście najbardziej jej smakuje to co jest w czyjejś misce. Nie jest wybredna. Żadnym smakołykiem nie pogardzi.

1 maja 2017 r. 

Nasza Salma nadal czeka na stały dom. Z całego serca ją polecamy. Świetnie odnajduje się z innymi kotami, człowieka też lubi. Jedzenie kocha, a zabawy uwielbia. Z małego syczącego kociaka, zamieniła się w piękną damę, która sama przychodzi po nocne i poranne głaski.

Zdrowie naszej Salmie ciągle dopisuje. Jest zaszczepiona, wykastrowana, odrobaczona. Testy FIV/FeLV  ma ujemne. Mamy nadzieję, że nie będzie musiała długo czekać na stały dom – teraz tylko tego jej brakuje. Komu uroczą damę?

Adopcja w 3 krokach

Wypełnioną ankietę wyślij na adres: fundacja@glosemzwierzat.pl

W tytule maila wpisz imię kota, na którego jest ankieta.