Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

Sillia, kot do adopcji, Poznań, Dopiewo21 marca 2017 r.

Sillia została potrącona przez samochód i leżała w rowie przy drodze. Niestety taki los spotyka wiele kotów. Wiele z nich ginie pod kołami lub dogorywa, bo nikt nie udzielił im pomocy. W przypadku Silii było inaczej. Pomoc na szczęście nadeszła. Wypatrzyła ją osoba, która zlitowała się nad kotką i przywiozła do gabinetu weterynaryjnego. Nie przejechała obok obojętnie i dlatego dzisiaj kotka żyje.
Obrażenia Silli były poważne. Do gabinetu weterynaryjnego została przywieziona w stanie szoku, krwawiła z pyszczka i nosa. Nie mogła nawet utrzymać równowagi i tylko leżała obolała. Po badaniach okazało się, że zaistniałe urazy powstały wskutek uderzenia w prawy bok, czego efektem były ułamane kły, pęknięte spojenie żuchwy oraz złamanie kończyny piersiowej.
Sillia musiała przejść kosztowny zabieg chirurgiczny, tj. wstawienie płyty stabilizującej łopatkę, drutowanie żuchwy oraz usunięcie złamanych zębów. Zabieg został wykonany w klinice, w której kotka spędziła kilka dni. Skomplikowana operacja wstawienia płyty, aby zespolić złamaną kość łopatki Sillia przeszła z powodzeniem i bez komplikacji. Po rehabilitacji radzi sobie świetnie, mimo że delikatnie utyka.
Sillia z powodzeniem wyszła z wypadku i szukamy dla niej stałego domu. To bardzo piękna, wdzięczna i radosna kotka. Ma ciekawe umaszczenie – czarne ze srebrnymi refleksami :). Jak tylko zaczyna się ją głaskać to mruczy głośno i wystawia brzuch do miziania. Dogaduje się z innymi kotami, ale bardzo boi się psów. Nie jest wybredna – raczej za jedzenie da się pokroić. Mamy nadzieję, że szybko uda nam się znaleźć dla niej dom. W międzyczasie prosimy o pomoc w uregulowanie jej rachunku. Bardzo prosimy o wsparcie w jej leczeniu.

WESPRZYJ ZRZUTKĘ >>

16 czerwca 2017 r.

Silka od niecałego miesiąca mieszka w domu tymczasowym. Coraz bardziej otwiera się na swoich tymczasowych opiekunów i zaczyna im powoli ufać. Co prawda nie pozwoli się jeszcze dotknąć z zaskoczenia. Nie siedzi schowana. Codziennie pełna nadziei na kawałek szynki czeka przy lodówce jak jest robione śniadanie i stara się wydawać dźwięki podobne do Lei (kotki rezydentki), która zawsze miauczy, aby coś dostać. Ładnie bawi się z Klausem (kolejny koci rezydent). Gonią się w najlepsze i tradycyjnie (kulturalnie) biją. Coraz więcej czasu spędza ze swoimi tymczasowymi opiekunami, a nie w osobnym pokoju. Na razie nie daje się głaskać bez miny „jeśli mnie dotkniesz to Cię zamorduję”. Powolutku, ale mimo wszystko się otwiera i mamy nadzieję, że niedługo wyda z siebie pierwszy mruk z radości przy głaskaniu. Trzymacie mocno kciuki za Sillię.

Zobacz filmik z udziałem Silli >>

Adopcja w 3 krokach

Wypełnioną ankietę wyślij na adres: fundacja@glosemzwierzat.pl

W tytule maila wpisz imię kota, na którego jest ankieta.