Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

Ślicznotka, kot do adopcji, Poznań, DopiewoZdrowie: odrobaczona, szczepiona, wykastrowana, test FeLV ujemny, test FIV wyszedł dodatni

Stosunek do ludzi: tylko na początku nieco wycofana, potem totalnie ufna, super łagodna, uwielbia być głaskana – główką trąca o rękę, kładzie się na boku albo plecach i daje sobie nawet brzuszek głaskania

Stosunek do dzieci: nie miała kontaktu

Psy: miała kontakt tylko akustyczny – na głośne szczekanie dużego psa reagowała przestrachem i zjeżonym grzbietem, wycofywała się w najdalszy kąt klatki

Koty: trochę prychała na jednego kocura (był przed kastracją) zza kratek klatki, na innego – kotkę  reagowała z dużym zainteresowaniem – chciała do niej (inna klatka) wejść, ocierała się o pręty klatki.

Zachowanie: Bardzo łagodna, prawie wcale nie miauczy. Mruczy cicho, ale intensywnie przy głaskaniu. Pozwala się wziąć na ręce, ale po jakimś czasie wyrywa się – raczej woli siedzieć na kolanach i być miziana wtedy.  Kiedy jest głaskana w klatce ‘na leżąco’ bywa, że ‘zagarnia’ obiema przednimi łapkami dłoń człowieka (jakby udeptywanie na leżąco). Bez problemu pozwalała na czyszczenie uszu i wkraplanie do nich zawiesiny – teraz już nie jest to konieczne. Nie lubi gwałtownych i głośnych ruchów, np. kiedy ktoś energicznie otwiera worek foliowy, gdy  szerokim ruchem rozkładamy obrus, albo próbujemy szmatą zabić muchę… – kicia jest wtedy przerażona, prycha i jeży się, chowa się w najdalszy kąt.

Inne: Uwielbia jedzenie pod każdą postacią (suche, mokre, mleczko kocie, chrupki na odkłaczanie) nie lubiła tylko pasty na odkłaczanie.

25 czerwca 2017 r.

Ślicznotka miała u nas wiele imion. Najpierw miała być Bianka. Nie przyjęło się. Przez jej jasną „karnację” zwaliśmy ją też Śnieżynką. Jednak ostatecznie pozostała Ślicznotką i takie imię teraz do niej idealnie pasuje.

Kotka trafiła do nas w połowie maja na początku tylko na kastrację. Do tej pory żyła sobie na terenie przytuliska w Dopiewie. Miała tam wrócić, ale jak to często bywa – skradła nasze serca. Akurat wówczas mieliśmy możliwości, aby przyjąć ją do siebie na stałe. Jak się okazało – całe szczęście, bo wyszło, że ma FIV. Nie jest to żaden wyrok dla kota i coraz częściej mówi się, że fivkowce mogą przebywać z innymi zdrowymi kotami, a żeby doszło do zarażenia to nie jest takie proste. Wirus ma na wysoką śmiertelność. Najczęściej mówi się, że do zarażenia dochodzi przy mocnym (głębokim) pogryzieniu albo przy stosunku płciowym. Koty FIV pozytywne są tak samo cudownym towarzyszami życia jak te FIV ujemne. Ważne jest jednak to, aby kontrolować ich zdrowie i nie narażać. Mimo wszystko ich odporność nie jest idealna – co nie oznacza, że co chwilę trzeba biegać z nimi do weterynarza. FIV to nie wyrok o czym z pewnością może wypowiedzieć się wielu szczęśliwych opiekunów fivkowców.

Ślicznotka to młoda kotka. Kiedy do nas trafiła była dosyć wychudzona – pod palcami było czuć jej wystające kości. Kleszcze, świerzb i wewnętrzne pasożyty to z czymś czym jej drobny organizm musiał się zmierzyć. Na szczęście z naszą pomocą udało się je szybko zwalczyć. Ślicznotka nabrała nieco gramów i teraz już w 100% imię do niej pasuje. Wygląda teraz naprawdę pięknie. Jaka jest z charakteru? Cudowna! Bardzo lubi mizianie – mruczy przy tym i ugniata. Główką potrafi trącać rękę byle być głaskaną. Czasem kładzie się na boku i daje się nawet pogłaskać po brzuszku. Jest niesamowicie łagodną kotką. W pierwszym kontakcie może być nieco wycofana, ale szybko zaczyna ufać.

Ślicznotka obecnie przebywa w naszej kociarni. Ma swój osobny pokoik, jednak to nie jest idealne miejsce dla fivkowca, którego odporność nie jest idealna, a trafiają do nas różne przypadki. Zachowujemy środki ostrożności i nie chcemy nie chcący czegoś do niej przenieść. Szukamy dla niej domu choćby tymczasowego, w którym nie będzie narażona na różnego rodzaju choroby. Dom stały to dopiero byłoby marzenie. Człowiek na wyłączność to byłoby coś z czego Ślicznotka z pewnością byłaby zadowolona. W pełni polecamy ją do adopcji.