Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

SANCZO

12 sierpień 2013r.

Od rana telefon od Straży Gminnej… w Dopiewie na posesji pewnej Pani leży kot i się nie rusza. Pojechaliśmy i na miejscu zastaliśmy kota leżącego z nosem w ziemi, cuchnącego przeokropnie. Po zabraniu do weterynarza okazało się, że kot był pogryziony przez psa, a w miejscu pogryzienia (szyja i głowa), powstał gigantyczny ropień wielkości połowy głowy kota. Stan ten trwa już jakiś czas, kot jest podtruty bakteryjnym zapaleniem, gorączkuje, jest słaby. Będziemy aktualizować informacje o kocie. Znów szkoda, że nikt go wcześniej nie zauważył, rany nie są swieże.
Trzymajcie kciuki za rudzielca.

13 sierpień 2013r.

Tak bardzo przykro… znów pomoc przyszła za późno, kotek Sanczo nie przeżył nocy.
A gdyby ktoś wcześniej zauważył, gdyby ktoś wcześniej pomógł, kotek był bezdomny, ale widywany w okolicy, łagodny, szukał pomocy. Wczoraj nie miał już siły, położył się w czyimś ogródku i czekał na śmierć. Przeszkodziliśmy śmierci na kilka godzin, ale wróciła po Sancza, nie dając nam szans na ratunek. Kotka mocznik był tak wysoki, że w maszynie kończyła się skala… Organizm zatruty poddał się, a wszystko zaczęło się od ugryzienia jakiś tydzień, dwa temu.
Śpij spokojnie Sanczuś [']