Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

MEGEE

06 sierpień 2014r.

Mam na imię Megee. Podobno. Bo tak naprawdę większość ludzi których ostatnio spotykam mówi o mnie „spanielka”. Wiecie, spaniele to takie ładne psiaki. Ale nie ja… Chociaż kilka pań obiecało mi że jeszcze trochę i będę prawdziwą laleczką. Muszę przyznać że już jest trochę lepiej. Jedna miła pani fryzjerka obcięła mi „dredy” które miałam na uszach – żebyście mieli pojęcie jaki ten cały brud był ciężki! Naprawdę! Zajęła się też łapkami i teraz chodzi mi się naprawdę komfortowo. Jestem chudziutka, mam mocną anemię – ale moje wyniki są coraz lepsze. Nie wiem co mogłoby się stać gdybym nie otrzymała pomocy… Myślę, że długo bym już nie pożyła…
Mam guzy na listwie mlecznej, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to za około 3 tygodnie czeka mnie operacja. Oczywiście, pod warunkiem że uda się znaleźć na to środki…
Oprócz tego mam jeszcze jeden wstydliwy problem… Pchły… Przechodzę teraz proces odpchlenia, ale niestety jest ich bardzo dużo. To przez nie tak słabo się czuję…
Boję się, że będąc tu gdzie przebywam, nigdy się ich nie pozbędę… A kto mnie zechce taką?
Bardzo mi głupio o to prosić, ale… Potrzebuję pieniędzy – na środki przeciwpchelne, suplementy diety które postawią mnie na nogi przed operacją… no i oczywiście na samą operację. Dziewczyn y z fundacji powiedziały że nie mam się martwić… Ale przecież to musi dużo kosztować. Obiecały też, że po wszystkim znajdą mi cudowny domek – taki na jaki zasługuję. Mówią że jestem niesamowicie grzeczną i spokojną dziewczynką.
Czy znajdzie się ktoś kto zechce pomóc Megee? Nie tylko finansowo. Kiedy pozbędziemy się pcheł chcemy ja umieścić chociażby w domu tymczasowym. Sytuacja Megie jest rozpaczliwa, błagamy o pomoc!!!

12 sierpień 2014r.

Właśnie wróciliśmy od Megie i mamy ochotę wyć. Nagła wizyta u weterynarza. Zastałyśmy psinkę zwiniętą w kłębek, skrajnie osowiałą, bez chęci do życia. Okazało się, że „coś” stało jej się w łapkę, która spuchła, zrobiła się fioletowa i cały czas sączyła się z niej ropa. Niestety, bez interwencji chirurga najprawdopodobniej się nie obędzie. Oczyszczenie rany bez znieczulenia to ból nie do wytrzymania.
Megie musi trafić do domu tymczasowego! Problem pcheł został rozwiązany.
Błagamy o pomoc!
Zwierzak w domu tymczasowym pozostaje pod opieką fundacji- zajmujemy się nadal leczeniem i wszystkimi potrzebnymi sprawami.
Po prostu musimy gdzieś Megee ulokować…

16 sierpień 2014r.

Dziś jest bez wątpienia najszczęśliwszy dzień w życiu Megee!
Widać, że leki działają i czuje się już dużo lepiej – przywitała nas dziś merdaniem ogona i była zainteresowana tym, co działo się naokoło niej. Wcześniej całymi dniami leżała w jednym miejscu… Łapka ślicznie się goi, za 2 tygodnie będziemy mogli ustalać termin pierwszej operacji.
Nasza Księżniczka trafiła dziś do najwspanialszego miejsca, jakie tylko można sobie wyobrazić. Będzie miała cudowną opiekę, doborowe towarzystwo i piękny teren wokół
Teraz apelujemy o wpłacanie pieniędzy!

18 sierpień 2014r.

Megusia szybciutko zaaklimatyzowała się w nowym domu. Mała macha ogonkiem na widok ludzi (co wcześniej się nie zdarzało), grzecznie przyjmuje prawie wszystkie leki. Za 1,5 tygodnia kolejna kontrola i – miejmy nadzieję – ustalenie terminu pierwszej operacji.
Już jesteśmy pewne, że Megie nie słyszy. Wiek i zaniedbane zapalenie uszu odcisnęły swoje piętno.

28 sierpień 2014r.

Megie miała dziś kontrole. Jej opiekunka zdziałała cuda – panie w gabinecie nie mogły uwierzyć że nasza Megusia tak dobrze wygląda Wyniki ma rewelacyjne, wizualnie też bardzo się zmieniła.
W przyszłym tygodniu, w środę, Megie będzie miała pierwszą operację – na którą nadal nie mamy pieniędzy. Dlatego bardzo, bardzo prosimy o wpłaty! Pozwólmy żeby Megie mogła w końcu normalnie żyć.

06 wrzesień 2014r.

Megie jest już po pierwszej operacji. Usunięto jedną listwę mleczną, przeprowadzono zabieg sterylizacji. Oczyszczono również trochę ząbki. Psinka bardzo ładnie zniosła zabieg, a w ubraniu pooperacyjnym w różowe kwiatki wygląda jak laleczka. Będzie musiała je nosić przez 10 dni.
Megie po operacji dochodzi do siebie. Czuje się coraz lepiej. Próbuje już skakać, macha ogonkiem i je z apetytem.
Za około 2 tygodnie najprawdopodobniej zapadnie decyzja o kolejnej operacji.
Jesteśmy szczęśliwi, że Megusia jest nareszcie szczęśliwa. Po tym wszystkim co przeszła, zasłużyła na wszystko co najlepsze.
Koszt operacji to 600 zł. Za około 3 miesiące będzie można przeprowadzić drugą operację. Łącznie potrzebujemy ok 1500 zł. W imieniu Megie bardzo prosimy o pomoc.
Do końca sierpnia uzbieraliśmy dla Megie 382,06 zł. Dotychczasowe leczenie w klinice kosztowało nas 369 zł (nie licząc kosztów witamin i suplementów.)
Bardzo prosimy o wpłaty. Fundacja jest w naprawdę kiepskiej kondycji finansowej, ale przecież nie możemy z tego powodu nie pomóc Megie…

Pomoc finansową dla Megie można przekazywać na konto z dopiskiem Megee:
Fundacja Głosem Zwierząt
ul. Podbiałowa 1/2
60-185 Skórzewo
Konto:
PL04 2490 0005 0000 4600 8073 9177
Przelewy zagraniczne:
IBAN: (PL przed nr konta bankowego)
BIC/SWIFT: ALBPPLPW

26 listopad 2014r.

Z bólem serca… musimy napisać co się stało… Megee odeszła za tęczowy most. Za późno trafiła pod opiekę fundacji, „zjadły” ją przerzuty. Rak błyskawicznie, pomimo dwóch operacji i wycięcia guzów, przeszedł na płuca.
Chcielibyśmy jeszcze raz bardzo podziękować opiekunce tymczasowej Megee – dzięki niej przez kilka ostatnich miesięcy Mała poznała co to zabawa, radość, miłość, machanie ogonkiem. Ze staruszki przerodziła się w pełnego energii szczeniaka. Chociaż na kilka miesięcy… Dobrze wiedzieć, że na świecie są jeszcze ludzie – anioły, gotowi na ogromne poświęcenie, by pomóc komuś mniejszemu, słabszemu…
W imieniu Megusi dziękujemy wszystkim, którzy ją wspierali i trzymali za nią kciuki. Niestety…
Spij spokojnie nasza Mała Księżniczko!!!