Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Dziękujemy

ARIEL

22 maj 2015r.

Nowa ekipa pod opieką!
Kolejny dzień, kolejna odsłona naszych nowych podopiecznych. Dziś wyjątkowo … słodko- kocie dzieciaczki! Emotikon wink
W zasadzie to historia jakich wiele- dwutygodniowe maleństwa skazane przez człowieka na pewną śmierć. Jest jednak w tej historii wiele niezwykłych splotów wydarzeń, które sprawiły, że kociaki dostały drugą szansę na życie. 5 kocich dzieciaków włożonych jak śmieci do worka napełnionego wodą i wrzuconych na dno kontenera z odpadkami na poznańskim osiedlu. Jak duże szanse im dał człowiek, który się tego dopuścił? Nie dał im żadnych. Na szczęście znaleźli się w tym miejscu, w odpowiednim czasie inni ludzie, którzy postanowili za wszelką cenę uratować maleństwa. Tym sposobem cała piątka otrzymała odpowiednią pomoc i opiekę- jeden maluszek został zaadoptowany przez karmiącą kotkę w Konarzewskim Domu Tymczasowym, drugim zaopiekowała się inna fundacja, a my prezentujemy 3 śliczności- Mirandę, Ariela i Callisto. Kociaki zostały znalezione na os. Kopernika i otrzymały imiona związane z układem słonecznym. Chyba urodzone pod dobrą gwiazdą.
Kotki są karmione butelką specjalnym mleczkiem.
Gdyby ktoś zechciał wesprzeć dzieciaki – zachęcamy !

13 lipiec 2015r.

Pamiętacie 5 kociaków znalezionych w maju, w zawiązanym worku, na śmietniku?
Niestety dwie dziewczynki z tego miotu mocno chorowały, nie udało się nam im pomóc, jedna odeszła bardzo szybko, po tygodniu, druga po miesiącu
Teraz walczymy o kolejnego malucha z miotu – małego Ariela.
Kociak choruje od kilku tygodni, co chwile jeździ do weterynarza, ma robione badania krwi, prześwietlenia, usg…. a my nadal właściwie nie wiemy co mu jest.
Trzy tygodnie temu – wzdęty brzuszek, brak apetytu, osowiałość, odruch wymiotny – mały Ariel jedzie do pani doktor – na usg i rtg nic nie wyszło, natomiast w badaniu krwi baaaardzo podwyższone eozynofile i leukocyty – pani doktor podejrzewała silne zarobaczenie. Kociak został odrobaczony, wyszło z niego sporo paskudztwa.
Myślałyśmy, że teraz już będzie dobrze i przez chwilę było. Niestety kolejny tydzień i Ariel znowu źle się czuje – brak apetytu, osowiałość, traci na wadze
tym razem na usg wyszły znacznie powiększone jelita. Padły słowa „podejrzenie fip”. To nas załamało. Ale sprawdzamy, badamy dalej, Ariel pojechał na kolejne pobranie krwi, robimy test na toksoplazmoze i felv. Czekamy na wyniki do przyszłego tygodnia.
A wczoraj w niedzielę telefon z domu tymczasowego kociaka – Ariel znowu źle się czuje nie je, jest osowiały, pojechał do lekarza, został na kroplówce, zrobił bardo brzydką kupkę, kolejne badania, mamy wyniki – paneleukopenia – w większości przypadków śmiertelna choroba wirusowa.
Kociak ma 2 miesiące, a tyle już przeszedł.
Mały Ariel jednak walczy, nie poddaje się i my również.
Jak wiecie to wszystko bardzo dużo kosztuje.
Ampułka surowicy to koszt 100zł, potrzeba ich kilka bo z Arielem wychowują się inne kocięta, a choroba jest zaraźliwa.
Prosimy o wsparcie, każda złotówka jest dla Ariela bardzo ważna, trzeba zapłacić za badania i leczenia.
Prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem „Ariel”
Fundacja Głosem Zwierząt
ul. Podbiałowa 1/2 60-185 Skórzewo
Konto: 04 2490 0005 0000 4600 8073 9177IBAN: PL 04 2490 0005 0000 4600 8073 9177 | BIC/SWIFT: ALBPPLPW

14 lipiec 2015r.

Ariel nadal bardzo potrzebuje Waszych ciepłych myśli i wsparcia. Maluch nie poddaje się a my walczymy razem z nim. Wczoraj po kroplówce i kolejnej dawce Feliserinu poczuł się na tyle dobrze, że pięknie zjadł butlę specjalnej odżywczej karmy w płynie Fatro Madicare-C. Od rana niestety już apetyt nie dopisuje, Arielek dużo śpi, leży tylko i myśli. Nie wiemy jakie myśli krążą po tej małej główce, ale na pewno chce żyć i pokazuje to całym sobą. My do walki o jego zdrowie i życie potrzebujemy, oprócz Waszych kciuków, pieniędzy na leki i specjalne karmy. Możesz dorzucić się do jego zbiórki? A może kupisz mu puszkę Fatro Madicare-C lub Convalescence?

17 lipiec 2015r.

Ariel to naprawdę pechowy chłopaczek. Do wszystkich jego chorób przyplątała się chlamydia, na którą chorują wszystkie kociaki w domu tymczasowym- ma zapchany nosek i żeby mu ulżyć opiekunka wykonuje 3 razy dziennie inhalacje. Kotek dostaje też antybiotyk od wczoraj ( Unidox ). Wczoraj opiekunka walczyła aby cokolwiek zjadł – udało się wdusić mu 60 ml mleka z Convalescencem, na mokrą karmę nawet nie spojrzał. Dzisiaj waży tylko 645 g ( schudł 5 g ). Trochę się bawi, ale większość dnia przesypia. Biegunek nie ma , wymiotów też nie. Cały czas mamy nadzieję, że z naszą wspólna pomocą wyjdzie z tego i wyrośnie na silnego i zdrowego kocurka. Wasza pomoc jest nadal bardzo potrzebna.

https://www.siepomaga.pl/ariel

21 lipiec 2015r.

Potrzebujemy kilogramy ciepłych myśli !
Ariel kolejną dobę walczy o życie.
Od dwóch dni słania się, nie chce jeść, kolejna wizyta u coraz bardziej bezradnych lekarzy ujawniła, że ma zajęte płuca ( zapalenie ), Kasia wdusza w niego jedzenie, robi inhalacje, zastrzyki, jednym słowem walczy. Ariel zaczął też bardzo się ślinić – powodem mogą być nadżerki w przełyku, waży tylko 600 g czyli waga spada. Przy niejedzeniu Ariel uszkadza sobie wątrobę, trzustkę. Ale są momenty, że schodzi z kanapy i szuka kociego towarzystwa. Ten kot ma ogromne pokłady siły. Tyle chorób, tyle nieszczęść, a on nadal jest z nami.
Przy zapaleniu płuc, panleukopeni i chlamydii już chyba tylko cud pomoże, dlatego czekamy na cud, i prosimy pomóżcie dobrymi wibracjami, dobrą myślą, Kasi jest ciężko, chociaż dobrym słowem wspomóżmy jej walkę o małe kocie życie !

30 lipiec 2015r.

Nie chcemy zapeszać… tfu, tfu… ale Ariel od 3 dni jest „na chodzie” – bawi się zabawkami, bawi się z innymi kotami, toczy z nimi kocie bitwy, pokazuje jaki jest duży i wygina swój malutki grzbiecik. Waży już 780g. Niestety żeby nie było tak pięknie, to sam nadal jeść nie chce, więc Kasia nadal karmi małego strzykaweczką. Obecnie kociak preferuje gerberki.
Dziękujemy za kciuki, za wsparcie finansowe ! Możliwe, że wspólnie dokonamy cudu i wyciągniemy jednego małego kota z tak wielu chorób, w tym jednej często śmiertelnej. Ariel jest fighterem !

04 sierpień 2015r.

Dziś rano Arielek przegrał walkę z chorobami.
Pragniemy z całego serca podziękować Kasi, która walczyła o niego 2 miesiące, dzień i noc, a dziś wraz ze śmiercią Arielka pękła jej cząstka serca. Arielek przestał oddychać około 8 rano.
Kasiu bądź silna. Arielek już oddycha pełną piersią, biega z tęczowym mostem i patrzy z góry na nasze zmagania.
A Twoja siła, determinacja i poświęcenie są potrzebne jeszcze innym kotkom.
Dziękujemy też wszystkim darczyńcom dzięki którym ta długa i nierówna walka była możliwa. Niestety się nie udało.
Śpij spokojnie Maluszku [']