Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

BLACKY

21 maj 2015r.

Psi kłębek nieszczęść…
Od wtorku, 12 maja br. toczymy walkę o życie psa Blackiego.
Tego dnia otrzymaliśmy rozpaczliwy telefon w sprawie psa, który od kilku dni umierał przywiązany łańcuchem do budy. Leżał w wykopanym przez siebie dole czekając na pomoc. Nie ruszał się, jego pozlepianą sierść pokrywało błoto, a na całym ciele pasożytowały roje much. Dzięki pomocy straży gminnej oraz lekarza udało nam się przetransportować psa do kliniki Klinwet w Poznaniu.
Zgodnie z opisem lekarza (załącznik), pies był bardzo wycieńczony, z wyraźnymi oznakami niedożywienia i ran. Na skórze okolicy odbytu i w nozdrzach znajdowały się jaja i larwy much.
Pies nie mógł się utrzymać na własnych łapach, wobec czego poddaliśmy go badaniu neurologicznemu, wykonano także badanie morfologiczne oraz biochemię.
Wyniki badania (załącznik) wskazały jednoznacznie na zaawansowaną niedoczynność tarczycy.
Od piątku, 15 maja Blacky otrzymuje leki, które teoretycznie mają przywrócić go do zdrowia.
Poniedziałek 18 maja: Według lekarza prowadzącego stan Blackiego znacznie się poprawił. Piesek zaczął poruszać głową. Do głowy dołączył ogonek, którym Blacky nieśmiało wita opiekujących się nim lekarzy.
Nie zastanawiamy się, co czuł Blacky, leżąc w rowie i czekając na powolną śmierć. Nie chcemy wiedzieć, czym kierował się jego właściciel patrząc na powolną agonię psa, nie dociekamy jak można tak chorego psa zapiąć na łańcuchu, który dodatkowo przynosi ból i krępuje ruch. Pies leżał w dole przykryty makatką – jak nam powiedziano, wszyscy myśleli, że już nie żyje.
Jesteśmy zszokowane głupotą ludzką, choć już wiele widziałyśmy. Kolejne psie cierpienie. Kolejne zdziwienie i smutna refleksja…….
20 maja: Wzrusza nas wola życia Blackiego. Płaczemy, kiedy nachylając się nad wychudzonym i nieruchomym ciałem psa widzimy jego oczy, wiernie śledzące nasze gesty. Jest w nich absolutnie wszystko: wdzięczność, ból, uśmiech i powalająca wola życia. Gdyby tylko ciało chciało posłuchać serca. Płaczemy kiedy przy każdym dotyku naszej ręki, ogonek Blackiego nieśmiało podrywa się do góry.
Blacky wzrusza także swoich opiekunów w klinice. Nie chcą słuchać o historii psa, to zbyt wiele.
Czule otulają go kocem, piesek jest karmiony z ręki, obok stoi miska z pożywieniem, Blacky jest jednak za słaby, by do niej sięgnąć, choć apetyt mu dopisuje. Pada pytanie, czy na pewno znajdziemy dla niego nowy dom?
Dotychczasowy koszt pobytu psa w klinice to około 1000 zł. Blacky musi być przekładany co kilka godzin z jednego boku na drugi, by uniknąć odleżyn. Ma podłączony cewnik. Wg lekarzy, czeka go przynajmniej kilka tygodni intensywnego leczenia. Podjęliśmy trudną próbę ratowania Blackiego, prosimy pomóżcie nam w jej realizacji.
Będą potrzebne pieniądze, będzie potrzebny dom, spokojna przystań i kochający człowiek.
Gdyby ktoś chciał…
Fundacja „Głosem Zwierząt”
ul. Podbiałowa 1/2
60-185 Skórzewo
Konto:
04 2490 0005 0000 4600 8073 9177
Przelewy zagraniczne:
IBAN: (PL przed nr konta bankowego)
BIC/SWIFT: ALBPPLPW

23 maj 2015r.

Blacky nie żyje.
Tak napisała wolontariuszka Kasia:
„Dzisiaj w nocy odszedł od nas pies Blacky. Przyczyna śmierci – zatrzymanie krążenia. Porażka i wielki smutek, w środę podczas mojej wizyty w klinice nic nie zapowiadało takiego finału. Obiecałam mu rewelacyjny dom i długie cudowne życie bez bólu, u boku kochającego człowieka. Walczyli również lekarze- Blacky był ich ulubieńcem. To był naprawdę świetny i przekochany pies. Chociaż nie mógł się ruszać, swoją miłość i wdzięczność manifestował ogonkiem, my wiemy że dziękował całym swoim psim sercem.”
Jest nam cholernie przykro i więcej słów nie przychodzi nam do głowy.
Dziękujemy Wam za wpłaty na Blackiego. Teraz niestety, oprócz faktury za dotychczasowy pobyt, opiekę i 10 dniową próbę ratowania życia, nie będziemy mieć więcej wydatków związanych z pieskiem Emotikon frown Jeśli ktoś chciałby otrzymać zwrot darowizny na Blackiego, prosimy o info na priv, z chęcią zwrócimy.
Śpij maluchu ['].