Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

Kłębuszek9 grudnia 2017 r.

Gdy dzwoni telefon Straży Gminnej, wiemy, że z pewnością ktoś potrzebuje pomocy. Tak było i tym razem. Straż Gminna prosiła o pomoc dla poranionego kociaka, któremu, jak mówili, „krew leci z okolic ogona i chyba jest po wypadku”. Mimo braku funduszy i miejsc w kociarni, zgodziłyśmy się przyjąć dzieciaka pod nasze skrzydła, licząc, że jakoś to będzie, że założymy zbiórki, bazarki i z Waszą pomocą pomożemy kolejnemu stworkowi.

Kociak został przetransportowany do kliniki, w której pierwsze oględziny wykazały uciętą tylną stopę, uszkodzoną przednią łapkę, dziurę pod pachą i silne rozwolnienie.

Nie wiemy co się kotkowi przydarzyło, może grzał się pod maską samochodu i samochód odpalił? Nie wiemy jak mogą powstać takie rany, więc tylko spekulujemy. Rany mają już około 2-3 dni. Ile ten dzieciak musiał znieść bólu i cierpienia chodząc 3 dni z uciętą łapką? Jest bardzo dzielny!

Test na panleukopenię na szczęście ujemny.
Silna biegunka musi być wynikiem złego żywienia i/lub zarobaczenia.

Kociak ma ok 3 miesiące, jest chłopaczkiem. Najprawdopodobniej dziś przejdzie operację, oczyszczanie ran. Wczoraj na ostry dyżur przyjął go lekarz ogólny, dziś odbędzie się konsultacja z chirurgiem. Czekamy na wieści.

No i cóż, i jak zawsze – prosimy o pomoc…

Fundacja „Głosem Zwierząt”
ul. Podbiałowa 1/2
60-185 Skórzewo
Konto:
04 2490 0005 0000 4600 8073 9177
Przelewy zagraniczne:
IBAN: (PL przed nr konta bankowego)
BIC/SWIFT: ALBPPLPW

Tytuł: Kociak z uciętą łapką.

Dziękujemy!!

10 grudnia 2017 r.

Dopytujecie nas o stan Kłębuszka, o którym wczoraj pisałyśmy. Dziś mamy troszkę więcej wiadomości z lecznicy. Niestety, operacja łapki nie odbyła się, bo Kłębuszek na razie nie jest w stanie sam utrzymać temperatury – musi być dogrzewany. Jest też dokarmiany. Na szczęście sam pije i jego kupka jest lepsza. Kłębuszek nie może przejść operacji dopóki jego stan się nie ustabilizuje. Na szczęście, obecny stan łapki i rany pod pachą nie zagraża życiu, więc można się chwilę wstrzymać z operacją. W tym stanie narkoza mogłaby się dla niego skończyć śmiercią, więc nie ryzykujemy. Gdy kociak będzie w lepszej kondycji, chirurg wykona niską amputację tej uciętej łapki (zawsze można później wyżej amputować gdyby była taka konieczność – liczymy jednak, że nie będzie takiej potrzeby). Być może w przedniej łapce będzie konieczna amputacja palca. Natomiast rana szarpana, która jest pod pachą wymaga czyszczenia i drenażu.

Będziemy Was informować.
Dziękujemy tym, którzy Kłębuszka wsparli i prosimy pozostałych Państwa o pomoc dla dzieciaczka.

12 grudnia 2017 r.

Potrzebne kciuki, ciepłe myśli i modlitwa!

Kłębuszek właśnie przechodzi operację, niestety pod narkozą doszło do komplikacji. Lekarze dzwonili do nas z informacją, że trzeba amputować całą łapę tylną i połowę przedniej, doszło do jakiejś ropowicy skóry, dają 5% szansy na przeżycie. Zapytano nas czy nie ulżyć kotkowi i nie poddać go eutanazji. Spróbujemy jednak. Walka trwa. Nie wiemy czy się w ogóle wybudzi. Prosimy o całą masę dobrej energii dla Kłębuszka, z całej Polski.

(Prosimy nie oceniajcie naszej decyzji o walkę o kotka. To nigdy nie są sprawy oczywiste, nie ma dobrej odpowiedzi na takie pytania…Prosimy nie wszczynajcie dyskusji o tym.)

Jak tylko będziemy coś wiedzieć – poinformujemy w komentarzach. Tak bardzo się boimy o malucha. Zdjęcia są sprzed operacji, gdy jeszcze wydawało się, że zabieg będzie rutynowy.

13 grudnia 2017 r.

Kłębuszek podczas operacji miał usuniętą całą tylną łapkę, paliczek w przedniej łapce, miał też oczyszczoną i zszytą ranę pod pachą, w której został dren bo rana ropiała. Po operacji wczoraj wieczorem kotkowi spadła temperatura, był dogrzewany lampą i termoforami.
Dziś z kolei Kłębuszek miał rano gorączkę. Pani Doktor stwierdziła jednak, że lepiej jak jest gorączka, niż jak temperatura jest zbyt niska (tak jak było wcześniej), bo to znaczy, że organizm walczy.
Kotek coś skubnął sam – jest żywiony RC Convalescence, ale dużego apetytu nie ma. Dostaje kroplówkę. Jest na silnych lekach przeciwbólowych i dwóch antybiotykach.
Niestety, kociak ma cały czas wodnistą biegunkę. Bardzo boimy się, że zanieczyści ranę i dojdzie do infekcji. Nie wiemy co jest przyczyną biegunki, odrobaczanie by go zabiło w tym stanie.
Kociak próbuje wstawać, ale się przewraca, jest obolały.
Najbliższe trzy dni pokażą czy kotek będzie zdrowiał, czy będzie czuł się gorzej, czy dojdzie do sepsy. Póki co, udaje się ranę utrzymywać czystą.
Nadal potrzeba masy dobrej energii.
Za wpłaty też będziemy wdzięczni. Jeśli przeżyje, bardzo długo będzie musiał pozostawać pod opieką lekarzy.

Dziękujemy, że jesteście z Kłębuszkiem.
Wcześniej nie miał nikogo, teraz tak wiele ludzi mu kibicuje.

15 grudnia 2017 r.

Kłębuszek żyje, walczy bardzo dzielnie. Co najbardziej cieszy – ma apetyt. Na razie jednak to tyle dobrych wieści.
Z kociaka leje się biegunka, od wczoraj – wraz z robakami. W obliczu takiej inwazji pasożytów, ważąc na szali ryzyko jakie wiąże się z odrobaczaniem w tym stanie i skutki zarobaczenia, lekarze zdecydowali się delikatnie odrobaczać malucha. Po podaniu leku, odpukać, czuje się dobrze i nadal chętnie je.  Szycie rany pod paszką niestety trochę puszcza. Lekarze dysponowali znikomą ilością skóry do zszycia więc od początku podejrzewano, że rana się będzie rozchodzić. Ale ta rana to „pikuś”. Ważne, że kotek wstaje, siada i podchodzi sam do jedzonka. Nadal jest słaby, ale nadal, odpukać, nie zachorował. Przeszkadza mu kołnierz, ale nie można go zdjąć by mały nie zaczął majstrować przy szwach.

W tej chwili największym zagrożeniem dla Kłębuszka jest brak odporności. Ogromnym niebezpieczeństwem są dla niego inne chore zwierzęta w szpitalu, wirusy, bakterie. Lekarze starają się jak mogą by dochować sterylności. Mamy ogromną nadzieję, że kociakowi się uda, że nie zachoruje, że nie zarazi się żadnym wirusem, w najgorszym wypadku panleukopenią, bo to dla niego będzie oznaczało wyrok śmierci. Odchodzimy od zmysłów martwiąc się czy ktoś nie popełni ludzkiego błędu, zapomni zdezynfekować rąk, zmienić rękawiczek. Tylko tyle trzeba by Kłębuszek stracił życie. Pozostaje nam ufać, że będzie dobrze. Kłębuszek jest w dobrych rękach.

Wierzymy, że decyzja o pozostawieniu go przy życiu nie była błędem i kotek wyzdrowieje, nauczy się chodzić na 3 łapkach i przed nim długie, wspaniałe życie bez bólu, u kochających ludzi.

Póki co, musimy przejść przez te najtrudniejsze chwile.
Nadal prosimy o wsparcie dla Kłębuszka.

24 grudnia 2017 r.

To są bardzo smutne Święta.
Kłębuszek odszedł dziś rano.
Wszyscy toniemy we łzach.

Wydawało nam się, że już najgorsze ma za sobą. Przeżył operację, przeżył najcięższe dni po niej, kiedy rokowania były złe. Gdy czuł się coraz lepiej, chodził już na trzech łapkach, 13 dnia jego pobytu w szpitalu test na panelukopenię wyszedł pozytywny. Prawdopodobnie zaraził się wirusem tej śmiertelnej choroby w szpitalu – okres inkubacji choroby wynosi kilka dni. Ale znów – dzielnie walczył, przeżył jeszcze 4 dni od momentu wykrycia choroby.

Jest nam tak cholernie przykro. Nie tak miało być. Nie miałeś się zarazić w miejscu, w którym miałeś wyzdrowieć . Teoretycznie wiemy, że w szpitalu są inne chore zwierzęta i że ryzyko zarażenia jest wszędzie, ale wierzyłyśmy, że Kłębuszka to ominie.

Mały koteczku, nic już Cię nie boli. Wiedz, że armia ludzi na Ziemi kochała Cię, mimo, że nigdy nie poznała osobiście, że staraliśmy się, że mnóstwo osób o Tobie myślało, o Ciebie pytało, że kochamy Cię i opłakujemy. Zostawiłeś po sobie ból, poczucie straty i niesprawiedliwości.

Śpij spokojnie.

Adopcja w 3 krokach

Wypełnioną ankietę wyślij na adres: fundacja@glosemzwierzat.pl

W tytule maila wpisz imię kota, na którego jest ankieta.