Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Dziękujemy
orzeszek, kot do adopcji, poznań, dopiewo7 sierpnia 2017 r.

Orzeszek trafił do nas wraz z 4 swojego orzeszkowego rodzeństwa: Pistacją, Pekanem, Fistaszkiem i Makadamią. Ich mamą jest Barcinka, które swoje imię zawdzięcza miejscowości Barcinek, w której się okociła. Maluchy przyszły na świat około 19 lipca tego roku. Barcinka to przykładna mamusia piątki szkrabów. Podczas ich karmienia sama mruczy i ugniata kocyk. Mruczy także na widok wolontariuszy wchodzących do kociarni i natychmiast domaga się kontaktu – obserwuje każdy ruch i delikatnym miauczeniem przypomina żeby ją wymiziać.

To łagodna, półtoraroczna przepiękna kotka o wyjątkowym szylkretowym umaszczeniu i spojrzeniu aniołka. Wierzymy że szybko skradnie czyjeś serce. Barcinka kocha ludzi i jest śmiałą kotką – nie boi się nas, zachowuje się tak, jakby wiedziała, że nie chcemy zrobić jej krzywdy.

Jej dzieci na szczęście usposobienie mają po mamusi. Mamy nadzieję, że po osiągnięciu odpowiedniego dla nich wieku trafią do kochającego domu.

17 września 2017 r.

Orzeszek odszedł dziś za Tęczowy Most.

3 z 5 piątki orzeszkowego rodzeństwa w ostatnim czasie nie wyglądała najlepiej. Apetyt mieli, kupkę robili ładną, ale mieli wyciek z oczu. W poniedziałek zaliczyli wizytę u weterynarza. Dostali krople i wzmocnienie. W środę Orzeszek był dosyć ospały. Apetyt jednak był niezmienny. Mimo wszystko jego stan był niepokojący i w czwartek ponownie cała ekipa pojechała do weterynarza. Orzeszek ważył tylko 350 gram, a dla porównania największy kociak Pekan – 800 gram. Reszta rodzeństwa miała powyżej 500 gram. Orzeszek jeszcze tego samego dnia trafił do naszej wolontariuszki Michaliny na odkarmienie. Chcieliśmy, aby był pod kontrolą. Czwartek całą noc przespał wtulony. W piątek miał miał apetyt, ładnie się załatwiał. Sporo spał, ale miał też ochotę na zabawę. W nocy już takiego apetytu nie miał. Zrobił kupkę luźną z małą ilością krwi. Przyszedł się wtulić, ale był mniejszym wiercipiętą niż wcześniej. Michalina próbowała sprawdzić czy jest w stanie na nogach stać – nie był. Leżał nieruchomo z oczami otwartymi. O 00:45 było załamanie, a o 1:00 w nocy wylądował już w stanie krytycznym na Mieszka. Na szczęście po podaniu glukozy – podniósł główkę – poczuł się lepiej. Zrobiliśmy testy na panleukopenię i wyszły ujemne.

W sobotę jego stał był na tyle dobry, że miał wyjść dziś z kliniki. Nic już nie wskazywało na to, że może być źle. Orzeszek miał apetyt, nie trzeba było go dokarmiać. Ładnie się załatwiał, nie miał wymiotów. Dziś niestety zamiast telefonu o tym, że chłopak jest gotowy do wyjścia otrzymaliśmy wiadomość, że w nocy doszło do nagłego pogorszenia i Orzeszek odszedł. Nie wiemy co ostetecznie było przyczyną jego złego stanu. Być może silne zarobaczenie, z którym jego organizm nie był w stanie sobie poradzić. Dzieci jednak były odrobaczane podwójnie. Mamy nadzieję, że z resztą rodzeństwa będzie wszystko dobrze.

Maluszek był z nami 8 tygodni. Zamieszczamy zdjęcie Orzeszka zrobione w czwartek – jest w kolorze, bo takim chcemy go zapamiętać. Dużo radości wniósł do naszej kociarni. Biegaj szczęśliwie za Tęczowym Mostem.

Adopcja w 3 krokach

Wypełnioną ankietę wyślij na adres: fundacja@glosemzwierzat.pl

W tytule maila wpisz imię kota, na którego jest ankieta.