Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

Florek, pies do adopcji, Poznań, Dopiewo24 października 2016 r.

Florek trafił w tym tygodniu pod naszą opiekę. Jego pojawienie się w gorzki sposób podsumowuje bilans minionego lata i wczesnej jesieni. Do znajdującego się pod naszą opieką przytuliska w okresie wakacji i krótko po trafiło bardzo dużo psów porzuconych przez swoich właścicieli. Trafiały do nas w różnym stanie, jedne w lepszym, drugie w gorszym. Jednak kondycja w jakiej znaleziono Florka przechodzi ludzkie pojęcie. Ten maleńki staruszek jest skrajnie wychudzony, zapchlony, na jego ciele znajdują się liczne wyłysienia, ropa dosłownie leje mu się z nosa, a jego zęby są w fatalnym stanie. W dniu znalezienia temperatura jego ciała wynosiła 33 stopnie (!), Florek ma niedoczynność tarczycy i niewydolne nerki. Przyczyną ropy z nosa są najprawdopodobniej zęby, których obecnie nie możemy doprowadzić do porządku, dostaje leki na tarczycę i dwa razy dziennie kroplówki ze względu na nerki. Dzisiaj temperatura ciała wróciła już do normy a piesek pierwszy raz nie zwrócił pokarmu. Nasz dziadziuś większą część doby przesypia, jednak gdy nie śpi kręci się w kółko i obija o ściany. Nie ma z nim żadnego kontaktu, wynika to albo z demencji albo z niedoczynności tarczycy. Weterynarz ocenił go na ok. 15 lat. Florek znajduje się pod obserwacją lekarską, a my czekamy na jakąkolwiek poprawę jego stanu. Rokowania są bardzo ostrożne, jednak na razie patrzymy w przyszłość z optymizmem i szukamy dla Florka domu – tymczasowego lub stałego, w którym zazna ciepła i bezpieczeństwa, których prawdopodobnie brakowało mu przez całe życie.

2 listopada 2016 r.

Pomimo ostrożnych rokowań, dzięki kilkudniowej walce udało się pomóc Florkowi! Na szczęście lekarze wpadli na pomysł, że kręcenie się w kółko może być spowodowane zapaleniem ucha środkowego, dostał leki i zaczął chodzić prosto. Nerki też zaczęły pracować. Na ten moment dostaje antybiotyki, leki na tarczyce, maść i kropelki do oczu, ponieważ ma zespół suchego oka. Florek dzielnie walczy i niebawem będzie gotowy, aby opuścić klinikę i dojść do siebie w troskliwym domu. Szukamy dla maluszka odpowiedzialnego domu stałego lub tymczasowego.

10 listopada 2016 r.

Florek opuścił już klinikę weterynaryjną i zamieszkał w domu tymczasowym u Pani Basi, która po raz kolejny uratowała bardzo starego i schorowanego pieska, któremu nie chciał pomóc nikt inny. Florek ma liczne psie i kocie towarzystwo, więc na pewno nie będzie się nudził, a do dyspozycji duży ogród, z którego będzie mógł do woli korzystać. Mamy nadzieję, że pomału dojdzie do siebie i będzie się cieszył prawdziwym domem jak najdłużej.

2 kwietnia 2017 r.

Florek musiał niestety przeprowadzić się do nowego domu tymczasowego, ale wyszło mu to chyba na dobre. Szybko się zaaklimatyzował i zaprzyjaźnił z suczką Mają, która od pierwszego dnia roztoczyła nad nim troskliwą opiekę, podobnie zresztą, jak Pani Irena. Nasz seniorek korzysta do woli ze spacerów po ogrodzie i poza nim, ucina sobie drzemkę za drzemką, a w przerwach między nimi podjada tyle, ile chce. Wiedzie spokojne życie, a my trzymamy kciuki, aby wiódł je jak najdłużej.

13 września 2017 r.

Floruś pozostaje w dobrej formie, a swoją energią i pozytywnym nastawieniem mógłby obdzielić kilka młodszych od siebie psów. Lato spędził aktywnie, urządzając sobie piesze wędrówki w typowym dla siebie, spokojnym stylu. Cieszymy się, że pomimo wieku jest wciąż w dobrej kondycji, a z jego pyszczka wciąż nie znika charakterystyczny dla niego uśmiech.

27 marca 2018 r.

Dzisiaj rano za tęczowy most potuptał Florek, piesek, któremu 1,5 roku temu nie dawano szans na przeżycie kilku dni… Znaleziono go w opłakanym stanie, schorowanego, odwodnionego i zestresowanego do granic możliwości. Dzięki determinacji naszej wolontariuszki, która nie zgodziła się na poddanie go eutanazji, silnej woli życia i skutecznemu leczeniu, Florek stanął na nogi, na których dreptał sobie spokojnie przez kolejne, długie miesiące. Cenił sobie proste przyjemności, takie jak wygrzewanie na słońcu w ciepłe dni, dobre jedzenie, drzemki, drapanie za uchem i domowe ciepło. Wszystko to dała mu pani Irena, oferując Florkowi dożywotni dom tymczasowy, w którym otoczyła go prawdziwą opieką i z wielką troską opiekowała się nim każdego dnia. Dziękujemy z całego serca!


Adopcja w 3 krokach

Ważne: Między wypełnieniem ankiety a domową wizytą przedadopcyjną zawsze jest zapoznanie z psem w miejscu jego przebywania. Może to być przytulisko, dom tymczasowy lub hotel dla psów.

Wypełnioną ankietę wyślij na adres: paulina@glosemzwierzat.pl

Masz pytania? Zadzwoń: 506 907 047