Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

19 lipiec 2011

Pod naszą opiekę trafiły dwa mioty kociąt. Jeden miot starszy, dwutygodniowy, drugi młodszy, mniej więcej tygodniowy. Razem dziewięć kotków, głodnych, piszczących, wymagających troskliwej opieki, karmienia z butelki i spania na poduszkach elektrycznych. To wszystko zapewniał im dom tymczasowy, który walczył w dzień i w nocy o przetrwanie maluszków.

Tak małe kociaki, bez swojej matki mają nikłe szanse na przeżycie.

Dzięki poświęceniu i determinacji opiekunów tymczasowych, którzy zastąpili mamę kociakom, opiekując się nimi 24h, karmiąc, ogrzewając i masując brzuszki udało się uratować trzy kociątka; Afrodytę, Amadeusza i Artemidę.

01 wrzesień 2011r.

Amadeusz  już w nowym domku, chłopak miał szczęście i do nowego domu pojechał z siostrą Artemidą.

WIEŚCI Z NOWEGO DOMU

03 wrzesień 2011r.

Wymyśliliśmy im nowe imiona, teraz Amadeusz to Drops, a Artemida to Tiga.

Maluchy jazdę samochodem zniosły bardzo dobrze. Drops praktycznie przez cały czas spał, Tiga początkowo rozglądała się na lewo i prawo, a tak w połowie drogi dołączyła do Dropsika.

W mieszkaniu większość dnia spędziły na obwąchiwaniu wszystkich kątów. Szczególnie przypadła im do gustu kanapa, a raczej szczelina pod nią. Postanowiły też, że najlepiej śpi im się w kącie za kanapą, ale ostatecznie na noc udało nam się nakłonić je do pójścia spać gdzie indziej (ale o tym za chwilę).

Kolacji – na kolację zbyt dużo nie zjadły, za to dzisiejsze śniadanie i obiad wciągnęły jak odkurzacze. Tabletki nie trzeba było im wstrzykiwać, rozkruszoną zjadły wraz z karmą.

W nocy z maluchami było sporo zabawy. Tiga do godz. 23 latała, skakała i przytulała się. Dropsa zmogło nieco wcześniej. Przygotowaliśmy im posłanie (koc i poduchy) na półce pod stołem.Dropsa dość szybko (po ok. 15 min) udało się namówić do położenia się tam. Tiga za to namiętnie wskakiwała nam do łóżka i mruczała jak traktor. Co ją odstawialiśmy z powrotem to ta hop na łóżko. Chyba po godzinie takiej zabawy w przychodzenie i odnoszenie Tiga w końcu położyła się obok brata i zasnęła. Dalsza część nocy przebiegła im spokojnie (nam dzięki temu też).

Oba kotki załatwiają się elegancko do kuwety. Od razu załapały o co chodzi i jak dotąd nie znaleźliśmy żadnego babola na ziemi .

Jedyne co nas trochę niepokoi to to, że Drops raz na pewien czas psika. Dlatego na wszelki wypadek na jutro spróbujemy się umówić z nim do weterynarza. Ale to raczej nic poważnego bo kociak ma apetyt i bawi się z siostrą.

A’propo zabawy – Tiga zainteresowała się drapakiem więc może meble nie są jeszcze stracone .

07 wrzesień 2011r.

Dropsik już nie smarka i prawie nie psika. Jest też bardziej ożywiony . Wczoraj musieliśmy się przez to zabarykadować. Maluchy postanowiły, że skoro w ciągu dnia trochę sobie pospały to o 2 w nocy przypada czas zabawy . Co więcej uznały, że idealnym miejscem do zabawy jest kanapa na której śpimy.

Rozwiązanie: przez środek pokoju ustawiliśmy stół i płytę pleksi, która nam została z instalacji na balkonie i dzięki temu przedzieliliśmy pomieszczenie tak, że koty miały dostęp do kuchni (gdzie mają jedzenie) i łazienki (gdzie mają kuwetę) i kawałek korytarza, a my mieliśmy spokój .