Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

BITY SZCZENIAK

 

„Bubel to imię totalnie robocze, innego nie posiada, a świat, w którym ten maluch żyje, kojarzy mi się właśnie z tym słowem.

Wygląda jak mix owczarka, ma białą krawatkę i klapnięte uszyska. Większy nie będzie, przynajmniej jak na moje oko. Ma mniej więcej 4-4,5 miesiąca.

Na początku myśleliśmy, że jest bezpański, latał bez obroży po nadmorskiej miejscowości Białogóra w maju i żebrał o jedzenie. Miesiąc później był już tylko na łańcuchu, który ma może ze 120 cm długości, non stop się plącze utrudnia mu jakikolwiek ruch.

Jak widać na zdjęciach, pies ma prowizoryczną budę z kartonu, ale często przypinany jest obok domu, w miejscu bez grama schronienia (czy to burza czy upał). Woda to również kwestia przypadku. Kiedy ostatnio zakradłam się na teren, by mu ją dać, dostałam totalny ochrzan z informacją, że pies pił 3 dni temu, że mam sobie darować i wyjść…

Szczeniak nie jest wychudzony, choć je sam chleb i zgniłe pomidory (o ile w ogóle).

Wydaje mi się, że ma zapalenie prącia, ale mogę się mylić.

Nie wiem, jak reaguje na inne psy, ale kiedy biegał kiedyś po miejscowości, podchodził do każdego napotkanego, więc raczej jest bardzo odważnym szczeniakiem. Do ludzi wariat totalny, bo przecież widzi tylko człowieka zataczającego się po alkoholu i rzucającego mu z daleka chleb.

Ten szczeniak nie wie, co to pieszczoty, choć cholernie ich pragnie, ale niestety, wie już czym jest kij na głowie. Od sąsiadów właściciela Bubla, którzy sami powiedzieli mi wręcz, że schronisko będzie lepszym miejscem, wiem, że pies jest okładany. Powody są ciekawe, jak to zazwyczaj bywa u pijaków, ostatni brzmiał: „za dużo pije z kałuży”.

Pies dostał od nas obrożę, ale i tak ma pod spodem zaciśnięte stare sznurkowate coś, co usilnie luzujemy. 2 tygodnie temu zastosowałam też środki na kleszcze i pchły, ale wiadomo, że i tak wymaga gruntownego przeglądu u weterynarza.

W Białogórze jestem do 5.08. Bubla możemy z mężem dowieźć choćby i do Gdańska, jeżeli tylko ktoś zdecyduje się go uratować i wziąć do siebie. Potem wracamy do Warszawy i jedynym rozwiązaniem jest oddanie go do schroniska.

Nie rozmawiałam jeszcze w ogóle z pijaczyną o przejęciu psa, to wchodzi w grę dopiero w momencie decyzji o zabraniu go i dowiezieniu do nowego właściciela, muszę to rozegrać dosłownie na miejscu. Mam jednak nadzieję, że za butelkę będzie to możliwe, i że trafię na łaskawość podczas jednej z „trzydniówek”.

Anna R.

 

27 lipiec 2011

Informacja o smutnym losie szczeniaka Bubla obiegła fora internetowe i Facebook, a w późnych godzinach wieczornych dotarła do nas. Mieliśmy przyjemność poznać Annę R. osobiście i wiedzieliśmy, że Jej przekaz sytuacji nie jest ani w ułamku przesadzony i trzeba działać.

Postanowiliśmy więc włączyć się w akcję pomocy Bublowi. W efekcie, już następnego dnia, dzięki łańcuszkowi Ludzi Dobrej Woli, Bubel opuścił smutne, zagracone podwórko i swojego pana oprawcę. Ania i Paweł R. zawieźli go do Gdańska, do Klaudii i Jej Męża, tych samych, których wytypowaliśmy na opiekunów Pompona. Ale ponieważ Pompon musi jeszcze ukończyć kurs posłuszeństwa w szkole Canac, jego adopcja jest możliwa dopiero po 8 sierpnia. Z owej luki czasowej skorzystał właśnie Bubel…Psinka zostanie tam do 8 sierpnia, a potem prawdopodobnie zajmie miejsce Pompona w szkole Canac (WWW.canac.pl) i będzie czekała na najwspanialszy dom.

Takie akcje jak ta dodają skrzydeł i sprawiają, że  wiara w Człowieka powraca.

Dziękuję Ani i Pawłowi, Klaudii i Jej Mężowi, oraz Kasi z Centrum Edukacji Kynologicznej „Canac” za zaangażowanie, wrażliwość, upór, serce, bezinteresowność i gotowość niesienia pomocy potrzebującym.  Moglibyście dawać ludziom lekcje człowieczeństwa!

- Małgorzata Prokopowicz

 

08 sierpień 2011r.

Bąbel trafił dzisiaj do nowego domu.

 

15 wrzesień 2011r.

Bąbel , że względu na nieszczęśliwy wypadek i stan zdrowia swojej nowej Pani, ktory uniemożliwia jej opiekowaniem się Bąblem wrócił do Fundacji. Przebywa teraz w domu tymczasowym u Kasi. Pies jest kochany, radosny i wdzięczny za każdy dzień, w którym nie jest przypięty na krótkim łańcuchu do sterty śmieci, gdzie ma miskę z wodą, jedzonko i miłość człowieka. Bąbel jest gotowy do adopcji. Kaludii, życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.

 

12 listopad 2011r.

Bąbel trafił dzisiaj do nowego domu.