Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

PSI NIEMOWLAK ZA WCZEŚNIE ZABRANY OD MAMY

02 październik 2011r.

W dzisiejszych czasach nie tylko ulotki można dostać przechadzając się ulicami wielkiego miasta. Dziś, w taki przypadkowy sposób, można też otrzymać żywe zwierzę.

Jest niedzielne popołudnie. Na poznańskim Deptaku stoi pani, wokół której roznosi się pisk niedawno urodzonych psich dzieci. Tłum ludzi pomyka goniąc uciekający czas, a skomlenie piesków interesuje wyłącznie najmłodszych. Dzieci podchodzą, najpierw biorą na ręce i bawią się pieskiem jak pluszakiem, po czym odchodzą z nim, a uradowana pani cieszy się, że ma jeden problem w kartonie mniej. Dzieci  nie przerywają zabawy, a jedynie wymyślają nowe sposoby by uatrakcyjnić życie psiego oseska. Wożą go tramwajami, pokazują najciekawsze zakątki miasta podczas gdy żołądek maleńkiego istnienia kurczy się z głodu. W końcu nastaje zmrok, dzieci wracają do domów. Z pieskiem zostaje dziewczynka, która nie mając lepszego pomysłu przemyca zwierzątko do domu. Nieskutecznie, rodzice zauważają maluszka i kategorycznie zabraniają jego zatrzymanie. Zaczyna się problem, życie oseska wisi na włosku…

Późnym wieczorem odbieramy telefon i w taki sposób „wzbogacamy” się o kolejnego podopiecznego.

Maluszek niezwłocznie trafił do domu tymczasowego, został nakarmiony i zasnął z ulgą i w końcu z pełnym brzuszkiem. Otrzymał imię Dante i najprawdopodobniej jest 6 tygodniowym miksem Amstaffa. Z obserwacji wynika, że będzie pewnym siebie, ale karnym psiakiem, uwielbiającym towarzystwo człowieka i innych psiaków. Maluch został odrobaczony i będzie szczepiony na dniach.

14 październik 2011r.

Mały Dante jest odpchlony, odrobaczony i zaszczepiony i ważu już 1,75 kg.

Dante świetnie zaaklimatyzował się w swoim domu tymczasowym. Bardzo lubi swoje nowe ciotki; Mię i Dusię, najchetniej ciągle by im towarzyszył. Ciotki uczą go jak poruszać się w świecie ludzi, i że mimo to, że jest śliczniutkim szczeniakiem nie znaczy, że na wszystko może sobie pozwolić. Uczą go co wolno, a czego nie. Dante respektuje ich zdanie w wielu kwestiach i czasem leci sie poskarzyć do swojej pani i schować na jej rękach, nauczyl sie dzięki temu, że nie wolno podjadać ciotkom karmy i podgryzać ich ogonków.  Nie znaczy to, że jest bezbronny i ciapowaty . W przypadku zabawy liną Dante pokazuje, że on też chce się bawić i nie da sobie tak łatwo odebrać zabawki. Na razie psiak jest niespelna 2kg szczeniaczkiem i nie ma za bardzo jak sie postawić.

Dante jest spokojny, nie biega po calym domu jak szalony, na dworze też jest bardzo spokojny i nigdzie nie odchodzi, a zostawiony sam w domu idzie do sypialni, do swojego lóżeczka sie położyć, albo do pokoju ciotek i wciska w kocyk zwisający z ich kanapy.

Noc potrafi juz przespać niemal całą, a kiedy chce kupkę, drapie w bok łóżka żeby go wynieść do patio, siusiu nie sygnalizuje, ale w nocy siusia na podkład. W dzien zdarza mu się zrobić w domu, bo to jeszcze maluszek, ale przy odpowiednio częstym wynoszeniu na dwór i obserwacji jego zachowania, wiekszość swoich potrzeb załatwia na dworze.

Dante jest łakomczuszkiem i trzeba nauczyć się trzymać wyznaczonych pór karmienia.