Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

SUNIA ON Z POZNAŃSKIEGO SCHRONISKA – NIE MUSI STRACIĆ WZROKU W WIEKU 4 LAT – SOS!

22 lipca 2011r.

Misia jest mieszańcem Owczarka Niemieckiego. Przy obchodzie schroniska nie zwróciłaby niczyjej uwagi i zwyczajnie wtopiłaby się w tłum bezimiennej, bezdomnej, spragnionej człowieka MASY psów gdyby nie:

1. jej piękne oczy, ale bardzo przekrwione i bolące

2. jej cudowne usposobienie…
Cierpi na Łuszczkę – częstą chorobę trapiącą przede wszystkim Owczarki Niemieckie. Jest to choroba immunologiczna, przewlekła, która objawia się waskularyzacją rogówki, czyli innymi słowy, organizm psa sam atakuje swoje oko naczyniami krwionośnymi, które wrastają w rogówkę uszkadzając ją.

W przypadku Misi chorobę tą zaniedbano i doszło już do zmian wytwórczych. To te kalafiory na oku, które zobaczycie na zdjęciach.

Misia jest o krok od utraty wzroku!!!

Łuszki nie da się wyleczyć, ale można ją ZALECZYĆ, tym samym cofnąć objawy i sprawić by Misia nie cierpiała! To ostatni dzwonek bo zmiany w oku są ZNACZNE!

W jej obecnym stanie wymaga to REGULARNEGO podawania maści o nazwie OPTIMUNE – z cyklosporyną a w składzie, jako substancją czynną.

OPTIMUNE jest bardzo drogim lekiem, kosztuje 130zł za tubkę, która starczy na jakieś 2 tygodnie leczenia.

Ale ten lek jest jedyną szansą dla Misi by nie pogrążyła się w otchłani ciemności..

Nasza fundacja we współpracy z wybranymi osobami ze schroniska od ponad tygodnia zapewnia Misi regularne podawanie leku. Kierownik schroniska zapewnił też Misi oddzielny boks z zadaszeniem, ponieważ niezbędne jest chronienie jej przed promieniami słonecznymi.

Ale tak naprawdę to są półśrodki…

Potrzebujemy Waszej pomocy!

Żeby Misia wydobrzała, żeby cofnąć schorzenie, trzeba znaleźć sposób by zabrać ją ze schroniska i umieścić ją w higienicznych warunkach, co najmniej w domu tymczasowego (o domu stałym nie śmiemy nawet marzyć). Trzeba przemywać jej oczy i zapuszczać maść 2 do 3 razy dziennie, żeby był efekt, żeby choroba się cofnęła…

Misia prosi o szansę!

Prosimy o:

·         pomoc w sfinansowaniu leczenia

·         pomoc w znalezieniu dt lub ds.

 

08 sierpień 2011r.

Dzisiaj Misia pojechała do domu tymczasowego. Niestety okazało się, że Misia, jak antylopa, przeskakuje dość wysoki płot. Ze względu na tą okoliczności, mimo najszczerszych chęci, nie mogła zostać w tym domu i niestety, musiała wrócic do schroniska.

Dopóki nie znajdziemy dla Misi domu tymczasowego z odpowiednio wysokim płotem, będziemy kontynuować jej leczenia na miejscu w schronisku. Misia ma nadal zakrapiane oczka, a przy okazji zakrapiania jest wyprowadzana przez nasze wolontariuszki na spacery.

Misia jest cudowna,bardzo łagodna i serdeczna. Nadaje się na podwórko z wysokim płotem. Kiedy jest w domu to piszczy i skomli,więc chyba lubi być na powietrzu.

Będąc w domu tymczasowym zainteresowała się meczem w telewizji i ogladała. Na spacerze była bardzo grzeczna, nie ciągnęła na smyczy, nie reaguje na szczekające psy za płotami, ani na biegające koty. Ładnie wsiada do samochodu . Daje się czesać.

 

02 wrzesień 2011r.

Misię w końcu udało się wyciągnąć ze schronu. Dziewczyna chyba zrozumiała, że daleko tak nie zajdzie i poszła po rozum do głowy.  Jest przekochana i w trzy dni wszystkiego sie nauczyła. Gdzie trzeba iść za potrzebą, że mebli sie nie niszczy, że ludzie jak wychodzą to wrócą i nie ma potrzeby, żeby szczekać, no i na spacerach jak się ją spuści ze smyczy to pięknie wraca
Leczenie oczu kontynuujemy.

 

06 grudzień 2011r.

Do Misi też przyszedł Mikołaj. Nie można powiedzieć, że Misia pojechała do nowego domu, ponieważ mieszka w nim od września. Opiekunowie tymczasowi Misi tak się z nią związali i zdecydowali , że psinka zamieszka u nich na stałe.