Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Dziękujemy

11 sierpień 2011r.

Zwróciła się do nas Pani z prośbąo pomoc w szukaniu domu dla tej pięknej ONki. Nuka została znaleziona, odkarmiona i doprowadzona do dobrego stanu przez Panią Angelikę. Niestety ma już swoje dwa psy, a jeden z nich nie akceptuje obcych psów.

Oto co Pani Angelika pisze o piesku:

” Muszę dodać na wstępie, że ostatnio troszkę się namieszało. Mam dwa psy – huskiego i malamuta. Nuka biegała po podwórku nagle podbiegła do kojca i zaczęła strasznie szczekać na jednego z nich ( ten malamut nie akceptuje innych psów oprócz tego huskiego.. i zaatakował Nukę…Nuka jak to pies zapamiętała sobie i pewnie dlatego wyszło jak wyszło. ) W każdym bądź razie gdy tak szczekała wsunęła trochę pysk przez kratki. Jeden z psów chwicył ją za psyk wtedy ona przechyliła się i malamut… odgryzł jej pół ucha! Już się prawie zagoiło i jest ok, ale wydaje mi się, że przez to nie będzie mogła być z innymi psami (przynajmniej dużymi).

Gdy wyjechałam na tydzień Pani Domańska opiekowała się Nuką. Mają oni małego kundelka i Nuka się z nim dogadywała. Bardzo się przywiązuję do konkretnej osoby. Tak jak do Pani Domańskiej. Nie chce przesadzać, ale Nuka czasami zachowuję się jakby świata poza mną nie widziała, może to przez wdzięczność, że ją uratowałam i zajmuję się nią, karmie?

Muszę przyznać, że bardzo kocham zwierzęta ale zupełnie nie mam do nich ręki. Pani Domańska mówiła, że to mądry pies i po tygodniu już nauczyła ją, żeby Nuka na nią nie skakała – ja nie umiem na nią krzyknąć i być konsekwentna (wiem, że to źle) więc Nuka na mnie skacze. Ale wydaje mii się, że będzię ją łatwo wytresować.

Na spacerach ją spuszczam na takiej alejce. Nie ucieka. Oddala się na jakieś 20-30 metrów. Ale jeśli zacznę ją ignortować (bo np czytam ksiązkę) to odchodzi daleko. Bardzo lubi gotowane jedzenie, karmy nie tknie. Nie trzymam jej w domu, tylko za domem ma taki kawałek dla siebie, dosłownie kawałek… Na prawdę nie mam gdzie jej trzymać ale nie mogłam jej zostawić na tym polu gdy ją znalazłam a od 2,5 miesiąca nie znalazłam dla niej domu.  Przykro mi z tego powodu ale robie co w mojej mocy.

Kocha się przytulać i potrzebuję właściciela który będzie  poświęcał jej dużo czasu. Zaczynam sie nie pokoić bo póki jest lato mogę ją trzymać, ale gdy przyjdzie zima nie wiem co zrobię, siedzi za domem od strony pola – więc tam wieje. Zimą nie będzie mogła tam być. Jest bardzo żywotna, wciąż coś musi robić, nie może usiedzieć na miejscu. Nienawidzi kotów! (przynajmniej moich).”

Kontakt w sprawie Nuki:

tel: 511  579  630

e-mail: angelika-wojtkowiak@wp.pl

24 październik 2011r.

Pani, która przygarnęła Nukę znalazła jej nowy dom.