Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

PEKIŃCZYK

13  lipiec 2011r.

Pirat – piękny psiak w typie Pekińczyka.

Zapewne kupiony kiedyś jako śliczny szczeniaczek, który miał znaleźć dożywotnie szczęście u swojego [obecnego wtedy] właściciela. Szczeniaczkowy zapach puszystej, lśniącej sierści i oczka jak dwa koraliki potrafią zahipnotyzować i ludzie rzucają słowa na wiatr… Pies z natury ufa i wtedy jeszcze nie wiedział, jak bardzo zawiedzie się na swoim ukochanym Panu…

Któregoś pięknego dnia oczko Pirata zaczęło wyglądać inaczej. Był już dorosły i nikt się nim nie zachwycał jak wcześniej. Z oczka zniknął ten czar i Pirat stał się po prostu ‚jakimś” psem.Defekt w postaci zmienionego oka sprawił, że zaczęto do niego mówić – ty brzydalu. Nikt go nie przytulał jak kiedyś, kiedy był piękny. Właściciel zamiast zaprowadzić psa do weterynarza i dowiedzieć się, co się dzieje, oddał go do…schroniska.

Świat Pirata z jednej chwili się zawalił. Życie młodego psiaka nagle straciło sens.

Pracownicy schroniska zaniepokojeni stanem Pirata zgłosili się do nas z prośbą o znalezienie dla niego nowego domu. Zorganizowaliśmy dla niego również wizytę u psiego okulisty który stwierdził, ze z okiem nie dzieje się nic niepokojącego i pies nie cierpi. Wg Doktora stan jego oka to stan po wypadnięciu gałki ocznej (stary uraz) gdzie doszło do zerwania mięśni własnych gałki ocznej (konkretnie mięśnia prostego przyśrodkowego) co stało się przyczyną rotacji gałki ocznej, czyli inaczej dało to efekt zeza rozbieżnego. Mięśnie są w zaniku. Jest to schorzenie nieoperacyjne. Ciśnienie śródgałkowe jest w normie, a psiak nie czuje dyskomfortu. Zabraliśmy go zatem do domu tymczasowego gdzie oczekuje na nową rodzinę, która pokocha go takim jaki jest i bardziej skupi się na jego cudownych charakterze, a nie wyłącznie na ‚opakowaniu’.

26 listopad 2011r.

Piracik dziś pojechał do wspaniałego, w naszej ocenie, domu. Jesteśmy pewni, że będzie tam noszony na rękach. I na pewno będzie spał w łóżku

WIEŚCI Z NOWEGO DOMU

04 listopad 2012r.

„26 listopada mine rok jak Max (Piracik) został przyjęty do naszej rodziny dając nam dużo radości. Pokochaliśmy go bardzo, myślimy że z wzajemnością. Przez ten rok doświadczyliśmy wielu przyjemnych i zabawnych chwil, których autorem był Max. Jest on bardzo przyjaźnie nastawionym do ludzi psem. Uwielbia głaskanie po brzuchu, jak tylko ktoś wyciąga rękę w jego kierunku kładzie się i obraca na kark domagając się głaskania. Ale czasami „wychodzi” z niego typowy pekińczyk i jak jest zmęczony lub ma dość naszego towarzystwa chowa się pod łóżkiem w sypialni.”