Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

HISTORIA O SZCZENIAKU, KTÓRY WYCHOWYWAŁ SIĘ SAM

08 kwiecień 2011r.

Pompon – historia o szczeniaku, który wychowywał się sam.

Jakże typowa to historia… Pewna rodzina zapragnęła psa, labradora rzecz jasna. Nabyli go za paręset złotych i przynieśli do domu. Dopóki Pompon był słodkim, małym miśkiem mieszkał w domu, zapewne też niejedną noc spędził w łóżku. Rósł szybko, swędziały go wyrzynające się ząbki, rozsadzała energia i zaczął niszczyć. Jego właściciele zajęci pracą nie mieli dla niego zbyt wiele czasu, ani na szkolenie, ani na zabawę, nie mówiąc już o poznawczych spacerach. Po kolejnej obgryzionej nodze od stołu czy bucie, pewnego dnia wystawili Pompona do ogrodu. Od tego dnia Pompon wychowywał się sam. Kiedy przedostał się do sąsiadów i pogryzł im kable, jego pan zadzwonił do nas z prośbą byśmy z nim „coś” szybko zrobili.

Początkowo pan nie chciał nawet odwieźć Pompona do hotelu, który wskazaliśmy, ale pewne okoliczności go do tego zmusiły. Wysadził psa z samochodu, podpisał umowę darowizny, dał nam na jego potrzeby 50zł, pustą w zasadzie książeczkę zdrowia i nie oglądając się za siebie szybko odjechał.

Jak się spodziewaliśmy, Pompon nie umiał niczego i rozpierała go energia, więc kiedy zadzwoniła do nas pani Liliana i zaproponowała darmowe specjalistyczne szkolenie (szczyciła się kwalifikacjami SPCA zdobytymi w Stanach Zjednoczonych) nie posiadaliśmy się z radości i przetransportowaliśmy go do Gdańska. Szybko jednak pożałowaliśmy swojej decyzji, gdyż pani Liliana malowała raczej obraz potwora, a nie psa, którego bądź co bądź już trochę poznaliśmy w podpoznańskim hotelu. I kiedy z dnia na dzień w jej głosie nasilała się nuta rozdrażnienia, i kiedy okazało się, że pani Liliana łamie prawie wszystkie punkty umowy, desperacko zaczęliśmy szukać dla Pompona ratunku.

Z pomocą przyszła nam Kasia z Centrum Edukacji Kynologicznej C a n a c w Gdańsku, która 15 maja 2011 zabrała Pompona do swojej szkoły WWW.canac.pl Psiak bardzo szybko zaaklimatyzował się w nowym miejscu, okazał się strasznym pieszczochem i bardzo pojętnym uczniem. Dzięki profesjonalizmowi instruktorów, metodycznej, cierpliwej pracy Pompon po miesiącu stał się innym psem. Jest przede wszystkim szczęśliwy, zsocjalizowany, a na dodatek wyszkolony!

Oto co o nim wiemy:

- jest łagodny w stosunku do dzieci

- ładnie sygnalizuje swoje potrzeby i zachowuje czystość w domu, ale wytrzymuje jedynie do 5 godzin

- siada bez dotykania i na sam gest, waruje oraz skupia się na przewodniku bez rozpraszania, dostawia się do nogi na „równaj”, kładzie się na „padnij”, na polecenie „hop” wskakuje do bagażnika

- coraz ładniej chodzi na smyczypięknie zostaje sam w domu pod warunkiem, że ma otwartą przestrzeń. Nie zdarzyło mu się jeszcze żadne ekscesy destruktywne; nic nie zniszczył i nie zjadł. Kiedy zostaje zamknięty w jednym pokoju szczeka i wali łapami w drzwi

- uwielbia wodę i to nie zwykłe brodzenie, ale konkretne pływanie

- jest aktywnym psiakiem i potrzebuje ruchu. Godzinny, aktywny spacerek absolutnie mu wystarcza

- nie boi się: odkurzaczy, golarek elektrycznych, kosiarek oraz desek do prasowania

- jest łagodny wobec innych zwierząt, choć nie należy do najdelikatniejszych psiaków, więc maluchy muszą mu ostro komunikować, że nie mają ochoty na zabawę, to samo dotyczy kotów.
Pompon jest więc psem w zasadzie idealnym. Jest gotowy do adopcji  Poszukujemy dla niego aktywnej rodziny, która otoczy go troską i mądrą miłością do końca jego dni.

11 listopad 2011r.

Pompon pojechał do swojego domu.