Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

OFIARA WAKACJI

07 wrzesień 2011r.

Pojawił się pewnego dnia, znikąd.Wlazł do malutkiego ogródka, usiadł i zaczął się modlić przed miską dla kotów (miska była pełna, ale zabezpieczona na odpowiedniej wysokości).Pewnie trzeba było powiedzieć: sorry Winnetou, wynocha – tupnąć nogą i wyrzucić intruza na zewnątrz.I pewnie by powlókł się dalej – i byłoby po kłopocie…Ale trafiło na Ulkę.

Ulka zamknęła furtkę z niewłaściwej strony, pościeliła mu w garażu i przygotowała michę jedzenia. Dowlókł się na posłanie, bo do miski nie miał nawet sił – i padł jak trup.

Walker jest młodziutki – ma półtora roku, góra dwa lata.Był bardzo zaniedbany – żebra na wierzchu, skudlona sierść, ledwie stawia łapę za łapą.Weterynarz obejrzał łapy – Walker ma pościerane opuszki, zakwasy w mięśniach – można przypuszczać, że dość długo biegł, usiłując kogoś dogonić? Odnaleźć? Walker bardzo czujnie reaguje na przejeżdżające samochody, w skupieniu wpatrując się w każdy przejeżdżający – można podejrzewać, że usiłował dogonić ten swój, który nieoczekiwanie mu odjechał, zostawiając psa na poboczu jezdni.

Walker nie jest najmądrzejszym psem.Gdyby był mądry, wyciągnąłby wnioski z poprzedniego, nieudanego życia. Nie ufałby ludziom, bałby się samochodów, podkulałby ogon pod siebie, czujnie unikając kolejnego nieszczęścia.

A gdzie tam. Walkera niezmiernie cieszy już sam fakt istnienia na tym świecie.Kocha absolutnie wszystko i wszystkich.Ludzi. Psy. Koty. Ma przeszczęśliwą gębę i wiecznie merdający ogon. Dobry, radosny pies, ktorego spotkało Bóg wie jakie szczęście – pełna miska i dobrzy ludzie, którzy nie pogonili.

Ula nie miała serca oddawać go do schroniska.Walker przebywa w bardzo awaryjnym krótkoterminowym domu tymczasowym i bardzo potrzebuje swojego domu.

11 listopad 2011r.

Walker jest już w fajnym, ciepłym domu.

Ma swojego Pana, a pod jego nieobecnosć w pracy – rodziców Pana, którzy go rozpieszczają na wszelkie możliwe sposoby.