Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

HISTORIA TOLKA – CZYLI JAK ZNUDZIŁA SIĘ ZABAWKA

06 maj 2011 r.

Biała, puchata kuleczka, oczy jak węgielki i nosek w kształcie serduszka – mały Tolek, niczym ożywiona pluszowa zabawka, wzbudzał powszechną sensację a jego panią rozpierała duma i szczęście, że ma tak pięknego psa, zupełnie jak z reklamy.

Nie kosztował wiele, zaledwie 300zł na targu, prawdziwa okazja.

Pani nie wiedziała jednak, że kupiła psiaka w typie West Highland White Terrier’a z pseudohodowli, niewiadomego pochodzenia i z ukrytymi wadami. Ulegając chwilowemu kaprysowi nie zdawała sobie sprawy z tego jak wymagające są to psiaki…

Tolek, jak na terriera przystało nie chciał siedzieć na kanapie… Wszędzie go było pełno a futerko brudziło się na spacerach i wymagało regularnej pielęgnacji. Wkrótce okazało się też, że jest uczulony na pchły a w dodatku musi jeść dobrej jakości karmę, bo ta z supermarketu powoduje łysienie. Suma sumarum, pani Tolka była nim rozczarowana i zła, że opieka nad nim jest czaso i pracochłonna, oraz że musi ponosić koszty, na które nie była przygotowana…

Oddała więc psa innej kobiecie, która po jakimś czasie go porzuciła.

Ponieważ pies miał wszczepiony czip, Schronisko ustaliło pierwszą właścicielkę psa. Ta jednak wyparła się go i zasłoniła umową z panią Tolka nr.2.

Pani nr. 2 nie odbierała telefonów ani nie podejmowała korespondencji. Zanim biurokracji stało się zadość, Tolek musiał spędzić kilka miesięcy w schronisku. Zderzony z brudem i alergenami zaczął łysieć, ale na szczęście lekarze schroniskowi poddali go leczeniu i szybko opanowali chorobę. Żal było patrzeć na tego pięknego i  dumnego psiaka za kratami, skazanego na budę. Nic dziwnego, że Tolek wzbudzał powszechną litość, a Schronisko zwróciło się z prośbą do naszej Fundacji o pomoc dla niego. Łańcuszek ludzi dobrej woli i tym razem nie zawiódł, dla Tolka znalazł się dom tymczasowy.

Pod opieką Kingi Tolek rozkwitł i nareszcie mógł być sobą, za co nikt go nie karcił. Został pięknie przystrzyżony dzięki uprzejmości jednej z pań prowadzących psie Spa w Poznaniu i znów wypiękniał. Uczył się też dobrych manier i zwyczajnie cieszył się życiem.

07 lipiec 2011r.

Po internetowej akcji ogłoszeniowej wyłoniło się kilku chętnych do jego adopcji. Toluś trafił do wybranego przez nas domu, do ludzi świadomych cech rasy i kosztów związanych z utrzymaniem westa. Wieści, które otrzymujemy są optymistyczne i życzymy Tolkowi, by to był jego ostatni przystanek. Mamy nadzieję, że reszta jego życia upłynie w spokoju i zdrowiu, wierzymy, że nowa Rodzina otoczy go troską i miłością i nigdy już niczego mu nie zabraknie.

 

WIEŚCI Z NOWEGO DOMU

17 lipiec 2011r.

Tolek jest z nami 11dni, my mamy jednak wrażenie jak gdyby był z nami od zawsze.Bardzo szybko zaakceptował nas i przyzwyczaił się do nowego domu. Toluś chętnie przebywa w ogrodzie.Uwielbia też spacery. Bardzo lubi być w kuchni i towarzyszyć przy przygotowywaniu posiłków. W nocy nie lubi być sam w pomieszczeniu, tak więc śpi w swoim legowisku w pokoju córki lub naszej sypialni. Dopisuje mu apetyt. Jest wesołym,pogodnym i kochanym pieskiem.