Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

MŁODY PSIAK, Z POWODU NIEKŁAMANEJ ALERGII WŁAŚCICIELI PILNIE SZUKA NOWEGO DOMU

Urodzony: 21 styczeń 2011r.

Stan zdrowia: zaszczepiony, zaczipowany

Stosunek do ludzi: pozytywny

Stosunek do dzieci: wychowany z dziećmi

Stosunek do psów: pozytywny

Stosunek do kotów: nie polecamy do domu z kotami

Chodzenie na smyczy/Spacery: ładnie chodzi na smyczy

W domu: jest nauczony czystości, zostaje sam, nie niszczy

Jazda samochodem: ok

Ogólne zachowanie: -

23 kwiecień 2012r.

Kolejny dzień i kolejny telefon o tym, że pies, że alergia…

Z doświadczenia wiemy, że dla niektórych ludzi jest to bardzo sprytny sposób, żeby pozbyć się psa. W związku z tym Kasia pojechała spotkać się z właścicielami Blanta i zweryfikować informacje.

Zapoznała się z opinią lekarską i faktycznie obydwoje, zarówno mama jak i syn  mają bardzo ostrą i zaawansowaną alergię, która objawia się między innymi wysypką, z której robią się rany na ciele. Właściciele psa są zrozpaczeni, ponieważ już od jakiegoś czasu szukają mu nowego domu, bo kochają psa i nie chcą oddawać go do schroniska, a przez tę sytuację są już na skraju wyczerpania nerwowego.

Alergia się pogarsza, muszą przyjmować coraz więcej leków, na które ich po prostu nie stać. Ostatnio syn musiał przyjąć podwójną dawkę leków, więc kobieta nie mogła już wykupić leków dla siebie.

Piesek Blant jest 15 miesięcznym mieszańcem w typie husky, wyprowadzany codziennie 3-4 razy. Schroniskowy kojec będzie dla niego tragedią.

Jest karmiony suchą karmą. Jest bardzo przyjacielski i bardzo energiczny.

Szukamy dla niego domu stałego, lub tymczasowego, bo pies natychmiast musi opuścić dom.

16 maj 2012r.

Blant kilka dni po naszej wizycie został niestety oddany do schroniska.

Na szczęście udało się w miarę szybko go stamtąd zabrać i Blant pojechał dzisiaj do domu tymczasowego.

W domu tymczasowym dostał nowe imię Hasan.

Jego tymczasowa opiekunka z miejsca się w nim zakochała. Hasan biega jak gazela, z taką szybkością, wdziękiem i radością.

Pies rezydent – Joker przyjął go w domowe progi po wspólnym spacerze. W domu Joker go dominuje, kładzie mu łapę na karku, na co Hasan się zwinnie odsuwa i po chwili sytuacja się powtarza. Za moment Hasan zaprasza Jokera do zabawy w gonito, biegają jak charty, ale po 5 min Joker jest zmęczony (ma 9 lat) i chce leżeć, a Hasan szuka z kim by tu dalej pobrykać!

Hasan – Blant już po godzinie w domu tymczasowym, zasnął na boku z wyciągniętym nogami, co zdaniem behawiorystów oznacza bezpieczeństwo i relaks.

Wieczorem kiedy wrócił Pan domu, wykąpał Hasana-Blanta pod prysznicem. Psiak pobekiwał i marudził jak dziecko, ale dał się odświeżyć, co po schronie jest konieczne.

Hasan jest nauczony czystości, bardzo ładnie wytrzymał od 22.30 do 6.30 rano.

Śpi na wyznaczonym swoim posłaniu, lubi wskakiwać na kanapę, ale na „Oj!”, grzecznie wraca do siebie.

29 maj 2012r.

Wystarczyło pokazać, że Hasan – Blant to cudowny pies i od razu znaleźli się ludzie, którzy go pokochali.

Dzisiaj przyjechali po Hasana, aż z Dolnego Śląska i już wszyscy razem pojechali do jego nowego domu.

WIEŚCI Z NOWEGO DOMU

08 czerwiec 2012r.

Hasan nie miał żadnych problemów żeby się u nas zaaklimatyzować.

Ogród  uwielbia i jak tylko jest ładna pogoda, przesiaduje w nim cały wolnyczas.

Na dzień dziecka dostał piękną smycz, taką jak pokazywała Joasia -rozciąganą, 8-metrową i na taśmie.

Zdążył już poznać okolice, oba znajdujące się w pobliżu parki oraz wały nad Odrą, gdzie codziennie spaceruje wielu jego pieskich przyjaciół. Jest bardzo towarzyski i chce się zaprzyjaźniać z wszystkimi pieskami, jakie napotka na swej drodze – ale potrafi również odpuścić sobie w momencie gdy inny piesek ewidentnie nie chce się zakolegować.

Na smyczy ciągnie, ale tylko w jedna stronę – w drogę powrotną idzie już równiutko przy nodze. Całe szczęście kot bardzo zwinnie ulokował się wysoko na drzewie i Hasan mógł tylko wodzić za nim ślicznymi, dwukolorowymi oczkami.

U weterynarza byliśmy zaraz w środę, dostaliśmy nowe tabletki na odrobaczenie oraz środek na kleszcze i pchły. Znaleźliśmy też dwa już wbite kleszcze, ale oba dał sobie usunąć bez jakichkolwiek ceregieli. Teraz sprawdzamy go regularnie i nie ma żadnych niepożądanych przypadłości.

W środę po przyjeździe ważył 22 kg, jutro chcemy go ponownie zważyć, bo wydaje nam się że już na pewno troszkę przytył. Jest wybredny jeśli chodzi o jedzenie, suchą karmę mieszamy mu na razie z serduszkami z kury i indyka oraz makaronami i warzywami – marchwią i pietruszką. To jedyny sposób by w ogóle zainteresował się suchą karmą. Jak jesteśmy w domu to miskę dostaje 3 razy dziennie, wczoraj byliśmy pierwszy dzień w pracy i miskę dostał 2 razy. Jeśli dalej będzie w ten sposób traktował suchą karmę to będziemy musieli zastanowić się nad zakupem odżywek dodawanych do jedzenia.

W trakcie urlopu zostawialiśmy go samego na dwie, trzy godziny zarówno w domu jak i w ogrodzie – w obu przypadkach był bardzo grzeczny nic nie poniszczył w domu i nie poprzesadzał w ogrodzie. Widocznie taki układ roślinności mu pasuje. Jedyne wątpliwości jakie wyraża to nowo posadzona trawa, w której pojawiły się na razie płytkie wykopki oraz nasze truskawki i poziomki, które namiętnie obsikuje – pomimo usytuowania w ogrodzie kilku specjalnie przeznaczonych do tego rodzaju czynności patyków wbitych w ziemię.

Jeździmy z nim również na rowerze, pomimo, że nie mamy jeszcze typowej rowerowej smyczy, którą prezentowała Joasia, muszę przyznać, że Bartek bardzo dzielnie prowadzi go przy rowerze z prawej swojej strony na obecnie posiadanej rozciąganej smyczy. Jest to na pewno sztuka, której podoła niewielu właścicieli, ale Bartek jest w tym świetny i widać, że Hasanek z każdą przejażdżką jest coraz posłuszniejszy i uczy się jak wspólnie jeździć na rowerze. Trasa liczy 8 km – robimy ją w godzinę, oczywiście z postojami na węszenie,odpoczynek i załatwianie innych potrzeb Hasanka. Po takiej przejażdżce Hasan zapada w długi sen na trawie w ogrodzie.

W nocy śpi w domu, ma swoje posłanie usytuowane przy wyjściu na ogród. Na początku usytuowaliśmy je przy kanapie w salonie, ale ani razu się na nim nie relaksował, a cały czas wylegiwał na dywanie w jadalni, gdzie znajduje się wyjście na ogród. Po przestawieniu kojca – spędza w nim każdą domową drzemkę. Całą noc przesypia na dole na swoim posłaniu, rano gdy chce wyjść na ogród daje znać przychodząc do sypialni, raczej nie zdarza się to wcześniej niż o godzinie 6:30.

23 sierpień 2013r.

„U Hasana wszystko dobrze, upały znosił bez większych problemów, nocą śpi w domu, w którym jest dużo chłodniej, a w ciągu dnia prze upałem mógł się schronić w dobrze izolowanej budzie lub w krzakach w ogrodzie, dodatkowo raczył się kąpielami w naszym basenie (jak na załączonych zdjęciach), który z czasem zajął na wyłączność. My bardzo się do niego przywiązaliśmy, często z nami podróżuje i jeździ na wycieczki i on również odwzajemnia obdarzone go uczucie.”