Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

02 lipiec 2012r.

Zadzwonił do nas Pan, że od 6 rano na schodach przed klatką piszczało małe coś co przypomina kota, którego najprawdopodoniej porzuciła matka matka. Zauważył, ze kocica podeszła do płaczącego malca, ale prychała i syczała na niego, po prostu go odrzuciła.

Panu bardzo zależało na tym, żeby uratować kotka, zaoferował nawet pomoc w pokryciu kosztów leczenia.

Ponieważ taki mały grzdyl musi być karmiony mleczkiem co dwie godziny i spać na grzanym posłaniu, więc najrozsądniejszym rozwiązaniem, było umieszczenie malucha w klinice, gdzie będzie miał profesjonalną opiekę non stop.

Kiciuś jest silny i walczy. Trzymamy kciuki, żeby udało mu się przeżyć bez mamy.

01 sierpień 2012r.

Desperados pojechał dzisiaj do swojego domku.

WIEŚCI Z NOWEGO DOMU

03 sierpień 2012r.

„Desperados (jeszcze nie wymyśliliśmy innego imienia więc może to zostanie) ma się całkiem dobrze.

Zdążył jeszcze wczorajszej nocy poznać cały pokój wzdłuż i wszerz, usilnie przy tym próbując spać z nami (a raczej na nas).

Bardzo grzecznie korzysta z kuwety i nie zdażyło mu się popuścić nigdzie indziej. Już zdążył znaleźć sobie ulubiony kąt.

Narazie boczy się na mięsko i jeśli tylko może stara się zlizywać jedynie jego płynną część. Mleczko wypija duszkiem. ”