Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

PIES, KTÓRY NIE WYCHODZIŁ Z DOMU

 

01 wrzesień 2011r.

Fado, trzyletni pies w typie labradora, którego poznaliśmy kiedy był wychudzony, zaniedbany i miał przerośnięte pazury.

W domu nikt się nim nie zajmował.  Przez prawie rok Fado prawie nie wychodził na spacery. Całe dnie spędzał w domu ze schorowaną kobietą, której syn się wyprowadził z domu, zapomniawszy o swoim psim przyjacielu. Pies nikł w oczach, posmutniał i chodził głodny, bo jego pani nie starczało na jedzenie.

O smutnym życiu Fado zawiadomili nas sąsiedzi i tak pies trafił pod skrzydła Fundacji.

Obecnie Fado przebywa w domu tymczasowym razem z dwoma suczkami, dwoma kotkami i jednym kociątkiem.  Z kotami nie ma żadnego problemu. Szybko dogadał się z suczkami rezydentkami i tolerują się wzajemnie. Starsza sunia nie przepada za zabawami, więc się kurtuazyjnie obwąchują. Natomiast w stosunku do młodszej to on „robi focha”  i nie wyraża chęci na zabawę.

Uwielbia natomiast człowieka i zabawy z nim. Przez te lata skumulował w sobie żywe pokłady energii, które teraz sukcesywnie trzeba rozładowywać.  Czasami potrafi się zapomnieć w zabawie, trzeba go wtedy przystopować i uspokoić.

Przez wcześniejszy brak aktywności, Fado nie ma kondycji, jednak to młody psiak i teraz to nadrabia. Jest bardzo pogodnym psem i radośnie reaguje na aktywne spędzanie czasu.

Zna podstawowe komendy;  siad, łapa, leżeć, można go łatwo przekupić smakołykami ponieważ jest strasznym łasuchem.

W domu jest grzeczny i nie niszczy, nawet jeżeli zostanie sam.

Psiak dobrze reaguje na gości i dzieci.

Fado w domu tymczasowym, uczy się dobrych manier i czeka na najlepszy dom.

27 luty 2012r.

Fado pojechał dzisiaj do nowego domu, a ściślej mówiąc do swojego pierwotnego domu.

Na ogłoszenie na Gumtree odpowiedziała rodzina, która opiekowała się nim od szczeniaka. Potem Pani Małgosia zachorowała, miała poważne problemy z kręgosłupem, jej mąż pracował zagranicą. W tym czasie pojawił się kolega chłopaka córki Państwa, który „zakochał się” w Fado. Zadeklarował, że da mu dom i najwspanialszą opiekę, lepszą, niż mogła mu zagwarantować chora na kręgosłup Pani Małgosia. Uległa po wielu prośbach i oddała Fado temu człowiekowi.

Resztę historii znamy. Chłopak się pobawił, po czym zostawił psa i Matkę, która nie miała ani zdrowia, ani środków do życia, nie mówiąc o tym, by mogła zając się młodym labradorem.

Głodowała więc i Matka i pies, który został w konsekwencji przywiązany do kaloryfera by nie zabrudzić odchodami całego mieszkania.

Tuż przed eksmisją z mieszkania, Matka chłopaka szukała pomocy dla psa. Znalazła ją u sąsiadów, którzy zawiadomili nas.

Pani Małgosia nie wiedziała o tym, że pies znudził się już swojemu nowemu Panu. Kiedy tylko znalazła ogłoszenie Fado, zatelefonowała do naszej Fundacji. Po licznych rozmowach przez telefon , oraz spotkaniu naszy wolontariuszek w domu Państwa, zorganizowaliśmy spotkanie z Fado.

Jedna z naszych wolontariuszek miała to szczęście i była świadkiem połączenia ludzi i psa po blisko 2 latach. Bardzo wzruszająca chwila…. Fado, gdy tylko zauważył p. Małgosię i jej męża, który dosłownie rzucił się na nich, tańczył, całował, wywalał się kolami do góry, a śmigło ogona obracało się tak szybko, że groziło poważnym uszkodzeniem ciała.

W takich chwilach puszcza się w niepamięć wszelkie niepowodzenia i uczucia zwątpienia w sens naszych działań.

Z  ” nowymi” opiekunami Fado została podpisana umowa adopcyjna.

 

>>Więcej o INTERWENCJI