Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

13 sierpień 2012r.

Jedna z Pań dokarmiających bezdomniaki, przez przypadek natrafiła na kocią rodzinkę, na terenie jednego z poznańskich przedsiębiorstw.
Kocia mama, kiedy została znaleziona, była wycieńczona i już ostatką sił dbała o maluchy. Bardzo dobrze się nimi opiekowała, ale nie było to miejsce dla nich bezpieczne.

Niestety wakacje to jednocześnie okres kiedy pojawia się wiele bezdomnych zwierzaków, a chętnych domów do adopcji ubywa.
W miąrę możliwości po kolei staramy sieę zabierać kociaki i umieszczać je w domach tymczasowych, których niestety cały czas brakuje.

Kajtek był najmniej śmiałym kociakiem wśrod swojego rodzeństwa, ale udało się go złapać. Przebywa w domu tymczasowym, razem z innym kociakiem. Jest jeszcze trochę nieufny, ale już wie, że lubi wygrzewać się na parapcie, najchętniej wtulając się w drugiego kociaka.
Powoli zaczyna dostrzegać uroki miziania.
Najchętniej jednak wtula się w drugiego kociaka i smacznie drzemie.

Kajtek ma około dwa miesiące.

24 wrzesień 2012r.

Kajtek i Katja zamieszkali w nowym domu tymczasowym.

Mają teraz czwórkę nowych kocich kolegów i masę zabawek, tuneli i drapaków do zabawy.

Kajtek jest już towarzyskim kiciusiem i szybciutko oswaja się w nowym otoczeniu i chętnie poznaje nowe zakamarki.
Bardzo lubi kiziuty i kiedy tylko zaczyna się go głaskać wywala cztery koła do góry pokazując brzuchol, czyli idealną powierzchnię do głaskania.

25 listopad 2012r.

Kajtek nadal czeka na dzień, w którym ktoś się w nim zakocha. Staje na głowie, żeby tylko tak się stało. Gdy tylko widzi aparat przybiera najróżniejsze pozy i zostaje w nich w bezruchu dopóki nie zrobi się zdjęcia.
Jest niesamowitym pieszczochem. Uwielbia wywalać brzuch do głaskania, i się przytulać.
Lubi zabawy z innymi kotkami, dobrze czułby się gdyby miał kogoś do towarzystwa, ale sam też potrafi się sobą zająć. Jedna z jego ulubionych zabaw to łapanie swojego ogona.

20 grudzień 2012r.

Kajtuś ostatnio napisał list do Mikołaja poprosił o smakołyki i Mikołaj spełnił jego życzenie, ale kotek był chyba naprawdę bardzo grzeczny, ponieważ poprosił Mikołaja o swój własny domek, no i to życzenie również się spełniło. Kociak przeprowadził się do nowego domku. Kajtol jest naprawdę urokliwy, i potrafi rozczulić , bo wzruszeń i łez było co nie miara zarówno tych na pożegnanie jak tych na przywitanie. Trzymamy kciuki.

WIEŚCI Z NOWEGO DOMU

30 grudzień 2012r.

Kajtek całkiem dobrze odnalazł się w nowym domku.
Na początku był trochę onieśmielony i zdezorientowany w nowym miejscu, bo przez jeden dzień nie miał ochoty na smakołyki podawane przez nowych opiekunów, co do Kajtka nie jest podobne, bo to pierwszorzędny łasuch.
O czwartej nad ranem stwierdził, że ma ochotę na przytulaki, zaczął się przymilać lizać po rękach śpiących opiekunów i tulić się do ich głów.
No a teraz to już chyba całkiem się zrelakswał.