Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

PIES, KTÓRY DOSŁOWNIE ZOSTAŁ WRZUCONY DO PRZYTULISKA

07 marzec 2012r.

Kortez trafił do jednego z podpoznańskich przytulisk, a raczej został do niego wrzucony przez płot.

Kiedy nasze wolontariuszki tam dotarły pies siedział na betonie, trząsł się, nie jadł i nie pił.

Ponieważ okazało się, że pies ma liczne rany na ciele, dziewczyny zabrały psa do lecznicy. W trakcie badania okazało się, że Kortez oprócz ran na ciele, ma również bakteryjne zapalenie skóry. Kortez w wyniku wcześniejszego urazu nie widzi na jedno oko, a na drugie widzi bardzo słabo.

Patrząc na tego cierpiącego, przerażonego psiaka, i mając w pamięci jego widok w przytulisku, nie miałyśmy serca go tam spowrotem odwozić. Kortez został przewieziony do bardzo awaryjnego domu tymczasowego.

Mały Kortez to psiak w typie terriera niemieckiego, bazując na stanie jego ząbków weterynarz określił jego wiek na 4 lata.

Szukamy dla niego bezpiecznej przystani.

Może znajdzie się w waszym domu miejsce dla tego biedaka.

16 marzec 2012r.

Kortez był dzisiaj u weterynarza, celem zbadania jego wzroku.

Niestety, potwierdziły się nasze obawy, że Kortez nie widzi i niestety nie będzie widział.

Na jednym oku ma zaćmę, już nieoperacyjną, a w drugim oku odkleiła mu się siatkówka do połowy, możlwe, że na skutek jakiegoś wypadku. Tak czy inaczej już za późno na operacje. Na oko z zaćmą nie widzi nic, na to, które ma odklejoną siatkówkę, może widzieć  jedynie jakieś cienie.

Oprócz tego stwierdzono u Korteza zapalenie pomiędzy poduszkami w tylnich łapkach.

25 marzec 2012r.

Kortez jest już w swoim domu.

Pewna wspaniała Pani, psi anioł, odezwała się do Fundacji z prośbą „chcę przygarnąć najstarszego, najbiedniejszego psa”. Odpowiedź była jasna: Kortez!

Po wielu rozmowach mających na celu ustalenie czy Pani Bożenka na pewno podoła opiece nad starym, niewidomym psem wspólnie stwierdziliśmy, że spróbujemy.

Kortezik pojechał więc do Puszczykowa, do Pani Bożenki. Pierwsze dwa dni były trudne, ponieważ dla psiaka to było nowe otoczenie, nowe zapachy, nie do końca rozumiał co się dzieje.

Kortez jednak przekonał się już, że jest bezpieczny w nowym domu, a Pani Bożenka mówi, że kocha go już całym sercem i nigdy go nie odda.

18 kwiecień 2012r.

Kortez w nowym domku zaaklimatyzował się na dobre.

Pani Bożenka mówi, że już może mu mieszać ręką w misce, wyzbył się agresji przy jedzeniu, daje sobie wszystko robić przy łapkach (kiedyś tylne łapki były niedotykalskie).

Śpią razem w łóżku, kochają się na zabój, niestety Kortez broni Pani Bożenki i goście na tym cierpią. Pani, która przyszła pracować w ogrodzie została ugryziona w nogę. Kortez (w zasadzie teraz ma na imię Korek) uwielbia spacery, bardzo się raduje przed drzwiami na słowo spacerek.

Niestety zdrowotnie nie jest najlepiej. Kortez ma nadal problemy z poduszkami pod łapami, pękają mu, są czerwone, piekące. Pani Bożenka zabiera go do weta w tym tygodniu.