Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

 27 sierpień 2012r.

Ludwik – kocur w depresji

Ludwik nie ma żadnej radości z życia. Mimo że fizycznie jest już zdrowy, jedynie jedno oczko mu trochę doskwiera, to jego stan psychiczny ciągle się pogarsza:/ Czarny kocur, który małym słodkim kotkiem był dawno temu i kompletnie nie ma powodu by ufać ludziom….

Wiemy, że będzie ciężko znaleźć mu dom, ale wiemy tez że tylko to może go uratować.

Ludwik przebywa w klinice i całymi dniami stara się po prostu nie zwracać na siebie uwagi. Potrzebujemy dla niego chociaż domu tymczasowego, żeby mógł otworzyć się na świat. Raczej nie będzie miziastą przytulanką kanapową to bardziej kot chodzący własnymi drogami ale umie korzystać z kuwety i po pierwszym odrzucie od głaszczącej ręki jakby potem trochę łagodniał tylko sam przed sobą nie mógł jeszcze przyznać że to jest fajne.

Jest nadzieja???

20 wrzesień 2012r.

Ludwik pojechał dzisiaj do domu tymczasowego.
Trzymajcie kciuki, żeby po pierwsze zaaklimatyzował się z kotami rezydentami, a po drugie, żeby mu wróciła chęć do życia.

No i szukamy dla niego domu na stałe.

23 wrzesień 2012r.

Ludwik zaczął się nieśmiało przemieszczać w domu tymczasowym, ale czyni to głównie w nocy.
Zabunkrował się, u córki opiekunów tymczasowych, w pokoju. Nastka jest jedyną osobą, której Ludwig się nie obawia. Podobno w nocy wyszedł, wskoczył jej na łóżko, dreptał jej po stopach, i dał się pogłaskać.
W ciagu dnia kot siedzi w kontenerku za obrazem albo pod skrzynią.
Z kotami nic. Omijają go.
Ma dobry apetyt i nawet już zaczął z ręki jesć kiełbaskę, tak, że głowę spod skrzyni wystawia.

24 sierpień 2012r.

Ludwig dzisiaj w nocy zaczął łazikować po mieszkaniu, i nawet wyżerał makaron z piecyka i z durszlaka.
Koty rezydenci go nadal obserwują. Kiedy Ludwik grandził w kuchni przyszły naskarżyć śpiącym opiekunom.

02 październik 2012r.

Ludwig wygląda coraz lepiej! Poprawiła mu się sierść (pierwsze trzy dni był karmiony z ręki, żeby chciał w ogóle jeść – tymczasowa opiekunka wkładała mu jedzenie do pyszczka, bał się wyjść do miski, a jak miska stała koło niego nie miał odwagi sięgnąć do jedzenia). Teraz chodzi po domu nocami – tylko nocami. Mieszka u córki Nastki sam sobie wybrał pokój. Sam też z własnej woli przychodzi tylko do niej. Koty Rudy i Filip kładą się nieraz koło skrzyni i śpią z nim żeby się nie czuł samotny. Żaden na niego nie warczy. Tymczasowi opiekunowie nurkują pod meble, żeby go pogłaskać i z nim poleżeć.
Ludwig potrzebuje spokojnego domu, gdzie będzie mógł dożyć spokojnej starości pod jakąś szafą, komodą, za piecem. Może opiekuna uszczęśliwi i po prostu podejdzie i się otrze o nogę, ale tego nie wie nikt.
Póki co dochodzi do siebie, nabiera wagi i odwagi do kontaktu z ludźmi. Oswaja się z warunkami domowymi.

22 listopad 2012r.

Kot Ludwik przeszedł niesamowitą metamorfozę pod skrzydłami tymczasowych opiekunów. Kot, który przez kilka miesięcy siedział w kącie z jedynym pragnieniem, żeby nikt go nie zauważył, zaczął nawiązywać kontakt z człowiekiem. Pozwala się głaskać, czasami nawet samemu zdarzy mu się o to poprosić. Dużą przyjemność sprawia mu czesanie.

Znowu tchnięto w jego ciałko chęć do życia, nie wspominając już, że również jego ciałko zaczęło zdecydowanie lepiej wyglądać. Zrobił się okrąglejszy, a jego sierść nabrała blasku.

No i cóż wzruszył swoich tymczasowych opiekunów tak, postawili veto, że absolutnie już go nie oddadzą. Ludwik doczekał się swojego domu.

Dziękujemy Malinie i jej rodzinie za opiekę nad Ludwigiem i pokazanie mu, że człowiekowi czasami można zaufać.