Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

Urodzona: 2006r.

Stan zdrowia: odrobaczona, zaszczepiona, wysterylizowana

Stosunek do ludzi: pozytywny

Stosunek do dzieci: -

Stosunek do psów: pozytywny

Stosunek do kotów: -

Chodzenie na smyczy/Spacery: -

W domu: -

Jazda samochodem: -

Ogólne zachowanie: Mona potrzebuje sporo ruchu, spokojnego domu i zrównoważonego właściciela, który będzie w stanie poświęcić jej trochę czasu. Sunia jest bardzo znerwicowana, boi się podniesionego głosu. Pilnie poszukujemy dla niej nowego domu.

14 marzec 2012r.

Piękna dobermanka szuka domu na zawsze.Bardzo przyjazna, towarzyska sunia, zna podstawowe komendy. Toleruje inne psy.

Mona nie była kochanym psem, była właścicielka kompletnie nie rozumiejąca potrzeb rasy, chciała uśpić ją z powodu zniszczonej komody…

Mona potrzebuje sporo ruchu, spokojnego domu i zrównoważonego właściciela, który będzie w stanie poświęcić jej trochę czasu. Sunia jest bardzo znerwicowana, boi się podniesionego głosu. Pilnie poszukujemy dla niej nowego domu.

24 kwiecień 2012r.

Mona rozpoczęła nowe życie w swoim domu, tym razem z kochającymi ją ludźmi, którzy postanowili pokazać jej, że z człowiekiem może czuć się bezpiecznie i może fajnie się bawić.

02 maj 2012r.

Sunia w nowym domu czuje się coraz pewniej, a rodzina ma wrażenie jakby Mona od lat mieszkała z nimi. Mona jest psiakiem bardzo łagodnym i towarzyskim, uwielbia spacery po lesie i kontakt z dziećmi, a także, jak każdy pies, spanie w łóżku.

28 lipiec 2012r.

Z bólem serca informujemy, że Mona nie żyje. W naszej ocenie był to nieszczęśliwy wypadek. Mona przez 3 miesiące chodziła niemalże przy nodze, nigdy się nie oddalala, była bardzo karna. Feralnego dnia poczuła jakiś trop i rzuciła się biegiem za jakimś zwierzęciem. Choć spacer odbywał się daleko od drogi, w lesie, trop czy uciekające zwierzę zawiodły ją na ulicę, wprost pod koła nadjeżdżającego samochodu. Poniosła śmierć na miejscu.

Żałujemy, że Mona przeżyła w nowym domu tylko kilka miesięcy, ale cieszymy się, że zaznała choć trochę ciepła i miłości.

Łączymy się w bólu z właścicielką psa oraz schrosnikiem poznańskim, które prowadziło adopcję Mony.
Do zobaczenia za Tęczowym Mostem [']