Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy
PRZYSTOJNIAK W TYPIE GORDONA

04 wrzesień 2012r.

Tao ma wielkie szczęście. Jest zarówno przesympatyczny jak i przepiękny. Jest wysokim dwulatkiem, o długich łapkach i uroczym pysiu. Ma także piękną, czarną podpalaną, długa sierść ale chyba największe wrażenie robi jego charakter.

Jest jeszcze dzieciakiem i człowiek to dla niego sens życia. Garnie się do ludzi, jest towarzyski, nie przejawia żadnych zachowań dominacyjnych.

Ot taki piękny młodzik, który przypadkiem trafił do przytuliska i nie rozumie dlaczego nie może biegać i zaczepiać ludzi?

Tao jest bardzo zdziwiony swoją obecną sytuacją i czeka coraz bardziej niecierpliwie kiedy go w końcu ktoś weźmie ze sobą?

 09 listopad 2012r.

Tao spędza właście swój pierwszy wieczór w nowym domu.

WIEŚCI Z NOWEGO DOMU

10 listopad 2012r.

„Tao ma się świetnie, przespał noc bez problemów, o 5.30 zasygnalizował konieczność i chęć spaceru i zabawy. Rozpiera go energia i jest bardzo wdzięczny i kochany. Staramy się do siebie przyzwyczaić i widzimy, że potrzeba trochę pracy, żeby go ogarnąć i nauczyć pewnych zasad.Zjadł wczoraj suchą karmę i dziś rano trochę też, więc na razie nie ma problemów z jedzeniem. Mamy wrażenie, że jednak ciągle jest głodny, może to tak po przytulisku – zjada wszystko od razu i bardzo szybko. Musimy nauczyć się chodzić na smyczy, chociaż widać też, że Tao zna pewne komendy, więc jak najbardziej będziemy go uczyć nowych.”

14 listopad 2012r.

„Tao ma się świetnie. Zaaklimatyzował się, jest bardzo radosny i chyba szczęśliwy. Coraz ładniej chodzi na smyczy, uwielbia długie spacery nad Wartą, po Cytadeli i odkrywanie nowych miejsc. Nie akceptuje jeszcze niektórych psich kolegów, których spotyka i bardzo głośno i donośnie okazuje swoje niezadowolenie. Pracujemy nad tym, zobaczymy tylko z jakim skutkiem.
W domu trochę broi, dziś został na moment sam i ściągnął z blatu całą blachę szarlotki … nie pozostał po niej nawet okruszek, ale ogólnie kiedy zostaje sam jest grzeczny. Pokochał ponad wszystko swoje legowisko i jest to już jego miejsce. Nasze wspólne życie układa się pomalutku, a Tao pokochała już cała rodzina. ”

11 grudzień 2012r.

” Tao myślę zadomowił się już w naszym domu. Jest radosny, pogodny, chętny do zabawy i wraz z swoim Panem uwielbia śnieg, wspólne godziny spędzane na białym puchu wprawiają w radość ich obu. Mamy już swoje pierwsze rutyny, jak choćby poranne spacery i pobudki przed 6.00. Odważyłem nawet na pierwsze spacery bez linki i Tao wracał do nas.
Za nami pierwsza wizyta u weterynarza z powodu kłopotów z oczkami i brzuszkiem. efekt zapalenie spojówek i oczekujemy na dalsze wyniki badan co zresztą.
Generalnie wszystko w jak najlepszym porządku”

04 styczeń 2012r.

„Oto kolejne wieści od Tao. Święta minęły bardzo dobrze. Nasz przyjaciel został ciepło przywitany przez cala rodzinę, wręcz został jej oczkiem w głowie. Siostry i mamy nie dawały mu odczuć braku pieszczot nawet na chwile, a wszyscy domownicy wręcz rwali się by wyjść z nim na spacerek. Oczywiście nie obyło się tez bez prezentów i również Tao (jako najgrzeczniejszy psiak) otrzymał od Gwiazdora masę prezentów.
Sylwester minął w miarę spokojnie. Bał się wystrzałów, ale nie tak panicznie jak niektóre pieski, które są naszymi przyjaciółmi na spacerach. Tao ma już swoja „paczkę” nad Warta, z którymi biega i bawi się. Jest bardzo towarzyskim pieskiem. Zaakceptował nas jako swoich przyjaciół i rodzinę. Wraca do nas przywołany i generalnie pilnuje nas podczas wspólnych spacerów. Jest kochanym psiakiem i nie wyobrażamy sobie już naszego domu bez niego.
Co do jego dolegliwości z brzuchem, okazało się, że źle reaguje najprawdopodobniej na drób, wiec po zmianie karmy na Boscha jest już ok. Miał też drobne kłopoty z oczyma, mianowicie grudki pod druga powieką, które zostały usunięte.
Odbył też niedawno zabieg kastracji. Był dzielny, ale myślę, że obudziły się w nim jakieś złe wspomnienia, bo za nic nie dał sobie założyć kołnierza, udusiłby się ale nie pozwolił sobie na niego, także razem z żoną czuwaliśmy nad nim całą pierwszą noc, uspokoił się dopiero kolo 2.00 następnego dnia i do rana z nim sobie siedzieliśmy. Obecnie jest już lepiej wymyśliliśmy mu ochronne ubranko na rankę, jest spokojny i wraca pomału do siebie.
Jest też zachipowany.”

10 listopad 2014r.

„Witam serdecznie
oto najnowsze wieści od Tao, który jest obecnie świętuje u nas swój mały jubileusz, mianowicie jest u nas roczek.
W momencie kiedy przybył tutaj rok temu ważył 27 kg obecnie ma 41 kg i wcale nie oznacza to, że ma nadwagę, wystarczy spojrzeć na załączone aktualne zdjęcia i porównać je z tymi z przed roku.
Tao zbudował piękną masę mięśniową, jest silny, szybki i przebiegły.
Nad Wartą nie ma nikogo kto by go nie znał. Jest przyjacielski dla większości psiaków, można więc powiedzieć, że jest małym celebrytą terenów nadwarciańskich wszystkich bywalców urzeka jego ciągły uśmiech na pysku i pogodny radosny charakter.
Uwielbia biegać, bawić się i aportować nad Warta spędzamy godziny i nigdy nam się to nie znudzi. Kaczki i zające już nie mogą sobie swobodnie chadzać po warciańskich ścieżkach odkąd bywa tam Tao, możliwość pogonienia za zającem czy kaczką to dla niego prawdziwa gratka ma dużo cech charakteru psa myśliwskiego.
Co do zdrowia u Tao, zdiagnozowano arytmię. Weterynarz twierdzi, że póki co nie jest ona groźna, jednak nie wolno tego bagatelizować, dlatego dzielnie przyjmuje codziennie tabletki, która zapisał nam psi pan doktor.
Nasza rodzina jest w nim zakochana. wszyscy uwielbiają go tulić, a pieszczot nigdy nie jest za dużo. Zdarza mu się czasem trochę nabroić skarpetki i rękawiczki nigdy nie są przy nim bezpieczne. Ciekawość naszego psiaka doprowadziła nie raz do tego, że niejedna torba z zakupami pozostawiona samotnie została dogłębnie przeszukana, obwąchana, a czasem skonsumowana. Tao jest dość dużym psem, także żaden blat czy szafka nie są dla niego za wysokie. zdarza mu się nawet o 3 rano, sięgnąć swoja ulubiona piłeczkę z górnej polki i biegać z nią po mieszkaniu. Do pracy też dzięki niemu nigdy nie zaśpię, bo Tao jest zawsze u mnie o 5.30 na nasz wspólny, pierwszy spacer.
Generalnie myślę, że jest szczęśliwym psem, a dzięki niemu i my jesteśmy szczęśliwi mógłbym pisać o nim godzinami: o tym jak z nami rozmawia, na swój psi sposób, jak się obraza gdy mu czegoś nie pozwalamy, jak wzdycha gdy wieczorem zachowujemy się za głośno lub pali się światło a piesek chce spać ma fantastyczny charakter. Rozumiemy się bardzo dobrze. potrafimy odczytywać nasze wzajemne emocje i przez ten rok nauczyliśmy się komunikować. Wiemy o sobie bardzo dużo, a Tao jest naszym najlepszym przyjacielem i nie wyobrażamy sobie dnia bez niego.
pozdrawiamy
Asia Kuba i Tao”