Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż nam leczyć
Dziękujemy

toffik14

16 czerwiec 2012r.

Jedna z pań, które sympatyzują z fundacją od dłuższego czasu, zaalarmowała nas o przypadku rażącego zaniedbania i smutnym losie cocker spaniela o imieniu Tofik, mieszkającego w brudnej szopie we wsi…., którego zadaniem było pilnowanie kur w kurniku….

Ponoć był nietrafionym „prezentem”, który najpierw wzbudził zachwyt, ale krótko po „rozpakowaniu”, kiedy nabrudził w domu i coś poobgryzał gdy swędziały go dziąsła (jak to szczenię), trafił na stałe do brudnej i ciemnej komórki gdzie zamieszkał z kurami. Kiedy był jeszcze piękny, pan właściciel, w akcie wielkoduszności, wypuszczał go sporadycznie żeby sobie pobiegał po wsi, oczywiście niespecjalnie się nim przejmując. Kiedy jednak Tofik zachorował, zbrzydł, wyłysiał i drapał się jak najęty, ciemna komórka stała się całym jego światem. Tam, ukryty przed wzrokiem sąsiadów i kolegów z pracy, spędzał długie i monotonne dnie i noce cierpiąc niewyobrażalne katusze. Drapał się nieustannie, potrząsał łebkiem, ocierał o wszystko co możliwe. Wydawało się, że zapomniał o nim cały świat, ale jedna osoba obserwowała i starała się mu pomóc. Za pierwszym razem poszła porozmawiać z właścicielem, w efekcie czego ten wziął go ponoć do weterynarza. Po jakimś czasie, kiedy stan psa się nie poprawiał, owa dobra dusza zaproponowała właścicielowi, że pokryje koszty leczenia lub go odkupi, ale jej propozycja została odrzucona, wręcz wyśmiana. Pan stwierdził i tu cytat: „samo przyszło, samo przejdzie”. Wtedy wkroczyliśmy my.

Pies został odebrany właścicielowi w trybie interwencji, a następnie został odwieziony do kliniki na diagnostykę.

Badania wykazały, że jest zainfekowany świerzbowcem drążącym. Leczenie będzie długie i żmudne, ze względu na wysoką zaraźliwość, musi przebiegać w klinice, ale na końcu tej drogi czeka na Tofika nowe życie. Kiedy uwolni się od pasożytów, kiedy ustąpi niewyobrażalny świąd i ból rozdrapanych ran, Tofik będzie mógł wieść cudowne psie życie, jakiego nigdy przedtem nie doświadczył.

Pies ma cudowny charakter, jest łagodny wobec wszelkiego stworzenia, mimo dolegliwości jest wesoły i chyba wie, że może być już tylko lepiej.

02 sierpień 2012r.

Uszka Toffika wyglądają coraz lepiej, zarastają sierścią, choroba wycofuje się. Widać efekty leczenia, ale piesek nadal walczy i musi przebywać w lecznicy.

Psiak jest niesamowicie proludzki, wyjątkowo kochany, uśmiechnięty. Nie sposób utrzymać go w jednym miejscu, żywiołowy chłopak z niego.

Nadal zbieramy środki na leczenie Toffika, ale powoli zaczynamy szukać kogoś kto mógłby przygarnąć Toffika do domu tymczasowego, a może ktoś chciałby już zaadoptować go na stałe?

21 sierpień 2012r.

Toffik,spaniel z interwencji, dostał „wypis z kliniki” Psiak jest zdrowy i nie zarażający. Piesek może już wyjść z kliniki, a my nie mamy dla niego wolnego domu tymczasowego. Może wśród was jest ktoś kto chciałby tymczasować Toffika?

03 wrzesień 2012r.

Toffik pojechał dzisiaj do swojego domu.
Dziewczyny, które go odwoziły powiedziały, że chciałyby, żeby każdy pies trafił do takiej rodziny.

 >>Więcej o INTERWENCJI