Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

02 grudzień 2012r.

Cześć jestem Zgredzik. Mam około trzech lat. Opowiem wam moją historię. Na początku było cudownie. Byłem małym, słodkim szczeniaczkiem, kochanym, rozpieszczanym. Z własną miseczką, zabaweczkami i posłaniem. Jednak po jakimś czasie z moją sierścią zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Część z niej stała się króciutka jakbym świeżo wyszedł od fryzjera, a druga część (w różnych miejscach) pozostała jak kiedyś kilka milimetrów dłuższa. Ja tej zmiany nawet nie zauważyłem, nic mnie nie bolało, nie swędziało..

Jednak moim ludziom bardzo się to nie spodobało…mówili, że wyglądam brzydko, dziwnie, śmiesznie, że nie mogą mieć w domu takiego dziwactwa…Wyrzucili mnie na ulicę. Jak ja się wtedy bałem! Błąkałem się jakiś czas, było mi zimno, byłem głodny. Aż w końcu trafiłem do schroniska. Było to dwa lata temu, a ja nadal tu jestem…
To nie jest to samo co dom, jednak to tutaj okazało sie, że moja choroba nie jest zaraźliwa, nadaje mi tylko wyjątkowy wygląd. Panie z biura czasami zabierają mnie na chwilę do siebie, żebym mógł się ugrzać, bo jestem malutkim psiakiem. Do tego mam bardzo krótką sierść. Uwielbiam się bawić, przytulać, rozdaję buziaki każdemu kto tylko pościęci mi trochę uwagi.
Uwielbiam biegać za piłką, wdrapywać się na kolana i bawić się z innymi psami. Czy nie jestem wspaniały? Jestem jeszcze młodym psiakiem i nie chcę całego swojego życia spędzić w schronisku, a zbliża się kolejna zima…
Dziewczyny twierdzą, że przypominam chińskiego grzywacza, nie wiem co to ten grzywacz, ale jeśli to dobrze, to może ktoś z Was chciałby takiego Zgredko-grzywacza?

Mówią też, że wystarczy przyciąć troszkę te włoski, które pozostały dłuższe, a wogóle nie będzie widać, że coś z moją sierścią jest nie tak! Ja naprawdę bardzo kocham ludzi i chciałbym mieć już swój domek, taki prawdziwy!

Może to TY mnie pokochasz?

Zgredzik jest wykastrowany, zaszczepiony, zachipowany oraz posiada książeczkę zdrowia. Gotowy do adopcji od zaraz.

Kontakt w sprawie adopcji Alicja tel.694731858

19 grudzień 2012r.

Zgredek trafił do domu stałego.

 WIEŚCI Z NOWEGO DOMU

03 styczeń 2013r.

„A ja się chciałam pochwalić sukcesami wychowawczymi. Akuś już prawie nie sika w domu, wczoraj był 7 godzin bez spaceru jak poszłyśmy z moją mamą do pracy, i nic nie zmalował. Co prawda nadal zachowuje się jak kot i wskakuje na wszystkie meble (jeszcze tylko na lodówce go nie znalazłam, chodził po wszystkich stołach i szafach), ale już z mniejszą intensywnością.
Nauczył się, która miska jest jego, a która Szany i to respektuje.
Śpimy oczywiście wszyscy razem, normalnie ja na środku, ale wtej chwili Akord przytula się do Szany, a ona nie protestuje. Mimo to raz na jakiś czas mają drobne spięcie, ale nikomu krzywda się nie dzieje. Dotrą się.
Na początku Szana nie pozwalała Akiemu wchodzić do kuchni, ale teraz Mały ma już ją w pompie i się nie przejmuje.
Sylwestra przeżył bezboleśnie, kupiłam mu coś na uspokojenie, ale nie musiałam mu podawać. Reasumując wszystko dobrze się układa.”