Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

BRUNO

07 kwiecień 2013r.

Oto nasz najnowszy podopieczny z podpoznańskiego przytuliska. Chłopak nie jest już młody, ma około 8 lat, niestety ma też problemy zdrowotne, bierze leki na serduszko i na nerki, ale jest najukochańszym miziakiem na świecie. Psiak uwielbia ludzi i głaskanko. Do innych psów jest dosyć dominujący. Smutno mu w przytuliskowym boksie, siedzi i cichutko wyje, z dużym smutkiem w głosie, który znika od razu, gdy widzi na horyzoncie ludzia! Tylko brać i kochać !

14 czerwiec 2013r.

Bruno pojechał do domu tymczasowego.
Tydzień temu dostaliśmy cudowną wiadomość Pani Iza – Kobieta Anioł ze swoją niezastąpioną drużyną stworzyli wspaniałe miejsce do tymczasowania Bruna! Wspaniały wybieg, wielka buda i chłodne, ideale na upały pomieszczenie! W sobotę uradowane jedziemy do przytuliska po Bruna. Przekraczamy bramę i…..nie widzimy Bruna witającego nas jak zwykle w boksie. Pies z trudem podnosi się, osikany po pachy. Udaje nam się zapakować Bruna do samochodu. Pani doktor w gabinecie „Bahati” w Skórzewie przyjmuje natychmiast. Bruno ma wstrząs anafilaktyczny, opuchnięty język przeszkadza w swobodnym oddychaniu, wysoka gorączka. W trakcie badania węzłów chłonnych i gardła, pęka guz, który był usadowiony gdzieś w jamie ustnej…. Sytuacja jak z horroru, gdyby nie fakt, że zdarzyła się naprawdę. Bruno ma stwierdzone ostre zapalenie ropne w organizmie, guzy w podgardle, w jednej nerce jakiś płyn, może ropa i guz na brzuchu i pęcherz uszkodzony dlatego posikuje, guzki na płucach. Bolące stawy. W tym momencie wiemy tyle, ale potrzebne są środki na to, żeby móc wykonywać dalsze badania, na leki, na zabiegi, na specjalistyczną karmę. Ten biedny psiak tyle zniósł w swoim życiu, że należy mu się spokojna, wolna od bólu emerytura. To taki wdzięczny i kochany piesio. Dzielnie znosi wszystkie ukłucia i badania, jest niezmiernie cierpliwy, cudownie łagodny i w każdy możliwy sposób mówi „CHCĘ ŻYĆ”.
Prosimy Was o wsparcie naszych starań, o wpłatę choć kilku złotych, w myśl zasady, że jak każdy z nas zrobi coś małego, to wspólnie zrobimy COŚ WIELKIEGO!!!
Z góry dziękuję każdemu, kto nie zostanie obojętny, kto poświęci chwilkę czasu i choć parę groszy, żeby zrobić ten przelew, dla niego, dla Bruna! Bo jest tego wart!!!

26 czerwiec 2013r.

Bruno był dzisiaj u pani doktor Pomianek. Serce psiaka jest w tej chwili w takiej kondycji, że można wykonać zabieg usunięcia guza widocznego na zdjęciach oraz wykonać kastrację, która poprawi stan prostaty. Bruno był jak zwykle bardzo cierpliwy i grzeczny. To aniołek!!!

08 lipiec 2013r.

Bruno przeszedł dzisiaj operację usuwani guza i kastrację. Zabieg zniósł dzielnie i teraz dochodzi do siebie. Niestety kołnierz doprowadza go do szału…

14 sierpień 2013r.

Kochani, dramat !!!
Bruno złamał nogę w 2 miejscach. Rano opiekunowie znaleźli go, nie mógł się ruszać, ponieważ była wczesna godzina, a pies wymagał natychmiastowej pomocy, pojechał na Mieszka, gdzie stwierdzono paskudne złamanie. Dostaliśmy wybór: amputacja albo operacja… Sama operacja to koszt 2 tysięcy złotych, potem pozostaje leczenie, rehabilitacja, miejsce, w którym będzie mógł dochodzić do siebie (nie może wrócić do kojca). To tak na gorąco, Bruno został w lecznicy na Mieszka, my rwiemy włosy z głowy. Pomóżcie – prosimy – błagamy. Więcej info wkrótce.

15 sierpień 2013r.

Podczas operacji okazało się, że kość przecięła ścięgno i trzeba było jednak amputować łapkę.
Dzisiaj byliśmy odwiedzić Bruna, który zadziwia nas coraz bardziej. Był już na pierwszym spacerku, uczy się poruszać na trzech łapach. Jest jeszcze słaby i na silnych lekach, ale bardzo się ucieszył na nasz widok i wstał !!! Poskarżył się najpierw na to co go spotkało, a potem przytulał się jak dziecko. On ma w sobie tyle woli życia, że wielu z nas mogłoby mu pozazdrościć! Bruno pozostanie jeszcze kilka dni w klinice, ale potem musimy mieć gdzie go zabrać.
Szukamy domu tymczasowego gdzie Bruno mógłby dochodzić do siebie, bez schodów, z ogródkiem (ma problem z trzymaniem moczu) i z dużą dawką miłości, może znacie takie miejsce????
Kochani również potrzebujemy kasy, żeby móc zapłacić rachunek w klinice i liczymy na Waszą pomoc, On też!

22 sierpień 2013r.

Nasz dzielny Bruno powoli dochodzi do siebie. Jest trochę przybity i osowiały, ale jak tylko widzi w drzwiach nasze wolontariuszki to jego humor zmienia się o 180 stopni. Całym sobą cieszy się, i chce pokazać jak bardzo jest dzielny, i że świetnie sobie radzi na tych trzech łapkach i zdaje się mówić „Nie mam łapki, nie ważne, przecież sobie radzę, znajdźcie dla mnie dom, znajdziecie prawda? Nie zawiodę Was ….”
Pomóżcie nam go nie zawieźć ….
Psiak uwielbia się miziać, dzisiaj nie chciał wypuścić wolontariuszek, przytulał się jeszcze mocniej i robił smutne minki jak brały torebki choć na chwilę do ręki.
Bruno zamienił twardy kołnierz na ponton. Niestety wysokie temperatury męczą go i ciężej dzisiaj oddychał.

26 sierpień 2013r.

Kochani nasz Brunio ma już zdjęte szwy, jednak rana zagoiła się jeszcze nie tak jak powinna i niestety powstało ognisko ropne. Ze względu na to Bruno musi jeszcze kilka dni w klinice posiedzieć.
Chodzi już coraz ładniej, jego celem jest zawsze samochód do którego chce wsiadać i jechać do domku….

31 sierpień 2013r.

Trójłapek Bruno opuścił dzisiaj klinikę. Znaleźli się wspaniali ludzie, którzy zdecydowali się zostać jego tymczasowymi opiekunami, teraz psiak otoczony miłością, będzie mógł dochodzić do siebie.
Bruno relaksuje się już w najlepsze w domu tymczasowym. My jeszcze nie możemy, rachunek z kliniki wyniósł 3348zł, jesteśmy w trakcie załatwiania protezy, która pozwoli mu odciążyć pozostałe stawy.
Będziemy baaardzo wdzięczni, jeżeli pomożecie nam w tych zmaganiach!

Wpłaty prosimy dokonywać na konto w tytule wpisując „Bruno”
Fundacja „Głosem Zwierząt”
adres korespondencyjny:
ul. Podbiałowa 1/2
60-185 Skórzewo
Konto:
04 2490 0005 0000 4600 8073 9177
Przelewy zagraniczne:
IBAN: (PL przed nr konta bankowego)
BIC/SWIFT: ALBPPLPW

27 wrzesień 2013r.

Bruno po tylu przygodach znalazł swoją przystań, już na stałe zostanie w swoim domu tymczasowym. Psiak jest bardzo szczęśliwy w nowym domu, psychicznie widać, że czuje się wyśmienicie!
Kochani, dziękujemy za wszystkie wpłaty dla Brunia!
Dzięki Wam wszystkim, którzy wspomagaliście Bruna, udało nam się opłacić rachunki za szpital.
Dziękujemy!!!
Niestety prawa noga zaczyna puchnąć najprawdopodobniej od przeciążenia. Szukamy dla Bruna możliwości zrobienia protezy, za każdą pomoc i informację będziemy wdzięczni, próba zrobienia tego w Polsce jak na razie się nie powiodła.