Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Dziękujemy

CINEK

Taki mały, a ma już swoje wydarzenie  Zapraszamy:https://www.facebook.com/events/415143445257093/

04  sierpień 2013r.

Z dużą niepewnością, przedstawiamy wam naszego najmłodszego podopiecznego Cinka.
W zeszłym tygodniu, maluch trafił pod naszą opiekę.
Trzy tygodniowy maluch darł się wniebogłosy, a jego mama przez długi czas się nie pojawiała, na tyle długo, że osoba go obserwująca postanowiła zareagować. Kiedy trafił do weterynarza miał na sobie masę kleszczy i był cały pokryty larwami, a oczka były całe zaklejone. Po naszych ostatnich kocich historiach, baliśmy się co znajdziemy kiedy w końcu uda się odkleić powieki. Maluchem zajęli się weterynarze, uwolnili go od niechacianych lokatorów i nakarmili, a maluch łapczywie pochłonął całe jedzonko.
Oprócz tego Cinek jest zakatarzony.
Maluch trafił do naszej wolontariuszki, ponieważ musi być karmiony strzykawką co trzy godziny całą dobę.
Przez pierwsze trzy dni był taki wycieńczony, że tylko jadł i spał, nie miał już nawet siły, żeby wołać o jedzenie.
Teraz powoli nabiera wigoru, i gdy tylko poczuje pustkę w brzuszku, ogłasza to donośnie całemu światu.
Siedzimy jak na szpilkach, bo niestety nadal kicha, a dundle lecą mu z nosa, a wiadomo co to oznacza dla takiego małego organizmu …

10 wrzesień 2013r.

Maluch waży już nie 170 g, a całe 200g. Cinek się rozkręca i coraz bardziej mu się nudzi w samotni, więc został już wypuszczony na salony. Zwiedza każdy kąt truchcikiem, jest szybki jak błyskawica i łatwo go zgubić. Na szczęście jest bardzo kontaktowy i jak tylko się go zawoła, wychodzi z ukrycia.
Ma niesamowity apetyt i kiedy przychodzi pora karmienia, aż cały się trzęsie z radości. Kiedy jest głodny, oprócz wykrzykiwania swojego nieszczęścia, biega za swoją opiekunką jak piesek.
Maluch nie znosi poobiedniej toalety, a niestety tego wymaga, bo kiedy je to je całym sobą i po posiłku jest cały obklejony mlekiem.
Niestety nadal lecą mu dundle z nosa, więc podajemy mu tabletki i zastrzyki.
Trzymajcie kciuki za maluszka, bo jeszcze nie odetchnęliśmy z ulgą.

17 wrzesień 2013r.

Cinek rośnie i mężnieje. Niestety katar jak się go złapał tak się go trzyma. Koteczkowi to jednak nie przeszkadza w sukcesywnym eksploroaniu terenu. Maluch jest coraz bardziej kotnaktowy i skory do zabawy.
Miło jest patrzeć kiedy próbuje nadążyć za starszakami na tych swoich króciutki girkach. Drepta sobie pomiędzy nogami kotów rezydeentów, psa Bonkosa i koleżanki z fundacji Raby. Starsze kotki kilka razy zostały przyłapane jak czyszczą małego brudaska.
Cinek jest bardzo mądrym kotkiem, kiedy jest głodny podchodzi do kanapy, na której jest karmiony i wybałusza swoje oczka, nawet jeżeli nikt na kanapie nie siedzi, tak długo, aż ktoś wreszcie zauważy i wyczuje delikatną sugestię.

22 wrzesień 2013r.

Cinek przeszedł do kolejnego etapu dorastania, a mianowicie samodzielnego jedzenia. Nadal jest karmiony mleczkiem, ale powoli wprowadzamy pate dla małych kociaków. Najpierw skupiamy się na pochłanianiu i przełykaniu, na savoir vivre przy stole jeszcze przyjdzie czas. Póki co Cinek nie może się zdecydować, czy jeść z talerzyka, czy po prostu w nim zamieszkać.
Maluch rozkręca się i w swojewychowanie zaangażował już wszystkich kocich i psich rezysdentów. Każdy kot już został przyłapany na myciu malucha. Najwięcej zabawy dostarcza mu jednak Raba (która również jest podopieczną fundacji i szuka swojego domu).

01 październik 2013r.

Cinek i Raba najczęściej okupują teraz hot spot w domu, wespół z rezydentami. Cinek się konkretnie rozkręca, chętnie się bawi. Jest jak mały piesek, i trzeba uważać pod nogi jak się idzie, bo gdy tylko ktoś się przemieszcza Cinek tup, tup, tup biegnie za nim. Wynajduje sobie coraz więcej miejsc, w których jeszcze nie był, i które koniecznie trzeba zwiedzić. Wczoraj wieczorem była mała panika, bo nie można było znaleźć Cinka wieczorem, w ruch poszła latarka i już tymczasowi opiekunowie zabierali się za przesuwanie mebli, gdy nagle zaświeciła się żaróweczka i Ania postanowiła sprawdzić jeszcze jedno miejsce … Cinek w najlepsze spał sobie w zamykanej kuwecie starszaków , dziwne upodobania ma ten bączek.

 

Gdyby ktoś chciał wspomóc finansowo leczenie i karmienie Cinka, będziemy bardzo wdzięczni za każdą złotówkę.

Wpłaty prosimy kierować na konto Fundacji Głosem Zwierząt w tytule wpisując „Cinek”.
Fundacja „Głosem Zwierząt”
adres korespondencyjny:
ul. Podbiałowa 1/2
60-185 Skórzewo
Konto:
04 2490 0005 0000 4600 8073 9177
Przelewy zagraniczne:
IBAN: (PL przed nr konta bankowego)
BIC/SWIFT: ALBPPLPW

23 listopad 2013r.

Dzisiaj smutek nastał w państwie duńskim, bo Cinek pojechał do nowego domu … u nas smutek, ale na bank będzie radość w domu, do którego trafiła ta mała kulka radości i energii, już nic nie będzie takie samo. Co prawda Cinkowski pojechał z tygodniowym opóźnieniem, bo w zeszłym tygodniu spontanicznie spuchło mu oczko i była obawa, że ma zrośnięty kanaliki po prawej stronie. Dzisiaj zrobiliśmy ponownie test, może nie białej rękawiczki, ale równie poważny test pomarańczowego płynu i co prawda z opóźnieniem, ale wyleciał nosem i to obiema dziurkami .
Baaaaaaaaaardzo wszystkim dziękujemy za dopingowanie tego małego glutka, baaardzo cieszymy się, ze udało się go wykarmić, bo początki były mocno nerwowe, a teraz cierpliwie czekamy na informacje z nowego domu.

WIEŚCI Z NOWEGO DOMU

02 grudzień 2013r.

Cinkowski kiedy nie śpi, nie je lub nie broi, łaskawie poddaje się pieszczotom i chillowaniu ze swoimi nowymi przyjaciółmi. A tak poza konkursem to wychodzi z niego mały diabełek wcielony no cóż taki wiek Już w domu tymczasowym próbował znajdować alternatywne drogi na wysokości, do których koty rezydenci doskakiwali bez problemu, a on musiał kombinować. Kombinował, kombinował, do momentu aż coś mu się udało wymyślić, żeby dołączyć do starszaków. Główka non stop pracuje