Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

FIZIA

 21 sierpień 2013r.

Cześć! Mam na imię Fizia. Muszę powiedzieć, że to imię bardzo do mnie pasuje. Każdego dnia brykam ile sił w łapkach, bawiąc się z moim rodzeństwem. Kiedy już mi się znudzi gramolę się na kolana temu dużemu na dwóch nogach – bardzo lubię się do niego przytulać. Nie ma nic przyjemniejszego niż uczucie, kiedy drapie mnie pod bródką.
A! Jeszcze bardzo ważna rzecz: już prawie potrafię załatwiać się do toalety dla dużych! Bo przecież do kuwety to pikuś.

No, to co, zaadoptujesz mnie?

01 wrzesień 2013r.

Fizia zamieszkała w swoim domu.

WIEŚCI Z NOWEGO DOMU

02 wrzesień 2013r.

„Panna Kika (bo tak ja teraz nazywamy) została wyjęta spod fotela i nieco na siłę okazałam jej swoje przyjazne zamiary. Dała się głaskać i po chwili nawet wtulała się już we mnie, uznałam, że mogę ją w takim razie zapoznać z kuwetą, drapakiem, co mi się udało, ale po tym młoda dama udała się pod kominek i już mowy o wyciąganiu nie było. Wyszliśmy więc z domu na spacer, żeby dać jej spokój i szansę zwiedzania w samotności, a psiaki wydelegowaliśmy do innej części domu. Żadne dowody nie wskazywały na to, że się ruszyła ze swojej kryjówki.
Wykręciłam więc się jak wąż i udało mi się ją pod tym kominkiem pogłaskać, a nieco później przyłapałam ją na jedzeniu chrupek, które jej wysypałam. Po niewielkim przekonywaniu, wyszła do mnie i jak prawdziwy poważny kot zaczęła zwiedzać swój nowy teren.
Później włączył się mąż i wkupił się w jej łaski zabawą, po czym chodziła mu przy nodze jak pies.
Zjadła sporą porcję jedzenia i potowarzyszyła nam wieczorem na fotelach.
Zabraliśmy ją ze sobą do naszej sypialni na noc, ponieważ trochę nawoływała no i do 3-ej spała jak kamień, a następnie były jej w głowie tylko zabawy – biegała po nas i poddrapywałą kopyta.
Nad ranem słyszałam kopanie w kuwecie i znalazłam tam kupkę, więc wszystko gra na tym froncie. Obecnie ukrywa się i przesypia godziny zarwane w nocy na imprezowaniu.”