Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

JAGODA

02 marzec 2013r.

Zostaliśmy o to poproszeni przez rodzinę, która znalazła się w bardzo trudnej sytuacji życiowej o znalezienie domu dla 6-letniej Flat Coated Retriever Jagódki.
Jagódka kocha ludzi na zabój, jest bardzo łagodna, potrzebuje dużo miłości, głaskania, przytulania, najchętniej trwałaby cały czas przytulona do człowieka. Lubi dzieci. Uwielbia spać wsparta o stopę, byle tylko się do czegoś ludzkiego przytulić.
Sunia jest bardzo posłuszna, spuszczona ze smyczy idzie praktycznie przy nodze, raczej się nie oddala, jest na każde zawołanie. Na spacerach nie podbiega do innych psów. Nauczyła się aportować piłeczkę, przynosi ją za każdym razem. Na spacerach jest bardzo karna, nie reaguje ani na rowerzystów, ani na biegaczy. Innymi psami jest zainteresowana, ale pilnuje się stada i nie podbiega do nich. Lubi podejść do przechodniów i się po flaciemu przywitać, ale daje się odwołać.
Jest przyjacielska w stosunku do innych psów i pięknie się z nimi bawi. Jej stosunek do kotów jest obojętny, w ogóle ich nie zauważa. Trochę pilnuje miski, więc trzeba uważać, żeby inne zwierzę nie podeszło kiedy ona je. Jak już się naje, traci zainteresowanie miską.

17 marzec 2013r.

Jagoda pojechała dzisiaj do swojego domu.

WIEŚCI Z NOWEGO DOMU

27 marzec 2013r.

Jagódka zdecydowanie zaaklimatyzowała się już w nowym domu. Nasze serca podbiła bez wyjątku. Ma swoje ulubione miejsca do leżenia i obserwacji, zdarzyło się jej nawet przywitać nowego gościa głośnym szczekaniem. Podczas spacerów poznaje okolicę i w miejscach już jej znanych zachowuje się bardziej swobodnie (chociaż nigdy nie traci kontaktu wzrokowego), w nowych miejscach trzyma się blisko i bywa jeszcze zaniepokojona. Kiedy jesteśmy w domu to właściwie cały czas jest w pobliżu, a najczęściej po prostu kładzie głowę na kolanach i domaga się głaskania. Próbowałem jej zrobić zdjęcie w domu, ale to okazało się prawie niemożliwe, bo natychmiast kiedy przykucnę z aparatem, Jagoda już jest gdzieś pod ramieniem i zaczyna zabawę. W pierwszych dniach, kiedy wracała ze spaceru potrafiła minąć furtkę, teraz już z daleka poznaje dom i skręca do siebie. W sympatyczny sposób zmieniła tryb życia domowników – poranny spacer zaczynamy już o 6 rano i ma wtedy czas żeby się wybiegać. W ciągu dnia wychodzi jeszcze o 12 i 15 a wieczorem kolejny długi spacer. Kondycję ma chyba coraz lepszą, nie zauważyłem żeby kładła się w trakcie spaceru i odpoczywała. W stosunku do kota nadal prezentuję pełna obojętność, kot natomiast już się przyzwyczaił i nawet czasem wykazuje zainteresowanie jej nieustannie ruchomym ogonem. W czasie spacerów spotykamy też inne zwierzęta, ale ani kozy (stałe mieszkanki Koziej Skały), ani konie w stajniach nie prowokują Jagody do jakichkolwiek działań. Przyszły tydzień przeznaczyliśmy na wizyty u weterynarza ale mam nadzieję, że wszystko odbędzie się z minimalnym stresem dla Jagódki. Jej obecność jest dla nas wszystkich nieustająco źródłem radości, a zachowania wywołują uśmiech za każdym razem. Zwłaszcza pozycja na plecach i zaczepianie nosem, które ma wymusić pieszczoty na każdym kto znajduje się w pobliżu.”

04 wrzesień 2013r.

„Witam i przesyłam kilka zdjęć Jagody z wycieczki w weekend. Jagoda jest wierną towarzyszką wypraw małych i dużych. Poranne bieganie nie może się bez niej obejść. Ale uczestniczy także chętnie w dłuższych trasach. Bardzo lubi wodę, musi zaliczyć wejście do każdego górskiego strumyka. W wodzie bawi się jak mały szczeniak. Jak widać, chętnie pozuje też do zdjęć. W domu jest kłopot ze zrobieniem jej zdjęcia bo doskonale wyłapuje moment, kiedy jest w centrum zainteresowania i natychmiast jest tak blisko, że nie da się jej uchwycić obiektywem.”