Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Pomóż pomagać
Dziękujemy

LABI

03 lipiec 2013r.

Jeden z poznańskich bloków, w każdym mieszkaniu człowiek zatopiony w swoich myślach, nie wtykający nosa w nie swoje sprawy, a w jednym z tych mieszkań bezbronny pies, który powoli umiera.
Na szczęście ktoś się zainteresował i zaczął pytać sąsiadów, że przecież tu kiedyś mieszkał pies, jeszcze niedawno był szczeniakiem, co się z nim stało?
I wtedy sąsiedzi zaczęli opowiadać, że jest pies, ale rzadko go widują, bo właściciel nie wyprowadza go na spacer, ale wiedzą, że jest bo słyszą go przez ścianę jak zawodzi.
Dwu – letni Labi wołał o pomoc.
Kiedy w końcu Pani Edycie i Panu Rafałowi udało się dotrzeć do psa i jego właściciela ich oczom ukazał się przerażający widok. Labi jest chorobliwie wychudzony, do połowy nie ma sierści, za to jego ciało pokryte jest strupami i odchodami pcheł. Na szyi ma ranę od kolczatki, a pazury są przerośnięte.
Pies nie był wyprowadzany na spacery i załatwiał swoje potrzeby na balkonie, zdarzało się, że własciciel na kilka dni zostawiał swojego psa samego, zamkniętego w domu.
Los Labiego jednak ma szansę się odmienić, bo zainteresowali się nim Pani Edyta i Pan Rafał i tak długo drążyli sprawę, aż udało im się dotrzeć do Labiego.
Pies trafił do weterynarza, gdzie stwierdzono, że stan skóry jest reakcją alergiczną na pogryzienia pcheł. Zrobiono Labiemu badania krwi, które wykazały niedobory prawie wszystkiego.
Labi od soboty codziennie chodzi do gabinetu weterynaryjnego na cztero godzinne kroplówki, które dzielnie i pokornie znosi.
Pani Edyta i Pan Rafał zdecydowali się zostać domem tymczasowym dla Labiego do czasu zakończenia leczenia. Opiekują się nim, uczą podstwaowych rzeczy np. zachowywania czystości w domu. Ich pies, również opiekuje się Labim i pokazuje na czym polega przyjaźń między psem, a człowiekiem.
Pomimo tego co zgotował mu człowiek, Labi jest bardzo ufnym i przyjacielskim pieskiem, powoli jego ogonek zaczyna już nieśmiało cieszyć się kiedy widzi człowieka. Jest bardzo łagodny i delikatny.
Trzeba uważnie dawkować mu jedzenie, ponieważ jest bardzo wychudzony i je łapczywie. Na spacerach trzeba uważać, ponieważ zamiast cieszyć się z wyjścia, nerwowo szuka czegoś do zjedzenia.
Dzięki Pani Edycie i Panu Rafałowi, psiak dostał szansę na nowe życie, ale trzeba go wyleczyć.
Konto fundacji dyszy i zipie, dlatego BARDZO PROSIMY o pomoc w sfinansowaniu leczenia Labiego, ponieważ nie chcielibyśmy, żeby był ostatnim psiakiem, któremu pomożemy. A pomagać możemy dzięki wam i dzięki waszej ofiarności. Pomóżcie nam pomagać.
Labi już dosyć się wycierpiał i zasługuje na lepsze życie, każdy grosz się liczy.

10 lipiec 2013r.

Wczoraj odwiedziliśmy Labiego. Chłopak przez ten tydzień zmienił się nie do poznania. Z przestraszonego, zahukanego szkielecika zmienił się w radosnego, skorego do zabawy „pół – szkielecika”. Pani Edyta i Pan Rafał opiekują się, odkarmiają i pokazują jak powinna wyglądać prawdziwa przyjaźń między psem, a człowiekiem. Rezydent Dżabar, uczy Labiego jak fajnie można bawić się na spacerach i w domu. Kiedy na początku Labi był słaby i leżał na swoim posłaniu, Dżabar leżał z nim nos w nos i gdy tylko Labi zaczynał wydawać niepokojące dźwięki, alarmował o tym swoich opiekunów.
Samopoczucie Labiego wyraźnie się poprawia, udało mu się przybrać trochę na wadze, chociaż nadal wystają mu kości. Rany po ugryzieniach pcheł powoli się goją i sierść zaczyna odrastać.
Niestety ostatnie badania krwi zaniepokoiły Panią weterynarz, ponieważ po pierwszej delikatnej poprawie, przy kolejnym badaniu okazało się, że czerwone ciałka krwi znowu spadają.
Psiak dostał kolejny antybiotyk i dalej walczy. Trzymamy za niego kciuki i walczymy razem z nim. Mamy nadzieję, ze wyjdzie z tego, będzie zdrowym psiakiem i znajdzie wspaniały, kochający dom, na całe życie.
Bądźcie z Labim i wspierajcie go w jego walce.

24 lipiec 2013r.

Labi, choć może nie jest jeszcze całkowicie zdrowy, czuje się i wygląda już zdecydowanie lepiej.
Kiedy go wczoraj odwiedziliśmy, zrobienie zdjęć było nie lada sztuką, bo psiak był w nieustającym ruchu. Miło patrzeć jak Labi cieszy się z każdej chwili na spacerze. Biega, dokazuje ze swoim przyjacielem Dżabarem, wita się chętnie z każdym napotkanym człowiekiem.
Z małymi psiakami też chętnie się wita, ale do dużych podchodzi z respektem.
W domu od piątej rano nakłania Dżabara, żeby ten już wstał, bo nie ma co spać i trzeba się bawić.
Labi zna już kilka komend i bardzo ładnie je sobie przyswaja. Lubi się uczyć, zwłaszcza jeżeli nauka kończy się smakołykiem, bo to niesamowity łasuch. Jedzenie trzeba przed nim chować najlepiej w szafkach zamykanych na klucz.
Jeżeli chodzi o zdrowie, to jeggo wyniki krwi są lepsze, co prawda czerwone krwinki jeszcze pod kreską, ale idą do góry.
Labi niestety ma problem z jelitami, ponieważ nadal robi luźne kupki.
Zdaniem weterynarz, może to być spowodowane nieregularną dietą, czy jej brakiem. Psiak dostaje środki na poprawę trawienia, ale trzeba chwilę poczekać, aż jego organizm załapie regularny tryb odżywiania. No, ale jego boczki ewidentnie już nabierają kształtów.
Labi już powoli zaczyna ładnie porastać sierścią, na to dostaje witaminki i raz w tygodniu jest kąpany w specjalnym szamponie.
Leczenie Labiego nadal trwa więc nadal prosimy o wsparcie dla niego.

12 sierpień 2013r.

Labi przeszedł niesamowitą przemianę. Porównując jego zdjęcia z pierwszego dnia kiedy go poznaliśmy, z tymi zrobionymi teraz, po miesięcznej walce o zdrowie i życie, gołym okiem widać zmianę.
Psiak nie tylko zmienił się fizycznie, również zmiany w jego zachowaniu i samopoczuciu widać nawet w jego spojrzeniu. Z przestraszonego, zahukanego i zrezygnowanego psa, zmienił się w radosnego, cieszącego się każdą minutą swojego życia, wiernego przyjaciela.
Uwielbia ludzi, jest bardzo przyjacielski, chętnie wita się z każdym napotkanym człowiekiem. Chętnie się uczy, a jego tymczasowi opiekunowie pracują nad tym, aby nie tylko był radosny, ale i uczony.
Labi uwielbia się bawić ze swoim kolegą Dżabarem, ale też przyjaźnie podchodzi do zwierzaków napotkanych na spacerze.
Niestety nie wiemy jak zareagowałby na spotkanie z kotem, bo nie miał okazji żadnego poznać.
Szukamy dla Labiego odpowiedzialnego domu, najchętniej z aktywnymi opiekunami, lub mieszkających w domu z ogrodem, ponieważ Labi uwielbia aktywności i ma niespożytą energię.
Sprawdzi się jako towarzysz dla drugiego psiaka.
Wyniki Labiego jeszcze nie są powalające, ale pną do góry. Zapłaciliśmy już jedną fakturę wynoszącą 770 pln.
Przed Labim jeszcze dokończenie leczenia, więc nadal prosimy o wsparcie dla niego.

Wpłaty prosimy dokonywać na konto w tytule wpisując „Labi”
Fundacja „Głosem Zwierząt”
adres korespondencyjny:
ul. Podbiałowa 1/2
60-185 Skórzewo
Konto:
04 2490 0005 0000 4600 8073 9177
Przelewy zagraniczne:
IBAN: (PL przed nr konta bankowego)
BIC/SWIFT: ALBPPLPW

21 sierpień 2013r.

Kochani trochę ociągaliśmy się z upublicznieniem informacji, ale Labi w długi weekend zamieszkał w swoim nowym domu, ponieważ jego zdrowie już na to pozwoliło.
Psiak od razu zaufał swoim nowym opiekunom i już po kilku godzinach czuł się swobodnie w nowym domu.
Niestety tak jak podejrzewaliśmy psiak ma lęki kiedy sam zostaje w domu. Jego opiekunowie cały weekend ćwiczyli z nim, ale postanowili skorzystać z rady behaviorysty.
Bardzo się starają, żeby piesek poczuł się u nich bezpieczny i kochany, więc prosimy trzymajcie mocno kciuki.
Dziękujemy wszystkim, którzy, śledzili i wspierali Labiego jego walkę o życie … o lepsze życie, bez Was nie dalibyśmy rady, bo tak naprawdę to dzięki Wam możemy pomagać.
Dziękujemy również Pani Edycie i Panu Rafałowi, którzy zdecydowali się być tymczasowymi opiekunami Labiego, którzy byli z nim w najtrudniejszych chwilach, walczyli o niego i dali mu kawał swojego serducha.
Będziemy Was informować o dalszych postępach Labiego jak tylko będziemy mieli zdjęcia malucha w jego nowym domu, od razu się z Wami nimi podzielimy.

WIEŚCI Z NOWEGO DOMU

29 sierpień 2013r.

Labi już dwa tygodnie jest w nowym domku i walka o jego spokój i swobodne zostawanie podczas nieobecności opiekunów trwa. Labi dobił do 7 minut spokojnego zostawania samemu w domu.
Niestety jego opiekunowie wracają do pracy, ale nie poddają się i szukają kogoś kto mógłby zostawać w tym czasie z Labim i cały czas z nim ćwiczyć. Bardzo się starają, żeby Labi poczuł się u nich bezpieczny.
Poza tym lękiem, Labi bardzo dobrze czuje się w nowym domu. Polubił swoje legowisko, zabawki, ogród, co prawda jeszcze sam boi się po schodach do ogrodu i jest znoszony, ale jak już się tam znajdzie to radości nie ma końca.
Labi uwielbia wodę i jak tylko widzi możliwość wypluskania się, nie omieszka z niej skorzystać.
Prosimy nadal o trzymanie mocno kciuków za tego malucha.

16 listopad 2013r.

Labi pozdrawia wszystkich z nowego domu. Piesek jest bardzo szczęśliwy, ma zapewnioną dużą ilość spacerów, które uwielbia. Bardzo ładnie już zostaje sam w domu, a jego opiekunowie dbają o niego i uważnie obserwują jego zachowania, żeby od razu reagować i pomagać psiakowi.