Koty do adopcji
Psy do adopcji
Zostań domem tymczasowym
Dziękujemy

LIBI

11 wrzesień 2013r.

Monika i Anita jechały centrum Poznania, gdy zobaczyły na Libelta jak coś pełznie po ulicy. Zatrzymały się i zobaczyły kociaka walczącego o przeżycie. Nie zastanawiając się zabrały kociątko na ręce i szybko do kliniki, a stamtąd zadzwoniły po pomoc do nas. Okazało się, że dziewczynka ma 6 tygodni i ma złamaną kość udową. Oprócz tego jest zarobaczona, oraz cierpi na wirusową infekcje. Kiepsko oddycha, ma przekrwione oczy i ropnie na ciele.
Ale co tam, walczymy! Libi nie przeszła operacji, jest za słaba, na razie ma założony opatrunek, możliwe, że u tak małego kota złamanie się samo zrośnie, póki co, trzeba walczyć z infekcjami i wzmacniać organizm. Dziewczynka teraz wypoczywa i zastanawia się, gdzie zamieszka, gdy już wyzdrowieje…

17 wrzesień 2013r.

Gdyby ktoś był ciekaw co słychać o ciężko chorej i ledwo żywej koteczki Libi jej opiekunki nagrały filmik.
Libi tak szalała, ale dzisiaj trafiła do kliniki, gdzie jutro czeka ją operacja nóżki.
Trzymamy mocno kciuki za koteczkę i mamy nadzieję, ze po operacji szybko znajdzie domek tymmczasowy …
Domku stały ! Domku tymczasowy ! Gdzie jesteś?

Będziemy baaardzo wdzięczni, jeżeli pomożecie nam zapłaceniu rachunku za operację koteczki!
Wpłaty prosimy dokonywać na konto w tytule wpisując „Libi”
Fundacja „Głosem Zwierząt”
adres korespondencyjny:
ul. Podbiałowa 1/2
60-185 Skórzewo
Konto:
04 2490 0005 0000 4600 8073 9177
Przelewy zagraniczne:
IBAN: (PL przed nr konta bankowego)
BIC/SWIFT: ALBPPLPW

04 październik 2013r.

Mała dzielna Libi (przypomnę, że ta wtedy 6 tygodniowa kicia została znaleziona na Libelta w stanie tragicznym, ze złamaną nogą, w stanie ogólnego osłabienia, z kocim katarem) była w środę u Pana Doktora Kamińskiego na ściąganiu szwów przy stabilizatorze. Krzyczała przy tym się w niebogłosy Zrobiono też zdjęcie kontrolne, które na szczęście pokazało dużą poprawę i zrost nóżki, mimo, że mała nogi absolutnie nie oszczędza. Ufffff !
Kicia za 2 tygodnie (jeśli odpukać nie będzie żadnych komplikacji) będzie miała ściągany stabilizator i już nie będzie musiała spędzać pół doby w klatce.
Szukamy domku dla małej dzielnej wojowniczki, która podbija serca wszystkich, którzy staną na jej drodze.

28 październik 2013r.

Libi zamieszkała wczoraj w nowym domku. Rezolutna koteczka od razu zaczęła zwiedzać wszystkie kąty i wypróbowywać nową kuwetę.

WIEŚCI Z NOWEGO DOMU

29 październik 2013r.

” Libi już się u nas zadomowiła. Zdaje się, że to nam oswojenie się z nowym domownikiem zajmie więcej czasu, bo kicia zaraz po wyjściu z transportera zwiedziła wszystkie kąty w domu, teraz hasa jakby mieszkała tu od dawna. Na początku niepokoiły mnie jej piski, ale chyba nawoływała inne koty, bo już coraz mniej miauczy. Śpi z nami, a jak tylko usiądę w wygodnym miejscu przytula się albo wchodzi na kolana i mruczy. Sama radość.”

08 listopada 2013r.

„Spieszę przekazać wieści odnośnie stanu zdrowia Libi. Niestety wiele się nie zmienia, kicia dalej nie może być zaszczepiona z powodu kociego kataru. Dostaje cały czas krople przeciwzapalne do oczu, maść z erytromycyną (już ma mnie dosyć i jak tylko widzi, że mam kropelki w ręku czmycha pod łóżko) i beta-glukan. Od dzisiaj będzie dostawała antybiotyk ogólnoustrojowo (zaczęła częściej kichać), miejmy nadzieję, że to pomoże i na kontroli za tydzień już będzie wszystko w porządku.
Kicia mimo choroby ma się świetnie, bryka po mieszkaniu i rozpiera ją energia. Oczywiście wcina na trzech i ledwo nadążamy z dowozem karmy . Przybrała trochę ponad 200g w ciągu 10 dni.”

24 listopad 2013r.

„Jakiś czas nie dawaliśmy znać co słychać u Libuśki, ale to dlatego, że wiele się nie zmieniało. W piątek byliśmy u weterynarza i w końcu jej stan się na tyle poprawił, że udało się ją zaszczepić. Przez to jesteśmy już dużo spokojniejsi, niestety w przeciwieństwie do Libi, bo ją z dnia na dzień coraz bardziej rozpiera energia. Trochę się martwię czy to nie błąd „wychowawczy”, bo mała coraz mniej pakuje się na kolanka (na których powoli jest za mało miejsca – rośnie jak na drożdżach!), a coraz bardziej broi. Być może to po prostu taki wiek.
Wprowadzamy jej pomału do diety nowości. Tak jej zasmakowała sucha karma (Royal Canin Kitten), że czasami woli jeść suchą zamiast mokrej. Zwykle wtedy patrzy na nas z wyrzutem, że mokra to nie Royal Canin, ale przy ilościach jakie wcina nie dalibyśmy rady jej takiej codziennie fundować.
Mimo wszystko kochamy naszego małego diabełka i już nie wyobrażamy sobie mieszkania bez niej. ”